niedziela, 20 sierpnia 2017 r.

Zamość

Biurokracja górą

Dodano: 4 września 2005, 20:59

Pod zaświadczeniem o chorobie podpisała się nie ta osoba, którą przewidział regulamin. I to wystarczyło, by rodzice 13-letniego chłopca nie mogli kupić mu telefonu. – Odprawiono nas z kwitkiem, a przecież musimy być z synem w stałym kontakcie – poskarżyli się w naszej redakcji.

Pięć lat temu 13-letni syn Anny Beliny uległ wypadkowi. Od tamtego czasu choruje. Ma pierwszą grupę inwalidzką i jest pod stałą opieką lekarską. Stan zdrowia chłopca nie pozwala na to, by sam oddalał się na dłużej z domu.
– Do tej pory mieliśmy z synem stały kontakt, gdyż uczęszczał do Szkoły Podstawowej w Krasnem, gdzie mieszkamy – tłumaczy Anna Belina. – Gdy tylko źle się poczuł, byliśmy natychmiast powiadamiani. Szkoła jest kilkanaście metrów od naszego domu.
W tym roku szkolnym chłopiec będzie uczęszczał do gimnazjum. Musi dojeżdżać do Starego Zamościa. Rodzice postanowili kupić dla niego telefon komórkowy, by w każdym momencie móc sprawdzić, czy z synem wszystko w porządku. Okazuje się, że nie jest to takie proste.
– Wybraliśmy Plus GSM, gdyż tylko tam mają zniżkę dla osób niepełnosprawnych. Wydawało się, że wszystko będzie w porządku. Właściwie już podpisaliśmy umowę i wtedy się zaczęło – relacjonuje zdenerwowana matka. – Na początku kazano dostarczyć mi orzeczenie o niepełnosprawności syna. Później zaświadczenia z poradni psychologiczno-pedagogicznej. W sumie zanieśliśmy im aż cztery zaświadczenia, aby ostatecznie dowiedzieć się, że na ich podstawie mój syn telefonu nie otrzyma.
Powód? – Dokumenty nie były kompletne. W tym przypadku należało dostarczyć zaświadczenie specjalistyczne od logopedy – stwierdza Piotr Mańkowski, kierownik sklepu firmowego Plus GSM w Zamościu. – To nie my ustalamy warunki regulaminu i nie my decydujemy, kto zniżkę otrzyma, a kto nie.
Chłopiec uczęszcza do Poradni Psychologiczno-Pedagogicznej nr 2 w Zamościu. Uczestniczy w logopedycznych zajęciach terapeutycznych od trzech lat.
– Pomimo intensywnych ćwiczeń nie udaje się osiągnąć znacznej poprawy mowy u chłopca – mówi Ewa Lal, dyrektor poradni. – Nasz logopeda, który zajmuje się chłopcem, na prośbę rodziców wydał zaświadczenie dla operatora. Tyle, że podbite jest pieczątką dyrektora, bo takie są u nas przepisy. Jeśli to coś zmieni, możemy na tym samym zaświadczeniu umieścić także pieczątkę logopedy.
– A może po prostu powinnam przywieźć syna do sklepu z telefonami i może wówczas uwierzono by nam, że dziecko jest chore i telefon jest mu rzeczywiście potrzebny – zastanawia się matka.
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!