niedziela, 20 sierpnia 2017 r.

Zamość

Będą ratować bezdomne koty

Dodano: 19 lutego 2009, 15:30
Autor: Bogdan Nowak

Fundacja dla Ratowania Zwierząt Bezdomnych "Emir” rusza na pomoc bezdomnym kotom. Oszacowali, że w Zamościu jest ich ponad setka.

- W Zamościu bezdomne koty żyją w co najmniej w kilku skupiskach m.in. przy ul. Kilińskiego - mówi Marta Pfeifer, zastępca szefa zamojskiego "Emira”. - Teraz jest zima. Jeśli pozostawimy je bez opieki, może im grozić śmierć z wyziębienia czy głodu.

Zamojski "Emir” powstał pół roku temu. Skupia kilkunastu miłośników zwierząt. Prowadzą m.in. akcje edukacyjne w szkołach oraz pomagają bezdomnym zwierzętom. Uczą też właścicieli czworonogów, jak z nimi postępować. - Razem ze Strażą Miejską odwiedzamy posesje i sprawdzamy jak żyją tzw. psy łańcuchowe - mówi Pfeifer. - Z tym jest słabo. Często mają one podszyte wiatrem budy i za krótkie łańcuchy (powinny mieć co najmniej cztery metry długości - red.). Zdarza się, że są głodzone. Pomogliśmy już wielu zwierzętom. Ta akcja cały czas trwa.

Obchodzony kilka dni temu Światowy Dzień Kota stał się dla "Emira” pretekstem do ruszenia z nową inicjatywą. Rozpoczęła się wielka zbiórka m.in. karmy dla kotów, kuwet, misek, koców, ręczników, żwirku i legowisk. Dary można do 3 marca składać w sekretariacie Młodzieżowego Domu Kultury w Zamościu (ul. Kamienna 20). Akcja prowadzona jest pod patronatem Iwonny Stopczyńskiej, wiceprezydent Zamościa. - Dary będą przekazywane osobom, które dokarmiają bezdomne koty - tłumaczy Marta Pfeifer. - Przyłączyli się do nas pracownicy i młodzież z MDK. To ważne. Wiele osób zobaczy, jak należy obchodzić się ze zwierzętami. To uczy wrażliwości na los… słabszych.

W Zamościu jednym z największych skupisk bezdomnych kotów jest osiedle Peowiaków. Czworonogi żyją tam w piwnicach bloków. - U nas, w trzeciej klatce są koty - tłumaczy Franciszek Koza, mieszkaniec jednego z budynków przy Peowiaków. - Jedna z lokatorek je dokarmia, czasem je wyprowadza. Nie przeszkadza mi to. Ale czy sam bym dokarmiał zwierzęta? Na pewno nie, daj pan spokój. Mam inne zajęcia. - Szkoda tych zwierzaków, ale piwnice i dachy to nie jest dla nich miejsce - dodaje mieszkanka Starówki. - Jest ich u nas pełno. A jak zaczynają się marcować to głowa boli… z hałasu.
Czytaj więcej o:
Danuta z Niemiec
ehe
Robert z Piotrkowa
(3) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Danuta z Niemiec
Danuta z Niemiec (26 czerwca 2009 o 22:48) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Robert z Piotrkowa napisał:
Jak dobrze, że ktoś opiekuje się bezdomnymi zwierzętami . Ja sam, stram się pomagać jak tylko potrafię. Pozdrawiam i dziękuję fundacji w imieniu wszystkich bezdomnych kotów.

Również jestem wdzieczna fundacji za pomoc,chociaż pierwszy raz słysze,ze jakas fundacja pomoga schronisku.
Rozwiń
ehe
ehe (26 czerwca 2009 o 22:41) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Robert z Piotrkowa napisał:
Jak dobrze, że ktoś opiekuje się bezdomnymi zwierzętami . Ja sam, stram się pomagać jak tylko potrafię. Pozdrawiam i dziękuję fundacji w imieniu wszystkich bezdomnych kotów.

Ja bym się tak nie cieszył. Z przejęciem schronu dla psów nie wyszło to próbują utworzyć przytulisko dla kotów? Powodzenia! Ze swojej strony mogę pomóc w doborze nazwy. Na początek proponuję "Przytulisko pod Funią" I koniecznie jakiś festyn na otwarcie!
Rozwiń
Robert z Piotrkowa
Robert z Piotrkowa (21 czerwca 2009 o 17:23) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Jak dobrze, że ktoś opiekuje się bezdomnymi zwierzętami . Ja sam, stram się pomagać jak tylko potrafię. Pozdrawiam i dziękuję fundacji w imieniu wszystkich bezdomnych kotów.
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (3)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!