niedziela, 17 grudnia 2017 r.

Zamość

Bezrobotni, głodni, źli

  Edytuj ten wpis
Dodano: 22 sierpnia 2006, 19:49
Autor: Bogdan Nowak

ostawili sprawę na ostrzu noża: albo Krajowa Spółka Cukrowa pozwoli im rozpocząć kampanię buraczaną, albo 200-osobowa załoga wyląduje w szpitalu. Głoduje już 11 zdesperowanych mężczyzn. Kilkudziesięciu zapowiada, że się do nich przyłączy.

Od poniedziałku okupują jedną z zakładowych sal. Śpią na materacach. Niczego nie jedzą, przyjmują jedynie płyny. Średnia wieku protestujących to 50 lat. Nie są okazami zdrowia. Jeden z głodujących mężczyzn jest po zawale, inny ma cukrzycę, kilku cierpi na nadciśnienie.
– Już czujemy się źle, ale co możemy zrobić? – pyta bezradnie 45-letni Jan Mac. – Walczymy o byt naszych rodzin.
Mac pracuje w cukrowni od 26 lat. Ma na utrzymaniu dwoje dzieci i bezrobotną żonę. Gdy dowiedział się, że „jego” cukrownia będzie zamykana puściły mu nerwy. Razem z innymi pracownikami zakładu zebrał 18 tysięcy przeciwko wygaszaniu produkcji, uczestniczył w blokadzie krajowej 17 w Tomaszowie Lub., jeździł na spotkania z ministrem rolnictwa, do Sejmu. Bez skutku.
– Posłowie, ministrowie, wojewoda, starosta i wójt przyznają, że zamknięcie zakładu to głupota – denerwuje się Jacek Monsiel. – Tylko zarząd KSC jest głuchy na nasze argumenty. Cukrownia przynosi zysk, leży na wielkim polu buraków i jest jedynym tego typu zakładem w okolicy. W czyim interesie jest jej zamknięcie? Nasi ojcowie i dziadowie ocalili cukrownię przed hitlerowcami i sowietami. Teraz nasza kolej.
Restrukturyzacja KSC polega na zamykaniu małych cukrowni i koncentracji produkcji w dużych zakładach. – Wyłączono już cztery zakłady i planuje się dwa kolejne, m.in. we wrześniu nasz – złości się Andrzej Kawałko. – Dofinansowuje się jednak cukrownię w Łapach czy Nakle. Bo stamtąd pochodzą członkowie zarządu spółki.
Na jutro przedstawicieli załogi zaproszono do Warszawy. – Możemy rozmawiać o programach osłonowych, lecz zakład będzie zamknięty – mówi Łukasz Wróblewski, rzecznik spółki. – Niech zarząd przyjedzie do nas, niech pogada z całą załogą i mieszkańcami gminy. Może coś w końcu zrozumie – bronią się protestujący.



  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!