sobota, 19 sierpnia 2017 r.

Zamość

Chorzy z Hrubieszowa tracą nerwy

Dodano: 8 stycznia 2008, 19:01

Mało lekarzy na oddziałach, jeszcze mniej w poradniach i laboratoriach. Tak wygląda sytuacja w hrubieszowskim szpitalu.

Pacjentom, którzy wczoraj wybrali się do poradni kardiologicznej, chirurgicznej, alergologicznej, reumatologicznej i diabetologicznej, nie pozostało nic innego, jak pocałować klamki.

- Mam kłopoty z sercem, ale dzisiaj nic nie udało mi się załatwić - denerwuje się mieszkaniec Hrubieszowa. - Jak tak można? Przecież regularnie płacę składki.
Nerwowo zrobiło się też w hrubieszowskim szpitalu. - W poniedziałek na oddziale chirurgicznym pracował tylko jeden lekarz - opowiada inny hrubieszowianin. - Wszędzie zresztą są pustki.

Nic dziwnego, że p.o. ordynator oddziału neurologii złożył po Nowym Roku w prokuraturze zawiadomienie, że "z powodu braku lekarza dyżurnego od godz. 15.05 do 7.30 dnia następnego nie ponosi odpowiedzialności za stan zdrowia i za zagrożenie życia pacjentów”. Pisma tej samej treści trafiły do wojewódzkiego specjalisty ds. neurologii, dyrektora szpitala oraz starosty hrubieszowskiego.

- Z informacji dyrekcji szpitala wynika, że pacjenci oddziału neurologii od wielu lat pozostawali na noc pod opieką lekarzy dyżurnych oddziału wewnętrznego - informuje Jadwiga Lachowska, szefowa Prokuratury Rejonowej w Hrubieszowie. - Podejmiemy jednak czynności celem sprawdzenia przedstawionych faktów.

Ale wczoraj - w specjalnym sprostowaniu - szef oddziału neurologii przyznał rację pryncypałowi. Tym samym nie musi już się martwić o swoich pacjentów.

Lekarze z Hrubieszowa od nowego roku pracują systemem zmianowym, czyli przepisowe 48 godzin w tygodniu. Domagają się podwyżek, ale na razie negocjacje z dyrekcją szpitala nie przyniosły rezultatów.

- Zobowiązaliśmy dyrektora szpitala, żeby szukał pieniędzy, gdzie się tylko da i prowadził negocjacje - opowiada Józef Kuropatwa, starosta hrubieszowski. - Prowadzimy też rozmowy z jednym z zakładów na temat dyżurów kontraktowych - dodaje Teresa Futyma, rzecznik prasowy Samodzielnego Publicznego Zakładu Opieki Zdrowotnej w Hrubieszowie.

Jak udało się nam ustalić, chodzi o Niepubliczny Zakład Opieki Zdrowotnej w Jarczowie (pow. tomaszowski). - Na razie nic z tych rozmów nie wynika - powiedział nam wczoraj lek. med. Artur Jakubiak, szef ośrodka.

Sytuacja w hrubieszowskim szpitalu nie należy więc do najciekawszych, zaś o podwyższenie wynagrodzeń zaczęły się już upominać pielęgniarki i położne.
Czytaj więcej o:
luter
(1) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

luter
luter (9 stycznia 2008 o 09:11) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
[b]Teraz czekać tylko na nauczycieli i pielęgniarki... Dobrze, że choć górników nie mamy! Czy naprawdę tylko te 4 zawody są w Polsce?! Reszta co?! W luksusy opływa? A te hrubieszowskie konowały to już wstydu nie mają... za co oni chcą podwyżki?! [/b]
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (1)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!