wtorek, 22 sierpnia 2017 r.

Zamość

Burza nad "Echem”

Dodano: 11 czerwca 2006, 21:58

Wodne Ochotnicze Pogotowie Ratunkowe nie chce podpisać umowy na obsługę kąpieliska w Zwierzyńcu. Ratownicy uważają, że za pieniądze oferowane przez tamtejszy magistrat nie będą w stanie zapewnić bezpieczeństwa kąpiącym się.

W ubiegłym roku Zarząd Wojewódzki WOPR w Lublinie ocenił zwierzynieckie kąpielisko jako wzorcowe. Akwen obsługiwało siedmiu ratowników, w tym czterech etatowych. Jako jedni z nielicznych na Lubelszczyźnie mieli do dyspozycji specjalistyczny sprzęt, np. nosze ortopedyczne czy aparat do inhalacji tlenowej. Docenili to również turyści, których było o wiele więcej niż w poprzednich latach. Niestety, lokalne władze uznały, że tak dalej być nie może.
- Dostaliśmy propozycję przygotowania umowy na warunkach z 2004 roku. Mieliśmy zabezpieczać kąpielisko w obsadzie dwóch i pół etatu ratowniczego. Na takich warunkach nie można zapewnić bezpieczeństwa ludziom - uważa Piotr Synowiec, prezes Zarządu Rejonowego WOPR w Zamościu.
Jeszcze dziwniejsze jest to, że po dwóch latach przerwy zwierzyniecki magistrat zarządzanie akwenem zdecydował się powierzyć pośrednikowi. Przetarg wygrał Klub Sportowy Sokół, który opiekował się zalewem przed 2004 rokiem. - Oni nawet porządnego koła ratunkowego nie mieli. Zamiast tzw. pływaków, do olinowania były przyczepione puste butelki po oleju - szydzi Synowiec.
Dwa lata temu zwierzyniecki magistrat wziął zarządzanie "Echem” we własne ręce i umowę na strzeżenie kąpieliska podpisał bezpośrednio z WOPR, który dysponuje własnym dobrym sprzętem. Wzrost jakości usług zaowocował najazdem plażowiczów. W efekcie, w ubiegłym roku linię brzegową strzeżonej plaży trzeba było przedłużyć z pięćdziesięciu do stu metrów. Jak urzędnicy ze zwierzynieckiego magistratu uzasadniają konieczność zmiany tego stanu rzeczy? - Bezpieczeństwo można zapewnić mniejszymi nakładami. Porównywaliśmy kilka kąpielisk. I tak na przykład w Krasnobrodzie, gdzie jest większy akwen, mają dwa i pół etatu ratowniczego, a w Biłgoraju tylko jeden - tłumaczy Jan Kotwicz, inspektor z referatu kultury fizycznej Urzędu Miasta i Gminy Zwierzyniec.
Jednak oszczędności są niewielkie. W ubiegłym sezonie za pilnowanie kąpieliska w Zwierzyńcu WOPR-owi zapłacono około 13 tys. złotych. W tym sezonie KS "Sokół” wykona to zadanie za 10,2 tysiąca złotych. A trzeba jeszcze doliczyć około 5 tys. złotych, które zwierzyniecki magistrat przeznaczył na zakup ekwipunku ratowniczego, jaki teraz zostanie przekazany Sokołowi.
Trudno w Zwierzyńcu znaleźć osobę, która się jest to w stanie zrozumieć. - Nasza działalność polega głównie na organizowaniu sekcji sportowych i zawodów dla dzieci i młodzieży. Zarządzanie kąpieliskiem to takie dodatkowe zadanie - mówi Anna Borsuk, działaczka KS "Sokół” Zwierzyniec.
Swoją teorię mają za to ratownicy. - Urzędnicy spychają odpowiedzialność na innych, bo tak im wygodniej. Ciekawe tylko co powiedzą, kiedy się zdarzy jakiś wypadek - ostrzega Piotr Synowiec.
Dziś władze Zwierzyńca spotkają się z przedstawicielami WOPR. Jeżeli nie dojdzie do porozumienia, standardy bezpieczeństwa na "Echu” mogą wrócić do stanu sprzed trzech lat. •
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!