czwartek, 19 października 2017 r.

Zamość

Bobry rozrabiają w Zamościu

  Edytuj ten wpis
Dodano: 24 marca 2009, 19:07
Autor: Bogdan Nowak

Bobry porządnie napsociły. Na rowie melioracyjnym w okolicach ulicy Weteranów w Zamościu wybudowały tamę, która spiętrzyła wodę. Zagrożonych zalaniem było kilka okolicznych domów.

- Widziałem niedawno na tym rowie melioracyjnym parę bobrów z małymi - tłumaczy 18-letni Mateusz, mieszkaniec jednego z domów zagrożonych zalaniem. - To fajne zwierzaki. Gdyby woda była tutaj zanieczyszczona, nie mogłyby żyć. Kłopot w tym, że ich tama kompletnie zakorkowała przepust. Nie było rady, dlatego ludzie zawołali strażaków.

Bobry żerują na rowach melioracyjnych w okolicach rzeki Łabuńki. Na jednym zatkały przepust. Strażacy musieli go wczoraj udrażniać, bo woda zalałaby kilka domów.

- Nie ma wątpliwości, że to robota bobrów - zapewnia st. kapitan Dariusz Jakubiak z zamojskiej jednostki Państwowej Straży Pożarnej, który kierował akcją.

- Świadczą o tym m.in. poobgryzane w tej okolicy drzewa. Żeby rozebrać tamę i udrożnić przepust, musimy rozkopać gruntową drogę, która prowadzi do pobliskiego osiedla.

Kilka tygodni temu na zamojskim osiedlu Zamczysko ponadgryzały kilka drzew, które upadły. Ale wygląda na to, że to nie jest jeszcze inwazja bobrów na Zamość. Prawdopodobnie pojawiły się tutaj tylko dwie rodziny tych sympatycznych zwierzaków.

- Jeśli bobry wybrały sobie jakieś miejsce, szybko go nie zostawią - uważa Bogusław Radliński z zespołu monitoringu RPN. - Zatykanie tego i być może innych przepustów będzie się powtarzać. Taka sytuacja jest w wielu miejscach w kraju, bo tych zwierząt jest coraz więcej. Musimy się z tym pogodzić. Bo bobry są pod ochroną.

Bobry na Zamojszczyźnie mnożą się na potęgę. A przecież jeszcze w latach 70. groziło im wyginięcie. W 1979 r. zostały ponownie zasiedlone w Roztoczańskim Parku Narodowym. Trafiły tutaj z północno-wschodniej Polski. Wpuszczono je do Wieprza.

Bardzo szybko pojawiły się także m.in. przy stawie Kościelnym w Zwierzyńcu. Ich nory zagrażały bezpieczeństwu zabytkowego kościoła. Trzeba było także wyciąć kilkadziesiąt starych drzew, bo były przez bobry ponadgryzane.

Właściciele stawów hodowlanych na Zamojszczyźnie (m.in. w Topornicy) także nie są miłośnikami tych sympatycznych futrzaków. Stawiają płoty, wbijają głęboko w ziemię rzędy pali i sadzą kolczaste krzewy. Wokół zbiorników wodnych widać barykady i skomplikowane zasieki. Efekty są mizerne.

- Przegrywamy z nimi - martwi się Jan Skiba, burmistrz Zwierzyńca. - Nie możemy bobrów odłowić, dlatego zabezpieczamy drzewa i monitorujemy sytuację.
  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
ji
~asia~
Radziu
(5) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

ji
ji (25 marca 2009 o 16:20) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Do dentysty? Żeby nam drzewa zamemłały?
Rozwiń
~asia~
~asia~ (25 marca 2009 o 15:52) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
do dentysty je wysłać, usunie i po bólu,
Rozwiń
Radziu
Radziu (25 marca 2009 o 11:56) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
A może te bobry miały projekt,pozwolenie i dofinansowanie z unii
Rozwiń
Krzysio
Krzysio (25 marca 2009 o 11:54) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Ciebie Tomku też bym odłowił i do gara.Kanibale przynajmniej by się najadły.
Rozwiń
~Tomek~
~Tomek~ (25 marca 2009 o 07:55) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Jakiś deb*** dalej trzyma bobry pod ochroną, a wszędzie ich pełno. Trzeba rozwiązać ten problem. Wyłapać bobry w miastach i wywieść gdzieś np. do zwierzyńca, a jak nie to strzała w łeb i do gara
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (5)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!