sobota, 21 października 2017 r.

Zamość

Autocenzura w sieci

  Edytuj ten wpis
Dodano: 25 sierpnia 2006, 10:28
Autor: Bogdan Nowak

Forum dyskusyjne portalu internetowego Roztocze net. było dotychczas jego najmocniejszą stroną. Pod zamieszczanymi tam artykułami toczyły się burzliwe dyskusje. Niektórzy z internautów nie przebierali w słowach. To się ostatnio zmieniło.

Co się stało? Redakcja zamieszcza numery identyfikacyjne komputerów(tzw. IP), z których zostały wysłane komentarze. Dyskusje są teraz bardziej wyważone. - Nie ograniczyliśmy wolność wypowiedzi - zastrzega Piotr Rogalski, redaktor naczelny Roztocza net. - Wyświetlające się numery to nie jest pełne IP. Brakuje kilku znaków. Dzięki nim można namierzyć osiedle, z której wiadomość została wysłana, ale nie konkretny komputery.
Po co więc zmiany? Chodziło o studzenie temperamentu niektórych internautów - Mniej jest teraz i m.in. wulgaryzmów - twierdzi Rogalski. Jego Roztocze net. rejestruje co miesiąc ok. 120 tys. wejść. Są tam zamieszczane teksty ściągane ze stron internetowych m.in. lokalnych dzienników i tygodników. Pod każdą z informacji można przeczytać komunikat: "Informacje internautów nie podlegają cenzurze (...). Serwis roztocze net. nie jest w żaden sposób związany z autorami tych stron i nie odpowiada za ich treść”.

Taka asekuracja widać nie wystarcza. Rogalski przyznaje, że obawia się m.in. działań prokuratury. Ma to związek z głośnym już "zajęciem” komputera Tomasza Gaudnika, właściciela portalu Szczebrzeszyn info. O sprawie pisaliśmy wielokrotnie. Przypomnijmy, że jego portal był przez ponad miesiąc zawieszony. To efekt doniesienia, które złożył w prokuraturze Marian Mazur, burmistrz Szczebrzeszyna. Uważa on, że został znieważony komentarzami internautów zamieszczanymi pod artykułami Gaudnika. Prokuratura przekazała sprawę policji. Na początku czerwca zamojscy stróże porządku zabrali Gaudnikowi komputer. Chcieli w ten sposób namierzyć IP internautów krytykujących burmistrza.

Dziennikarz złożył zażalenie do prokuratury. Napisał także skargę do Fundacji Stefana Batorego. To przyniosło skutek. Po miesiącu policjanci oddali komputer (obiecywali zrobić to po tygodniu). - Ktoś próbował zamknąć mi usta - mówi Tomasz Gaudnik. - Zabranie sprzętu było bezprawiem. Przyznała to nawet Fundacja Batorego.
Portal Gaudnika jest coraz chętniej czytany. Jego właściciel, w przeciwieństwie do kolegów z Roztocza nie ma zamiaru zamieszczać numerów IP. Dlaczego? - Każdy ma prawo swobodnie pisać to co myśli - mówi Gaudnik. - Takie forum to jedyne miejsce, gdzie mieszkańcy np. Szczebrzeszyna mogą to robić.


  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!