niedziela, 24 września 2017 r.

Zamość

Były burmistrz Hrubieszowa awanturował się w barze

Dodano: 4 lutego 2011, 14:14
Autor: (ak)

Franciszek S. odmówił badania alkomatem. W efekcie, trzeba go było przewieźć do szpitala, gdzie pobr
Franciszek S. odmówił badania alkomatem. W efekcie, trzeba go było przewieźć do szpitala, gdzie pobr

Franciszek S., były burmistrz Hrubieszowa i jeden z kandydatów na to stanowisko w ostatnich wyborach samorządowych awanturował się w jednym z hrubieszowskich lokali gastronomicznych. Kiedy na pomoc wezwano pracowników ochrony, zaczął ich wyzywać. Solidnie oberwało się także policjantom, którzy mieli uspokoić awanturnika.

Do zdarzenia doszło w czwartek około godz. 15.

Franciszek S. biesiadował w jednej z restauracji w Hrubieszowie. Zachowywał się nietypowo, więc kelnerka postanowiła zwrócić mu uwagę. To nie poskutkowało, a nawet dodatkowo zdenerwowało byłego burmistrza. Wezwano posiłki.

– Najpierw na miejsce dojechali pracownicy ochrony. Poprosili tego pana, żeby się uspokoił i opuścił lokal. Nie chciał ich słuchać i nadal zachowywał się agresywnie i bardzo wulgarnie – opowiada Edyta Krystkowiak, rzeczniczka policji w Hrubieszowie.

Ponieważ ochroniarze nie byli w stanie doprowadzić Franciszka S. do porządku, wezwano policję. Mundurowi też nie mieli łatwego zadania. Na ich widok, mężczyzna wściekł się jeszcze bardziej. – Nie reagował na prośby i żądania opuszczenia lokalu. Policjant wspólnie z ochroniarzem wzięli go pod rękę i wyprowadzili z lokalu, ale Franciszek S., stawiał opór, przytrzymywał się poręczy, siadał na schodach, w końcu jednak udało się go przewieźć do komendy – mówi Krystkowiak.

Franciszek S. odmówił badania alkomatem. W efekcie, trzeba go było przewieźć do szpitala, gdzie pobrano od niego krew do badań.

– Ale i po drodze i już w szpitalu policjanci jeszcze nasłuchali się wyzwisk pod swoim adresem. Tak wulgarnych, że wolę tego nie cytować – mówi rzeczniczka policji.

Ostatecznie, wieczorem były burmistrz wrócił do domu. Wszczęto przeciwko niemu postępowanie w kierunku znieważenia funkcjonariuszy.

Grozi za to do roku więzienia.

Nie udało nam się skontaktować z Franciszkiem S. Jego telefon jest wyłączony.
Czytaj więcej o:
jarosław k
Ewka
ryś
(8) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

jarosław k
jarosław k (4 lutego 2011 o 20:10) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Nas bohaterów prądem. Komu jak komu ale dlaFranka S. policja powinna dac stałą ochronę bo to albo wpadnie do wody z mostu albo zgubi laskę albo coś innego wykombinuje pod wpływem. A jak Roman G nasikał mu do butów to tez nie było policji.
Rozwiń
Ewka
Ewka (4 lutego 2011 o 19:59) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Ja się pytam! Gdzie byli wtedy jego nauczyciele?
Rozwiń
ryś
ryś (4 lutego 2011 o 17:27) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
a ja się pytam, gdzie byli jego rodzice, no gdzie?. Co za pajac z tego gostka.
Rozwiń
mosquito
mosquito (4 lutego 2011 o 16:05) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
A co ? Niech chamy wiedzą jak się Pany bawią !
Rozwiń
Wiktor
Wiktor (4 lutego 2011 o 15:32) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
News z d...y Badanie na obecność alkoholu... Dobre. Poszedł gość do lokalu aby sobie wypić a poźniej robią z niego niewiadomo kogo. Gazeta zasłania oczy na zdjęciu podaje tylko inicjały aby stworzyć wrażenie, że gość został oskarżony. Czy został zatrzymany? Nie. Po co ta zadyma? Lepiej niech dziennik zajmie się tematem spalarni w Hrubieszowie. Jak to prywatna firma robi biznes a ludzie niedawno dowiedzieli się, że będą mieli coś takiego koło nosa. To jest temat a nie pierdoły.
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (8)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!