środa, 18 października 2017 r.

Zamość

W dwudziestotysięcz-nym Hrubieszowie nie ma komu grać w piłkę nożną. Podczas meczu w Skierbieszowie na boisko wybiegło tylko dziewięciu zawodników. Unia jest w tabeli trzecia od końca. Klubowi działacze szukają posiłków w szkołach.

Trener Robert Kulig musiał w Skierbieszowie wystawić aż trzech młodych debiutantów. Pachniało „dwucyfrówką”, ale ostatecznie Ostoja wygrała 4:0. – To wstyd, żeby nie zebrać na mecz 11 piłkarzy – mówił na ostatniej sesji radny Ryszard Wiśniewski. – Atmosfera w zespole jest zła – przyznał Dariusz Gałecki, przewodniczący Rady Miasta, który wystąpił z formalnym wnioskiem do burmistrza o podjecie radykalnych działań zmierzających do poprawy sytuacji.
Dlaczego w Hrubieszowie trudno skompletować jedenastkę?
– Po raz pierwszy wyszła taka sytuacja – zapewnia Andrzej Wołowski, prezes MKS Unia, a zarazem wiceburmistrz Hrubieszowa. – Jeden zawodnik wylądował w szpitalu, drugi pojechał na studia, a czterech musiało pójść do pracy.
Unia grała przez sezon w IV lidze, ale nie dała sobie rady i spadła do klasy okręgowej. W przerwie letniej zespół opuściło trzech podstawowych zawodników. Piotr Fulara i Rafał Oleszczuk wylądowali w liczącej na awans do trzeciej ligi Ładzie Biłgoraj, a Jacek Błaszczyński gra w Lewarcie Lubartów. – Zespołu nie można odbudować w miesiąc – uważa prezes.
Ale można uzupełniać go wychowankami. Unia zrezygnowała jednak z prowadzenia drużyny juniorów starszych. Podczas zebrania zarządu klubu, które odbyło się we wtorek, zapadła decyzja, by ją odbudować. Wczoraj działacze klubu gościli w Zespole Szkół nr 3, dziś pojawią się w Zespole Szkół nr 1.
– Nas nie stać na transfery – mówi Wołowski. – Unia zawsze bazowała na swoich wychowankach. Chcemy namówić młodych zawodników, by podjęli treningi i z czasem wsparli pierwszy zespół.
Przypomnijmy, że wychowankiem hrubieszowskiej Unii jest Tomasz Kiełbowicz, który obecnie gra w Legii Warszawa.
Za wygrany mecz zawodnicy z Hrubieszowa biorą 50 zł, a za remis 25 zł. Nie opłaca im się przegrywać, bo nie dostają wtedy ani grosza. Wczoraj na mecz Pucharu Polski do Wożuczyna pojechało czterech
16-latków z juniorów młodszych. – Niech zdobywają doświadczenie, a pomału będziemy piąć się w górę tabeli – wierzy prezes Unii. – Na wiosnę powinniśmy być w środku.
• Nie spadniecie do A klasy?
– To nam nie grozi – zapewnia Wołowski.
Ale wszystko wskazuje na to, że sporo wody upłynie w Huczwie, nim Unia wywalczy awans do IV ligi.
  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!