środa, 23 sierpnia 2017 r.

Zamość

Były strażnik więzienny skazany za usiłowanie zabójstwa na 13 lat

Dodano: 8 lutego 2010, 15:53

Zgubiło go zamiłowanie do hazardu. Zaatakował pracownika stacji paliw młotkiem i nożem, bo potrzebował pieniędzy na spłatę długów. Ofiara przeżyła. Za usiłowanie zabójstwa i rabunku Sąd Okręgowy w Zamościu skazał dziś byłego strażnika hrubieszowskiego więzienia na 13 lat więzienia.

Przemysław P. musi dodatkowo wypłacić poszkodowanemu 45 tys. złotych zadośćuczynienia wraz z odsetkami.

– Kara jest surowa, ale sprawiedliwa – uzasadniał wyrok sędzia Przemysław Szyszka. – Okoliczności zdarzenia są bulwersujące, bo usiłowania zabójstwa dopuścił się funkcjonariusz publiczny.

25-letni Przemysław P. przez półtora roku pracował w hrubieszowskim więzieniu. – Był w okresie służby przygotowawczej – powiedział nam Janusz Krotkiewicz, wicedyrektor Zakładu Karnego w Hrubieszowie. – To był zdyscyplinowany, sumienny funkcjonariusz.

W nocy z 10 na 11 października 2008 r. 25-latek pojawił się na stacji paliw przy ul. Piłsudskiego w Hrubieszowie, by wymienić bilon. Znał pracowników, bo sam kiedyś pracował na stacji, której kierownikiem jest jego ojciec.

Potrzebował 4 tys. złotych, ale odmówiono mu pożyczki.

Odjechał, ale o godz. 4 znowu tam wrócił. Wywabił Artura K. na zewnątrz, a następnie go młotkiem w tył głowy.

Ofiara upadła na ziemię, a sprawca dalej okładał ją po całym ciele młotkiem, a później ugodził kilkakrotnie nożem w okolicę klatki piersiowej i głowy. Usiłował podciąć gardło, ale zamierzonego celu nie osiągnął z uwagi na obronę i ucieczkę pokrzywdzonego.

Policję powiadomiła o zdarzeniu przestraszona pracownica stacji, która zabarykadowała się w budynku. Artur K. w stanie ciężkim – m.in. z następowym złamaniem i włamaniem kości czaszki, licznymi ranami kłutymi i ciętymi oraz roztrzaskanym palcem u ręki – trafił do szpitala.

Przeżył dzięki szybko przeprowadzonej operacji. W powództwie cywilnym domagał się od oprawcy 150 tys. złotych zadośćuczynienia, ale sąd zgodził się na 45 tys. złotych.

Sprawca uciekł bez pieniędzy, ale wkrótce wrócił na miejsce zdarzenia z żoną. Tam zatrzymali go mundurowi.

Po usłyszeniu zarzutów złożył raport o zwolnienie ze służby w wiezieniu i natychmiast został z niej zwolniony.

W uzasadnieniu wyroku podkreślono, że motyw rabunkowy związany był z trudną sytuacja materialną oskarżonego, który miał liczne długi. Przemysława P. zgubiły skłonności do gier hazardowych, ale badania wykluczyły uzależnienie oskarżonego od hazardu.

– Na pewno nie był to hazard patologiczny – powiedział sędzia Szyszka.

Wyrok nie jest prawomocny.
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!