poniedziałek, 23 października 2017 r.

Zamość

Skończyła się samowolka. Żeby wędkować, pływać kajakiem lub kąpać się w granicznym Bugu, trzeba mieć specjalne zezwolenie. W przeciwnym wypadku pogranicznicy mogą nam wlepić nawet 500 złotych mandatu.

Wszystko przez rozporządzenie Ministerstwa Spraw Wewnętrznych i Administracji "określające warunki uprawiania turystyki, sportu, polowań i połowu ryb w strefie nadgranicznej”. Według niego wędkowanie z brzegu granicznej rzeki, np. Bugu, może rozpoczynać się pół godziny po świcie, a powinno zakończyć się pół godziny przed zmierzchem.
Z Ukrainą nie mamy podpisanej umowy na wędkowanie w obrębie całej szerokości rzeki, dlatego lepiej uważać, by spławik na Bugu nie przekroczył linii granicznej rzeki...
To nie koniec. Jeżeli ktoś chce łowić ryby, pływać po Bugu kajakiem czy się w nim kąpać, musi na dobę wcześniej osobiście zameldować o tym najbliższej placówce Straży Granicznej. Takich jest na Lubelszczyźnie 17. To samo dotyczy organizatorów masowych imprez, np. zawodów wędkarskich czy spływów kajakowych na Bugu.
- To bzdurne przepisy - kwituje Jerzy Wiater, prezes Zarządu Okręgu Polskiego Związku Wędkarskiego w Zamościu, który zrzesza 7 tys. członków. - Chcieliśmy złożyć deklarację w strażnicy, że będziemy łowić ryby w Bugu przez 365 dni w roku, ale to nie przeszło, bo przepis mówi o każdorazowym zgłaszaniu zamiaru wędkowania. Na szczęście dogadaliśmy się ze Strażą Graniczną. Nasi członkowie nie muszą osobiście zgłaszać się teraz do strażnicy.
Wystarczy, że zadzwonią. Jeżeli nazwisko wędkarza figuruje w rejestrze, to pogranicznicy pozwolą mu spokojnie łowić szczupaki, sumy czy sandacze.
- Rozporządzenie weszło w życie trzy miesiące temu i na początku prowadziliśmy akcję informacyjno-prewencyjną, tak wśród indywidualnych wędkarzy, jak i na spotkaniach w kołach PZW - informuje ppłk Andrzej Wójcik, rzecznik prasowy Nadbużańskiego Oddziału Straży Granicznej, który w województwie lubelskim strzeże prawie 400-kilometrowego odcinka Bugu. - Skończyły się pouczenia, przyszedł czas na egzekwowanie przepisów, które pomogą nam zwalczać przemyt i kłusownictwo.
Wędkarze na razie stosują się do rozporządzenia. Jak dotąd, pogranicznicy nikogo jeszcze nie ukarali. Ale na baczności muszą się mieć także myśliwi. Jeżeli zamierzają polować w strefie nadgranicznej, a więc 15 km od granicy państwa, muszą 24 godziny wcześniej powiadomić o tym Straż Graniczną. Na taryfę ulgową nie mogą też liczyć grzybiarze. Zapominalskich pogranicznicy mogą ukarać grzywną do 500 zł.
  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!