środa, 13 grudnia 2017 r.

Zamość

Bug odbiera ziemię w Kryłowie

  Edytuj ten wpis
Dodano: 5 kwietnia 2011, 13:22

Bug w Kryłowie (Leszek Wójtowicz)
Bug w Kryłowie (Leszek Wójtowicz)

Tam, gdzie teraz płynie woda był ląd, a ja końmi tamtędy jeździłem – opowiada 78-letni Stefan Konował z Kryłowa. Od tamtej pory Bug zabrał już do 10 metrów ziemi. Władze gminy Mircze chcą ukrócić zbójeckie praktyki kapryśnej rzece.

– W ostatni piątek deszcz padał i znowu się usunęło trochę ziemi z młodymi drzewami – mówi pan Stefan. – Jeszcze trochę, a woda zabierze przybudówkę i szopę. Na dodatek na ścianach naszego domu, podobnie jak na kościele po drugiej stronie drogi, pojawiły się wyraźne pęknięcia. Trzeba coś z tym robić!

Staruszek mieszka z rodziną w ponad 70-letnim, murowanym domu nad samym Bugiem. Budynek ma swoją bolesną historię. – Podczas wojny mieścił się tu posterunek ukraińskiej policji, a po wojnie posterunek MO, strażnica, a na końcu urząd gminy – opowiada Konował. – To tu zginął mój ojciec – szlocha pani Lidia, młodsza o rok żona pana Stefana.

Chodzi o Aleksandra Pawliczuka, który wraz z 15 innymi milicjantami na czele z legendarnym Stanisławem Basajem "Rysiem” zginął w 1945 roku na posterunku. Upowcy zabili wówczas jeszcze 25 mieszkańców Kryłowa.

Konowałowie kupili budynek wraz działką w latach 50. – Tam, gdzie teraz płynie Bug był ląd, a ja końmi tamtędy jeździłem – wspomina staruszek. – O tamtej pory rzeka zabrała do 10 metrów ziemi, z czego chyba połowa osunęła się wraz z drzewami przed rokiem.

Drewniana szopa, w której przechowywany jest m.in. opał, stoi obecnie na krawędzi skarpy, czyli nad przepaścią. – W każdej chwili może runąć w dół – pokazuje nasz rozmówca.
Podobnie sytuacja wygląda jeszcze na trzech posesjach.

Kapryśny Bug co jakiś czas daje o sobie znać. Ziemia usuwa się w miejscu, gdzie rzeka wyżłobiła sobie głęboki wąwóz miedzy wyspą a stałym lądem. Jednemu z gospodarzy w latach 80. osuwająca się ziemia zabrała oborę.

– I wtedy cztery rodziny otrzymały działki zamienne, ale nie chcieli się jednak nigdzie przenosić – mówi wójt Mircza Lech Szopiński.

Do ub. roku mieli względny spokój. – Ale po kolejnej wysokiej wodzie ziemia znowu się osunęła, dlatego wystąpiłem do właściciela terenu, czyli Regionalnej Dyrekcji Gospodarki Wodnej, o wydanie opinii i ewentualne zabezpieczenie skarpy, która stopniowo przybliża się do ulicy Sokalskiej, przy której stoi zabytkowy kościół – opowiada Szopiński.

Jeżeli znajdą się pieniądze, w przyszłym roku skarpa zostanie zabezpieczona przed dalszym usuwaniem (RDGW wystąpiła o środki na ten cel do Narodowego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej).

Mają doświadczenie, bo dwa lata temu zabezpieczali wysoką skarpę w niedalekim Prehoryłem. – Gdyby wtedy pozwolono Bugowi popłynąć nowym korytem, Polska straciłaby kilkanaście hektarów gruntów – powiedział nam wójt Mircza.
  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
Tatiana
Wierka Serdiuczka
Nurzec
(8) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Tatiana
Tatiana (7 kwietnia 2011 o 08:55) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
[quote name='Wierka Serdiuczka' timestamp='1302128141' post='460482']
http://www.youtube.com/watch?v=lpJ44NV6m-E
[/quote]
Łoj, adkuda wy wziali taku harnu muzyku?
Rozwiń
Wierka Serdiuczka
Wierka Serdiuczka (7 kwietnia 2011 o 00:15) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
http://www.youtube.com/watch?v=lpJ44NV6m-E
Rozwiń
Nurzec
Nurzec (6 kwietnia 2011 o 22:14) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
[quote name='ja' timestamp='1302106623' post='460196']
a co to niby jest innego?
[/quote]
Cudze chwalicie, swego nie znacie.
Rozwiń
ja
ja (6 kwietnia 2011 o 18:17) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
[quote name='dj' timestamp='1302066495' post='459915']
Wiochę to ty gadzie masz u siebie !
[/quote]
a co to niby jest innego?
Rozwiń
dj
dj (6 kwietnia 2011 o 07:08) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Wiochę to ty gadzie masz u siebie !
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (8)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!