czwartek, 24 sierpnia 2017 r.

Zamość

Były milicjant nadal handluje kocimi skórami

Dodano: 26 lutego 2009, 15:25

Mężczyzna z Biłgoraja, którego nakryliśmy na handlu kocimi skórami, nic sobie nie robi z postępowania, które prowadzi w tej sprawie biłgorajska prokuratura. Nadal ogłasza się w lokalnej gazecie ze swoją ofertą.

Mężczyzna, który handluje kocimi skórami, a w rozmowie z nami chwalił się, że ma "własną hodowlę świeżych kotów”, jest byłym milicjantem. Ze służby w biłgorajskiej milicji odszedł w 1986 roku.

W najnowszym numerze lokalnej gazety (z 23 lutego) ponownie zaoferował do sprzedaży wyprawione skóry z kotów. Dziś w rozmowie telefonicznej zaproponował nam kupno takiej skórki za 50 zł.

Jak to możliwe, skoro policja zabezpieczyła skóry podczas przeszukania?

- Skóry są wykorzystywane w ramach postępowania - informuje Zbigniew Reszczyński, prokurator rejonowy z Biłgoraja. - Szczegóły zna policja, która dostała od nas wytyczne i działa zgodnie z nimi.

O to, co dzieje się ze skórami (również tą, którą kupił nasz dziennikarz i przekazał policji) prokurator Reszczyński kazał nam pytać policję w Biłgoraju. Ale odpowiedzi nie otrzymaliśmy.

- Postępowanie nie jest jawne - ucina Milena Galarda, rzecznik Komendy Powiatowej Policji w Biłgoraju. - Wykonywane są czynności. To wszystko co mam do powiedzenia.

Powodów do tajemnicy nie widzi jednak Komenda Wojewódzka Policji w Lublinie.

- Tu nie ma co utajniać - dziwi się Janusz Wójtowicz, rzecznik komendy. - Skóry na pewno nie zostały zwrócone mężczyźnie. Trzeba przecież wykonać ekspertyzy, w jaki sposób zostały one pozyskane. Należy też zbadać, czy nie pochodzą od chorych zwierząt. To rzeczywiście mogłoby stwarzać zagrożenie epidemiologiczne.

W miniony piątek, gdy ujawniliśmy skandaliczny proceder, Janusz Wójtowicz zaapelował do mieszkańców Biłgoraja, by zgłaszali się na policję, jeśli zginął im w ostatnim czasie kot. Po zabezpieczonych przez policję kocich skórach mieli rozpoznawać swoje zwierzęta.

Oburzenia na handel w centrum Biłgoraja kocimi skórami nie krył burmistrz miasta Janusz Rosłan, który już rok wcześniej poinformował o tym procederze policję. Wtedy sprawę umorzono.

Tymczasem wszystko wskazuje na to, że "koci biznesmen” nic sobie z tego nie robi, skoro w lokalnej gazecie ponawia swoją ofertę. Poinformowaliśmy o tym rzecznik Galardę.

- Proszę to zgłosić do dyżurnego. Najlepiej osobiście - odesłała nas.







Czytaj więcej o:
Gość
~magda~
~realista~
(15) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Gość
Gość (2 marca 2009 o 08:42) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
~magda~ napisał:
A ja lubię kotki , napisałam artykulik, kaskę zgarnełam, pytanie zadałam i nickiem realista się podpisałam aaaa kolega to gość i takie tam bzdetki dopisuje a wy czytajcie........

oooo "koci biznesmen" pojawił się na forum kto ci matole w kurtce z lumpeksu komputer włączył? koleżanka Milena z komendy? spadaj gnój wywozic na pole kmiocie
Rozwiń
~magda~
~magda~ (1 marca 2009 o 23:34) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
A ja lubię kotki , napisałam artykulik, kaskę zgarnełam, pytanie zadałam i nickiem realista się podpisałam aaaa kolega to gość i takie tam bzdetki dopisuje a wy czytajcie........
Rozwiń
~realista~
~realista~ (1 marca 2009 o 23:06) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
A zadawałam cześniej pytanie - kto za tym biznesmenem stoi!!!!!!!!
Taka to jest kobieca intuicja!!!!!!!!!
Z doświadczenia wiem, że nic mu nie będzie, a skazany będzie ten , co to nagłosnił!!!!!!
Rozwiń
Gość
Gość (28 lutego 2009 o 02:33) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
uo napisał:
A ja nadal nie znam odpowiedzi na kluczowe pytanie: czy handel kocią skórą jest przestępstwem? Bez tego to cała ta historia o kant dupy

Od 31.12.2008 na podstawie Rozporządzenie (WE) nr 1523/2007 Parlamentu Europejskiego i Rady z dnia 11 grudnia 2007 r. na obszarze UE od dnia 31.12.2008 obowiązuje zakaz handlu kocimi i psimi skórami.
Ponadto w Polsce obowiazuje Ustawa o ochronie praw zwierzat. Nieuzasadnione zabicie zwierzecia (każdego) jest zagrożone karą do 1 roku więzienia. Zabicie ze szczególnym okrucieństwem - 2 lata.
Wystarczy?
Rozwiń
BN
BN (27 lutego 2009 o 09:22) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Swietnie! zacznijmy jesc wszystko! lacznie z ludzmi


Do niektorych widocznie nie dociera ze nie wszystko co sie rusza nadaje sie do zjedzenia, a ze swinie i krowy sa zabijane to tylko dlatego zebysmy mogli cos zjesc, a koty sa od mruczenia na kolanach, a nie na skorki!!!

Nie wyobrazam sobie krowy na kolanach, a kota na talerzu.

Czy to kocie mieso jest wogole badane?

Wszystkim zwolennikom takiego procederu polecam: idzcie do kuchni i zrobcie stek z czlowieka, albo z dzikiego kota.. dostaniecie takiej sraki ze nie bedziecie mogli wyjsc z kibla:)))
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (15)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!