piątek, 20 października 2017 r.

Zamość

Chciał puścić klasztor z dymem

  Edytuj ten wpis
Dodano: 4 lipca 2006, 17:34

Połamał drewniany krzyżyk i wypalił zapalniczką oczy w figurce Matki Boskiej. Na suficie wysmalił hitlerowską swastykę, a na koniec wzniecił ogień w klasztorze ojców Bernardynów w Radecznicy. Teraz Pawłowi B. za to, co zrobił, grozi do 10 lat więzienia.

Akt oskarżenia wpłynął właśnie do Sądu Rejonowego w Zamościu, a do zdarzenia doszło 6 kwietnia br. Podchmielony 27-latek nie miał w kieszeni grosza, a dalej chciało mu się pić. Poszedł do zakonników i poprosił przełożonego klasztoru o 15 zł. Mówił, że na chleb. - Powiedziałem, że możemy go nakarmić - wspomina ojciec Sylwester.
Mężczyzna z oferty nie skorzystał, ale postanowił się wyspowiadać. Czuć było od niego alkohol, dlatego zakonnik zaproponował, aby przyszedł na drugi dzień. I na tym się skończyło. Paweł B. poszedł do domu, ojciec Sylwester do kościoła, gdzie z parafianami ćwiczył czytanie Męki Pańskiej. Dobrze, że ktoś w porę zauważył dym. Paliło się główne wejście do klasztoru. Sprawca zerwał ze ściany kartkę, włożył ją pod stacjonarny telefon i podpalił. Od ognia zajęła się sosnowa boazeria na ścianie i okiennica. Na podłodze leżał pogruchotany krzyżyk. Pożar udało się opanować. Straty oszacowano na 500 zł.
Ale to nie koniec. Gdy zakonnicy przedarli się przez duszący dym na półpiętro, stanęli jak wryci: Matka Boska na figurce miała wypalone oczy, na suficie dostrzegli swastykę.
Policjanci szybko zatrzymali mieszkającego niedaleko Pawła B. Miał 1,81 promila alkoholu w wydychanym powietrzu. Przyznał się do podpalenia, ale odmówił składania wyjaśnień.
- Mężczyzna został oskarżony o wzniecenie pożaru w zabytkowych pomieszczeniach klasztoru, który zagrażał mieniu w wielkich rozmiarach - informuje Robert Przybysz, zastępca prokuratora rejonowego w Zamościu.
Grozi za to od 1 do 10 lat pozbawienia wolności. 27-latek nie odpowie przed sądem za obrazę uczuć religijnych i propagowanie faszyzmu, bo nie dopuścił się tych czynów w miejscu publicznym, np. w kościele, lecz na plebanii klasztoru.
Ojcowie bernardyni dawno już mu wybaczyli. Na pobłażliwe działanie sądu oskarżony raczej nie ma co liczyć. •
  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!