piątek, 24 listopada 2017 r.

Zamość

Bezmyślne zabawy w zoo. "Nie chcemy myśleć co by się stało, gdyby małpa uchwyciła rączkę dziecka"

Autor: Daniel Drob

Kobieta wystawiła dziecko za barierkę w zoo, bo chciała, by dziewczynka pobawiła się z małpą. Podobnych pomysłów gościom zamojskiego ogrodu nie brakuje. Nic nie dają ostrzeżenia i zakazy

Zdjęcie nierozważnej kobiety opublikowało na swojej stronie na Facebooku zamojskie zoo. – Nie pomagają tabliczki z ostrzeżeniami, zakazami, bariery i siatki. Ludzka ignorancja jest ponad takimi barierami – czytamy w podpisie do zdjęcia. – Nie chcemy myśleć co by się stało, gdyby małpa uchwyciła rączkę dziecka. Jak na ironię matka robiła to opierając się ciałem i zasłaniając jedną z kilkudziesięciu tablic ostrzegawczych.

Fotografię zrobił Łukasz Sułowski, zastępca dyrektora ogrodu zoologicznego. – Głupia chęć popisania się. W sezonie letnim moglibyśmy robić kilkadziesiąt takich zdjęć, ludzie w ogóle nie czytają informacji. Chyba pójdziemy w ikonografię. Może symbol oderwanego palca z masą krwi coś da? – zastanawia się Sułowski.

Makak wanderu, małpa, która znajdowała się w klatce, nie jest wielka, waży ok. 8 kilogramów, czyli tyle co większy kot. Niewielka masa jednak nie odzwierciedla jej siły. – Dwa lata temu taka małpa złapała przez kratę inną i oderwała jej łapę – wspomina Łukasz Sułowski.

Przypadki, kiedy goście zoo wkładają ręce, tam gdzie nie powinni, są częste. – Rok temu wypraszaliśmy mężczyznę, który dał małpie odpalonego papierosa. Innym razem pewna kobieta miała do nas pretensje, bo małpa ukradła jej złotą bransoletkę za 4 tys. zł. Ostatecznie bransoletkę udało się uratować, małpa się nią znudziła.

Fatalne w skutkach jest również dokarmianie zwierząt. Gatunkom, które żywią się jedynie roślinnością, goście zoo rzucają słone paluszki i popcorn. Zwierzęta przez to mają fatalne wyniki badań krwi. Pracownicy nieustannie znajdują w klatkach oprawki okularów czy części telefonów komórkowych. Upomnienia niewiele dają. – Często, kiedy zwracamy uwagę, ludzie są zdziwieni, że robią coś niewłaściwego albo robią się agresywni. (dd)

Czytaj więcej o: Zamość ZOO Zamość
Gość
Gość
Gość
(22) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Gość
Gość (13 października 2015 o 06:56) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Wystarczy ścianka płaczu:-). Raz złamiesz zakaz i twoje zdjęcie wisi na ścianie z zakazem wstępu.
Rozwiń
Gość
Gość (12 października 2015 o 18:31) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Pamiętam że kiedyś zdaje się że lew zabił dziecko które weszło za bramkę i podeszło do klatki w tym czasie matka zajmowała się drugim dzieckiem to matce wszyscy współczuli że spotkała ją taka tragedia a nikt nie mówił o lekkomyślności. Od małego uczą nas w bajkach że lew to miły kotek, małpka podobnie i widać ta matka nie wyrosła z bajek, a tablice kto by je czytał, widać to zwłaszcza na drogach 50 w terenie zabudowanym a jadą do 99 bo za sto można stracić prawko
Rozwiń
Gość
Gość (12 października 2015 o 17:50) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Niektórzy ludzie to niestety debile jakich mało.... Odwiedzając wrocławskie zoo byłam świadkiem jak jakiś ćwierćinteligent trącał hipopotama kijem, bo ten siedział w wodzie i nie paradował po wybiegu prezentując się zwiedzającym w 30.stopniowym upale. Aż się prosiło żeby jego przez łeb tym kijem zdzielić...
Rozwiń
Gość
Gość (12 października 2015 o 15:36) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Atrapa krwawego urwanego palca może coś da....Ale na głupotę lekarstwa nie ma .....
Rozwiń
Gość
Gość (12 października 2015 o 12:23) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
To nie ignorancja to głupota! Taka kobiete powinno sie odnaleźć i zaprowadzić na badania psychologiczne i ewentualnie zabrać dziecko bo być może ma w domu równie durne pomysły i zrobi mu krzywdę.Widząc cos takiego od razu przypominają mi sie dzieci z poparzonym przełykiem,te co wypadną z okna,najedzą sie tabletek bo mamusia ma we łbie kiełbie.
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (22)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!