czwartek, 24 sierpnia 2017 r.

Zamość

Awantura o bezdomne psy i koty z zamojskiego schroniska dla zwierząt

Dodano: 19 czerwca 2009, 15:42
Autor: Bogdan Nowak

Fundacja dla Ratowania Zwierząt Bezdomnych "Emir” zarzuca pracownikom zamojskiego schroniska dla psów zaniedbania. Szef placówki uważa to za nagonkę. Twierdzi, że wolontariusze nie mają do takich ocen kompetencji.

- Trzeba tę sytuację jakoś przerwać - mówi Marta Pfeifer z "Emira”. - Nie możemy też pozwolić na obrażanie nas.

O co chodzi? Wolontariusze "Emira” odwiedzają schronisko dla psów regularnie. Mają wiele zastrzeżeń.

Stwierdzili m.in., że jeden z kotów był po sterylizacji niewłaściwie "utrzymywany”. Doprowadziło do ostrego stanu zapalnego skóry zwierzęcia. Ponadto szczenięta w wieku 5-6 tygodni były przetrzymywane zimą w nieogrzewanej budzie bez dachu.

Wolontariusze stwierdzili też nieprawidłowy dobór psów w boksach oraz zły stan zoohigieniczny w tzw. szpitaliku.

Napisali o tym m.in. do dyrektora Ogrodu Zoologicznego w Zamościu. Odpowiedź ich zaskoczyła.

Wyliczył w niej swoje referencje (20-letni staż pracy ze zwierzętami i 35-letnie doświadczenie kynologiczne) oraz m.in. kierownika schroniska i weterynarzy, z którymi współpracuje.

A potem stwierdził m.in.: "Jedyne osoby mające właściwe rozeznanie i kompetencje to: zootechniczna bez doświadczenia zawodowego, emerytowany policjant, woźna w prokuraturze, nauczycielka WF, fryzjerka, opiekunka świetlicy. Rozumiem, że tylko te osoby mają zaliczone odpowiednie kursy, szkolenia i seminaria !!!!!!!” (tak jest w oryginale).

- Zrobiono dobry wywiad, bo wykonujemy takie zawody - mówi Marta Pfeifer. - Ale jaki jest powód do tak niewłaściwej i obraźliwej ironii? W naszym gronie są przecież inspektorzy, którym zgodnie z ustawą o ochronie zwierząt przysługują uprawnienia kontrolne. Dyrektor o tym zapomniał. Efekt? Dwóm wolontariuszkom nie przedłużono umów ze schroniskiem.

- Wystawiono też krzywdzące opinie o naszej pracy - dodają Beata Gruszkiewicz i Katarzyna Kozak z "Emira”. - Jesteśmy podobno niezdyscyplinowane i mało efektywne. Bo mamy serce dla bezdomnych zwierząt?

Grzegorz Garbuz, dyrektor zamojskiego ZOO uważa jednak, że ich zarzuty są krzywdzące.

- Byłem otwarty na współpracę, ale oni chcą rządzić - tłumaczy. - Zarzucają nam brak kompetencji i robią nagonki. Nie możemy na to pozwalać, bo nie mają racji. W schronisku nie ma nieprawidłowości. Te zarzuty są bezpodstawne. Potwierdziły to m.in. liczne ostatnio kontrole.

Czy pismo do fundacji było ironiczne? - Wymieniłem zawody tych ludzi, nie ma nic w tym złego - zapewnia Garbuz. - Oni pisują do mnie w ostrzejszy sposób. Czy są wśród nich inspektorzy? Tacy, którzy zostali powołani według wewnętrznego regulaminu fundacji. Trudno to respektować… Ta cała sytuacja jest naprawdę przykra. Ale to my jesteśmy pokrzywdzeni.
Czytaj więcej o:
Gość
Gość
~gość~
(90) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Gość
Gość (26 czerwca 2009 o 22:27) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Gość napisał:
Wystarczy wejść na ich stronę i przeczytać, a że Zamość jest mały, to o wielu osobach się słyszy, mówi... I Student z czasem się wielu rzeczy nauczy...

