sobota, 21 października 2017 r.

Zamość

Bezpańskie psy zagryzły cztery kundelki

  Edytuj ten wpis
Dodano: 13 marca 2009, 11:23
Autor: (LEW)

Łabunie. Na jednej posesji rozszarpały trzy kundelki, dzieła dokończyły po sąsiedzku, zagryzając małego pieska. Bezpańskich morderców nie udało się złapać.

- Wstałam rano, wychodzę po chleb, a na podwórku jakoś cicho. Podchodzę do Gasia, a on leży cały zakrwawiony, sztywny już był - załamuje ręce Bronisława Karp, która z 82-letni mężem mieszka przy ul. Leśnej w Łabuniach.

Pani Bronisława na próżno zaczęła przywoływać pozostałe dwa kundelki. Rudas leżał rozszarpany przy budzie, podobny los spotkał towarzysza jego zabaw, który od jesieni strzegł podwórka.

Wszystko wskazuje na to, że mordu na kundelkach dokonały w nocy bezpańskie czworonogi.

- Rano ludzie widzieli na polach trzy duże psy - opowiada mieszkająca po sąsiedzku Edyta Skraban, która straciła kilkunastoletniego Bziuńka. - Zastanawiam się, co powiedzieć swojej pięcioletniej córeczce, która bardzo przyzwyczaiła się do kundelka. Nie wiem, jak dziecko to zniesie.

Kierownik zamojskiego schroniska dla zwierząt nie ma wątpliwości: - To byli mordercy w psiej skórze - mówi Piotr Łachno. - Specjalnie podeszły w nocy pod zabudowania, żeby zagryźć. To musiały być bardzo duże psy. Świadczą o tym ślady ich łap, które znaleźliśmy na polu za budynkami gospodarczymi.

W gminie Łabunie nie było do tej pory tak dużej rzezi.

- Bezpańskie psy to duży problem, ale nie przypominam sobie, żeby za zagryzły za jednym zamachem tyle zwierząt - mówi wójt Antoni Wojciech Turczyn, który wczoraj miał wystąpić do wojewody o zgodę na odstrzał przez myśliwych wałęsających się czworonogów. - Brakiem rozwagi wykazują się właściciele, którzy na noc puszczają je samopas.

A to wykroczenie. - Jeśli kto nie zachowuje środków ostrożności przy trzymaniu zwierząt, może zostać ukarany grzywną - przestrzega Joanna Kopeć, rzecznik prasowy zamojskiej policji.

Zagryzione psy zabrano w czwartek do utylizacji. Kierownik Łachno przywiózł państwu Karpom ze schroniska nowego pupila. Bo na wsi bez psa bieda. - Blisko mamy las, lis podchodzi do gospodarstwa i dusi kury, psy go odstraszają - wskazuje Witold Karp.
  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
straszne
Zygmunt Nakonieczny
silk
(3) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

straszne
straszne (13 marca 2009 o 17:51) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
tylko wilki mogly to zrobic, a jest ich tutaj pelno, biedne pieski
Rozwiń
Zygmunt Nakonieczny
Zygmunt Nakonieczny (13 marca 2009 o 14:45) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
To napewno byli peeselowcy w psiej skórze, w ten sposób zemścili się za pawlakową krzywdę.
A tak w ogole to w tej ordynacji zamojskiej same jajca, jak żywego chłopa do garażu nie zwabią i nie wydupczą to psy zagryzą. szok
Rozwiń
silk
silk (13 marca 2009 o 13:06) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
a moze to nie psy, tylko wilki?
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (3)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!