sobota, 23 września 2017 r.

Zamość

Brązowy hetman jak magnes

Dodano: 26 grudnia 2005, 18:46
Autor: Bogdan Nowak

Rok Zamościa jest na finiszu. Z tej okazji w mieście odsłonięto monumentalny pomnik hetmana Jana Zamoyskiego, były też liczne wystawy, konferencje i festiwale. Wszystko, aby promować Zamość w Polsce i na świecie. Udało się? Zdania są podzielone.

Uroczystości odbywały się z okazji 400. rocznicy śmierci Jana Zamoyskiego i 425. rocznicy założenia miasta. Przedsięwzięcie zaplanowano z rozmachem. Od stycznia zorganizowano 5 dużych wystaw (w tym Biblioteki Ordynacji Zamojskiej „Od Jana do Jana, która okazała się hitem), 11 festiwali i konkursów muzycznych, kilkanaście konferencji, spotkań i wykładów. Mieliśmy też imprezy cykliczne, m.in. Zamojskie Lato Teatralne i szturm twierdzy Zamość. Najważniejszym wydarzeniem było jednak odsłonięcie w połowie września pomnika założyciela miasta. Jego projekt wykonał prof. Marian Konieczny. Pomnik, którego budowę zainicjowała zamojska Fundacja „Morando” waży 6,5 tony i ma ok. 6 m wysokości. Kosztował ponad 550 tys. zł. Jego odsłonięcie odbyło się z wielką pompą. O pomniku i Zamościu głośno było w ogólnopolskich mediach. Hetman z brązu zaczął przyciągać turystów.
– O to przecież chodziło – mówi Tomasz Kossowski, sekretarz Urzędu Miasta w Zamościu. – Nigdy nie mieliśmy tylu imprez, a miasta nie odwiedzały takie rzesze turystów m.in. z Anglii i Niemiec. A pomnik stał się już wizytówką miasta. Rok Zamościa to było z pewnością bardzo udane przedsięwzięcie.
W ciągu 12 miesięcy Zamość odwiedziło ponad 100 tys. turystów. To rekord, bo było ich o ok. 18 proc. więcej niż w latach poprzednich. Do miasta chętnie zaglądali mieszkańcy Warszawy, Łodzi i Górnego Śląska. Z zagranicy przyjeżdżali najczęściej Niemcy, Włosi, Francuzi i Amerykanie. Było też sporo Japończyków. – Rozdawaliśmy wśród turystów ankiety – mówi Krystyna Mańko, pracownik Wydziału Promocji, Kultury i Spraw Społecznych UM w Zamościu. – Turyści byli Zamościem zachwyceni. Trochę narzekali jedynie na miejską gastronomię, zaśmiecenie ulic i reklamy na starych kamienicach.
Czy mieszkańcy Zamościa są równie zadowoleni, jak urzędnicy? – Nawet nie słyszałam, że coś takiego u nas się odbywało – dziwi się
53-letnia mieszkanka Zamościa, idąca z siatkami przez Starówkę. Są też entuzjaści. – Wreszcie coś się w mieście działo – mówi uczennica I LO w Zamościu. – Każdy mógł coś dla siebie znaleźć. Super.
Rok Zamościa specjalnego wrażenia nie zrobił w stolicy Polski, skąd przyjeżdża najwięcej turystów. – Nasi klienci, także z zagranicy, chcą odwiedzać Wieliczkę, Wawel czy Zakopane, a o Zamościu niewiele słyszeli – mówi Jadwiga Grochowska, prezes zarządu Biura Turystycznego „Polamer” w Warszawie. – Jednak sporo wycieczek tam kierujemy, bo rozszerzyliśmy naszą ofertę. Rok Zamościa nie ma tu raczej nic do rzeczy.
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!