poniedziałek, 21 sierpnia 2017 r.

Zamość

Autobusy MZK jeżdżą w kratkę

Dodano: 11 marca 2009, 12:00

Bazar w Mokrem odwiedzają tłumy mieszkańców Zamościa. Szkopuł w tym, że ludzie nie mają tam czym dojechać, bo MZK nie chce ich dowozić.

Wiesław Nowakowski, zamojski radny SLD nie chce się temu biernie przyglądać.

- Miasto mogłoby zarabiać na dowożeniu w soboty i niedzielę klientów na to targowisko - przekonywał na ostatniej sesji. - Autobusy MZK mogą tam jeździć chociaż od godz. 7 do 12. Wtedy jest największy ruch.

O reformie Miejskiego Zakładu Komunikacji pisaliśmy wielokrotnie. Spółka robi co może, aby szukać oszczędności. Likwidowane są nierentowne linie i kursy.

O tym, które z nich się nie opłacają, wiadomo dzięki badaniom. Wynika z nich, że w autobusach pasażerów jest jak na lekarstwo. Dlatego zawieszono linie 6 i 32, zlikwidowano poranny kurs 56-tki, a w sobotę i niedzielę zawieszono m.in. linię nr 2.

Od początku listopada skrócono też niektóre kursy aż dziesięciu liniach. Nie wszystkim te ruchy wychodzą na zdrowie.

- Do nas te autobusy w zwykły dzień dojeżdżają w kratkę - denerwuje się Izydor Zieliński, mieszkaniec Mokrego. - Tyle ich pozabierali. To kłopot. Córka uczy się w Zamościu i codziennie musi dojeżdżać… do autobusu MZK rowerem. Dopiero wtedy wsiada w "dwójkę” i jedzie do szkoły. A w weekendy jest po prostu katastrofa.

- W niedzielę nie ma jak pojechać do kościoła, a w dni powszednie od 10 do 13 jest przerwa - opowiada 70-letnia Irena Łyś. - Przed zmianami ludzie z Zamościa przyjeżdżali sobie odpoczywać do pobliskiego lasu. Teraz nie mają szans.

- A ja w weekendy z trójką dzieci musze iść pieszo na przystanek aż do Płoskiego. Inaczej w ogóle bym się stąd nie wydostała - dorzuca Kobieta stojąca na przystanku MZK.

A tymczasem możliwe, że to nie koniec cięć. Pod koniec 2008 r. prezydent Marcin Zamoyski zapowiedział kolejne zmiany. - Rozważamy likwidację następnych linii, które się nie amortyzują - tłumaczył. - Nie mamy innego wyjścia, bo wójt gminy Zamość niechętnie dokłada się do finansowania MZK. Dlatego może obsługę likwidowanych linii zaproponujemy prywatnym przewoźnikom.

- Chcemy MZK pomóc, ale ta współpraca się nie układa - odbija piłeczkę wójt Ryszard Gliwiński. - Żądania MZK za przewóz naszych pasażerów są wygórowane. Możemy się jednak dogadać. Ale porozumienie podpiszemy tylko z magistratem, nie z MZK. To nasz warunek.
Czytaj więcej o:
kociak
jacyk
oli
(4) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

kociak
kociak (14 kwietnia 2009 o 07:55) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Myślę że należałoby wymienić te twardogłowy co siedza za sterami w mzk.
Rozwiń
jacyk
jacyk (12 marca 2009 o 13:06) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Pewnie "hrabia" nie chce się dogadać z sąsiadem ze wsi.
Rozwiń
oli
oli (12 marca 2009 o 12:42) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Autobusy do Mokrego w niedzielę muszą być. Takiego bazaru w okolicach Zamościa dawno nie było, + giełda samochodowa. Trzeba być ślepym, żeby tego problemu nie dostrzegać.
Rozwiń
Pabloch
Pabloch (11 marca 2009 o 12:31) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Gdyby nie wysokie podatki w Zamościu, pewnie mieszkańcy pobliskich miejscowości już dawno przyłączyli by się do miasta. A to z kolei spowodowałoby zapewne, że linie MZK dochodziły by do nich, ponieważ jak jest większe miasto, to są linie autobusowe do granic miejskich (MZK teorytycznie powinno mieć obowiązek obsługiwać chociaż jak najwięcej mieszkańców miasta). W każdym razie dobrze było by, żeby MZK dogadało się z wójtem, bo nie wszyscy mają auta, którymi sobie dojadą tam gdzie chcą.
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (4)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!