środa, 18 października 2017 r.

Zamość

Ciężki los listonosza

  Edytuj ten wpis
Dodano: 2 grudnia 2007, 18:02

Przynoszą nie tylko listy i emerytury, ale też proszek do prania albo komplet pościeli.

Sprawdziliśmy, z jakimi niebezpieczeństwa muszą czasami radzić sobie listonosze.

- Kilka razy wracałem do domu z podartymi nogawkami. - Najgorsze są kundelki. Na szczęście żaden mnie jeszcze nie pogryzł - opowiada listonosz z powiatu tomaszowskiego.

Ale doręczyciel nie musi wchodzić na posesję. - Jeżeli boi się psa, powinien o zagrożeniu powiadomić naczelnika, który porozmawia z właścicielem - informuje Elżbieta Mroczkowska, rzecznik prasowy Oddziału Regionalnego Centrum Sieci Pocztowej w Lublinie. - Poza tym coraz więcej gospodarzy zawiesza skrzynki odbiorcze na bramach.

Ślizgawica to także spore zagrożenie. Dwa lata temu na ul. Świerkowej w Zamościu wywrócił się na rowerze jeden z listonoszy. Nawierzchni ulicy nie posypano tego dnia piaskiem lub solą. Poszkodowany doznał poważnego urazu barku. Zwrócił się do magistratu o odszkodowanie, ale nic nie wskórał. Usłyszał, że mógł przewidzieć, że jak jest zima, to musi być nie tylko zimno, ale i ślisko. Ale listonosz dopiął swego przed sądem, który uznał, że za ból, cierpienie fizyczne i psychiczne należy się mu 10 tys. zł odszkodowania.

Pomykający ulicą z torbą listonosz może stać się ofiarą napadu. - W tym roku na szczęście nie odnotowaliśmy żadnej kradzieży lub napadu - mówi rzeczniczka. - Listonosze cieszą się bardzo dużym zaufaniem naszych klientów. Oprócz doręczania przesyłek, na wsi - w celu podniesienia rentowności tamtejszych placówek pocztowych - zajmują się sprzedażą różnych artykułów, np. proszku do prania czy pościeli. Dla starszych czy schorowanych osób to często jedyni i długo wyczekiwani goście. Niektórzy potrafią całymi godzinami wyglądać ich w oknie. Dzięki ich czujności kilka lat temu policja szybko ustaliła sprawców napadu na jednego z doręczycieli w Krasnymstawie.

Listonosze biorą udział w szkoleniach na temat bezpieczeństwa, które prowadzone są wspólnie z policją. Lubelski oddział CSP przygotował ostatnio dla nich ankietę na temat ich pracy. - A tak w ogóle to otrzymujemy od klientów bardzo dużo podziękowań dla listonoszy, którzy są bardzo pozytywnie postrzegani i traktowani jak przyjaciele domu - mówi Mroczkowska. W województwie pracuje 1264 listonoszy, którzy zarabiają średnio 2146 zł brutto.
  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!