żaden z wolontariysz nie ma pokonczonych kursow,chybaz e sami je sobie robicie.
Rozwiń
Gość
Gość (24 czerwca 2009 o 19:46) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Wystarczy wejść na ich stronę i przeczytać, a że Zamość jest mały, to o wielu osobach się słyszy, mówi... I Student z czasem się wielu rzeczy nauczy...
Rozwiń
~gość~
~gość~ (23 czerwca 2009 o 23:35) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Ktory z wolontariuszy Emiru ma skonczonych tyle kursow?
Rozwiń
Gość
Gość (23 czerwca 2009 o 23:29) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
olek napisał:
No właśnie. Student stwierdza na końcu swojej wypowiedzi, że studia nie wystarczą. A jakie studia ma kierownik schroniska? Nie dyrektor zoo, tylko kierownik schroniska? Skoro studia nie wystarczą, to rozumiem, że ma co najmniej kilka fakultetów. Co prawda, nie znam tego Pana, ale chyba Student to zna świetnie.
A na jakiej podstawie Student twierdzi, że wolontariusze z Emira nie mają żadnego doświadczenia? A może kilkanaście lat wolontariatu w schronisku to też nie jest żadne doświadczenie. To po pierwsze. A po drugie. Skoro Student uważa, że do pomocy zwierzętom zgodnie z ustawą o ochronie zwierząt nie wystarczy znajomość ustawy i przepisów wykonawczych, wiedza, wykształcenie, 20 lat zajmowania się zwierzętami , ogrom szkoleń przez wiele lat, czytanie prasy kierunkowej, książek związanych tematycznie, kursy z behawioryzmu u zwierząt i.t.d., to jakie kwalifikacje ma Student do oceny kwalifikacji wolontariuszy Emira?
Po trzecie. W mojej poprzedniej wypowiedzi ani razu nie zasugerowałem, że kierownik schroniska jest "niewykwalifikowanym człowiekiem, bez studiów", niech Student nie manipuluje mojej wypowiedzi.
A wracając do prowadzenia sklepu zoologicznego. Czy naprawdę Student uważa, że można przez wiele lat prowadzić taki sklep bez jakiejkolwiek wiedzy na temat zwierząt, że klienci to tak by sobie chodzili do tego sklepu poczytać ulotki? Ja osobiście więcej bym nie poszedł do sklepu, w którym obsługiwałby mnie ktoś, kto nie ma pojęcia o zwierzętach. To nie sklep z bułkami. Nawet, żeby sprzedać głupią karmę, trzeba się co nieco znać. Naprawdę dziwne sugestie. Czyżby Student był jakoś szczególnie zainteresowany w deprecjacji wolontariuszy Emira? Podejrzewam, że gdyby to była jakakakolwiek inna fundacja czy organizacja walcząca o lepszy byt zwierząt, to Student reagowałby tak samo histerycznie.
Po czwarte. mam wrażenie , że Student coś ma do Pani, która jest Z-cą Szefa Emira, bo jakoś wyraźnie nawiązuje do niej, a w artykule, do którego sie odniosłem jest mowa generalnie o wolontariuszach Emira.

Nie bede sie rozpisywac:
-Jako student uważam nadal,że studia nie wystarczą, doświadczenie ma największe znaczenie w pracy jaką się wykonuje. ja doswiadczenia w swojej pracy nie mam, ale liczę że nabędę.
-Nie zasugerował Pan tego, cytuję z innych stron.
-Sklep zoologiczny to nie schronisko.
PS. Nie zna Pan kierownika,ale wie kto jest z-ca szefa emiru?
Rozwiń
olek
olek (23 czerwca 2009 o 22:37) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Student napisał:
Pięknie napisane, miało to na celu poruszyć serca. Studia to studia,praktyka to praktyka. Zgodze się z faktem, że nie trzeba miec kwalifikacji by kochac zwierzęta,ale aby się nimi zajmowac tak. Skoro sugeruje Pan,że to wystarczy to dlaczego uważacie,że kierownik schodniska jest "niewykwalifikowanym człowiekiem, bez studiów"? Przecież wedle tego co Pan pisze to nie ma znaczenia. W życiu liczy się DOŚWIADCZENIE i wlaśnie to będę powtarzał. Nie wystarczą studia z zootechniki ani prowadzenie sklepu zoologicznego. Można kochać,można pomagać, ale trzeba wiedzieć jak, do tego potrzebne jest doświadczenie. Studia tu nie wystarczą.

No właśnie. Student stwierdza na końcu swojej wypowiedzi, że studia nie wystarczą. A jakie studia ma kierownik schroniska? Nie dyrektor zoo, tylko kierownik schroniska? Skoro studia nie wystarczą, to rozumiem, że ma co najmniej kilka fakultetów. Co prawda, nie znam tego Pana, ale chyba Student to zna świetnie.
A na jakiej podstawie Student twierdzi, że wolontariusze z Emira nie mają żadnego doświadczenia? A może kilkanaście lat wolontariatu w schronisku to też nie jest żadne doświadczenie. To po pierwsze. A po drugie. Skoro Student uważa, że do pomocy zwierzętom zgodnie z ustawą o ochronie zwierząt nie wystarczy znajomość ustawy i przepisów wykonawczych, wiedza, wykształcenie, 20 lat zajmowania się zwierzętami , ogrom szkoleń przez wiele lat, czytanie prasy kierunkowej, książek związanych tematycznie, kursy z behawioryzmu u zwierząt i.t.d., to jakie kwalifikacje ma Student do oceny kwalifikacji wolontariuszy Emira?
Po trzecie. W mojej poprzedniej wypowiedzi ani razu nie zasugerowałem, że kierownik schroniska jest "niewykwalifikowanym człowiekiem, bez studiów", niech Student nie manipuluje mojej wypowiedzi.
A wracając do prowadzenia sklepu zoologicznego. Czy naprawdę Student uważa, że można przez wiele lat prowadzić taki sklep bez jakiejkolwiek wiedzy na temat zwierząt, że klienci to tak by sobie chodzili do tego sklepu poczytać ulotki? Ja osobiście więcej bym nie poszedł do sklepu, w którym obsługiwałby mnie ktoś, kto nie ma pojęcia o zwierzętach. To nie sklep z bułkami. Nawet, żeby sprzedać głupią karmę, trzeba się co nieco znać. Naprawdę dziwne sugestie. Czyżby Student był jakoś szczególnie zainteresowany w deprecjacji wolontariuszy Emira? Podejrzewam, że gdyby to była jakakakolwiek inna fundacja czy organizacja walcząca o lepszy byt zwierząt, to Student reagowałby tak samo histerycznie.
Po czwarte. mam wrażenie , że Student coś ma do Pani, która jest Z-cą Szefa Emira, bo jakoś wyraźnie nawiązuje do niej, a w artykule, do którego sie odniosłem jest mowa generalnie o wolontariuszach Emira.
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (90)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!