piątek, 20 października 2017 r.

Zamość

Co się stało z 20-letnim Damianem? Jasnowidz: On nie żyje

  Edytuj ten wpis
Dodano: 22 czerwca 2009, 14:50

Za morderstwem stoi dwóch mężczyzn i kobieta. Ciało przysypali kamieniami. Taki czarny scenariusz przedstawił najsłynniejszy polski jasnowidz Krzysztof Jackowski z Człuchowa. - Nie ma zwłok, nie ma zbrodni - przekonują policjanci, którzy cały czas poszukują 20-latka z podzamojskiego Wysokiego.

- Żadnego telefonu, żadnego listu, nic... - kręci głową Waldemar Kucharski, ojciec zaginionego Damiana.

Chłopak nie wrócił z ogniska, na które wybrał się ze znajomymi. - Zostawił w domu wszystkie dokumenty - mówi Henryka Kostrubiec, ciotka 20-latka.

Miał plany. - Zamierzał wyremontować swój pokój, z Irlandii przywiózł laptopa i białą, skórzaną kurtkę na motor, robił prawo jazdy, a w lipcu miał znowu pojechać do Irlandii - opowiada ojciec.

Wieczorem 4 kwietnia młodzież imprezowała przy ognisku w Sitańcu. W międzyczasie Damian wrócił jeszcze do domu po pieniądze. Co się z nim dalej działo?

Wiadomo, że o godz. 22.49 odebrał sms-a, a później prawdopodobnie rozładowała się bateria w jego telefonie komórkowym.

- Uczestnicy ogniska twierdzą, że przed północą oddalił się w nieznanym kierunku - informuje Joanna Kopeć, rzecznik zamojskiej policji.

Do domu jednak nie dotarł. Na drugi dzień - po wcześniejszym rozpytaniu kolegów, sprawdzeniu szpitali i izby wytrzeźwień - rodzina powiadomiła policję.

Przeczesano łąki, zarośla i opuszczone posesje w okolicach Sitańca, Wysokiego i Chyżej, ale bez rezultatu. Gdy pies policyjny zgubił trop przy Łabuńce, do akcji włączyli się strażacy. Dwa razy spenetrowali koryto rzeki, ale na zwłoki nie natrafiono.

Nie pomogły poszukiwania prowadzone przez wyposażony w kamerę termowizyjną śmigłowiec.

Co się stało z Damianem? - Nie można wykluczyć utonięcia, zabójstwa czy uprowadzenia, ale również świadomego zerwania kontaktu z rodziną - mówi Kopeć.

Jedna z dziewczyn miała dzień po zaginięciu przekazać informację, że chłopak został pobity. Pojawił się wątek czerwonego samochodu. Policja zapewnia, że przesłuchania świadków nie wniosły nic nowego do sprawy.

W międzyczasie odnalazła się czapka Damiana. Przyniósł ją kolega z sąsiedniej wioski zapewniając, że przy ognisku zamienili się okryciami głowy. Wróżka, do której zwrócili się po pomoc trzy dni po zaginięciu najbliżsi, powiedziała, że chłopak ma poważnie obity prawy bok. Mówiła o zazdrości.

Jasnowidz z Człuchowa, który później dotarł do Wysokiego, nie miał wątpliwości: Damian został zamordowany przez dwóch mężczyzn i kobietę, a zwłok należy szukać pod kamieniami.

Wskazał hałdy przy LHS w Bortatyczach, ale policyjny pies do wyszukiwania zwłok niczego nie wywąchał.

Rysopis zaginionego

Damian Kucharski ma około 180 cm wzrostu. W chwili zaginięcia miał krótkie ciemne włosy, twarz okrągłą, niebieskie oczy. Ubrany był w granatową bluzę polarową, granatowe spodnie dresowe oraz buty sportowe. Jeżeli ktoś ma informacje na temat zaginionego, powinien skontaktować się z zamojską policją, tel. (084) 627 09 47 lub 997.
  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
m****
~marta~
ola
(12) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

m****
m**** (3 lipca 2009 o 06:58) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
A co z tą dziewczyną, która, jak napisano, twierdziła, że Damian został pobity? Wymyśliła to sobie, czy po prostu uznano, że nie ma racji, bo nie znaleziono Damiana i nie ma jak tego sprawdzić?? A świadome zerwanie kontaktów z rodziną, to naprawdę brak słów... Miał niedalekie plany, a poza tym po co miałby zrywać kontakt z rodziną po zwyczajnym ognisku ze znajomymi i oddalać się w nieznane, żeby zostać sam?? Musiałby mieć jakieś naprawdę spore problemy, z którymi sobie nie radził, a czy miał??
Miejmy nadzieję, że Damian się znajdzie, a cała sprawa nie zakończy się tak, jak w przypadku zaginionego Marka.
[/quote]


Powiem Ci tak... te info dostała dziewczyna od kolegi, który dostał te informacje jeszcze od kogos innego... Nie wiem co oni chcieli tym zdziałać ale po prostu puścili głupią plote... Najlepsze jest to ze poprzez jeszcze jedna dziewczyne ta informacja doszła do mnie... Ale najlepsze na koniec... W końcu wyszło tak że ta pierwsza dziewczyna powiedziała, że ode mnie usłyszała tą plotkę chociaż było na odwrót. Policja czepiała się dlaczego tak powiedziałam, tłumaczyłam, że to nie ja tylko tamta... W końcu zamiast to wyjaśnić to oleli sprawe bo nawet z tą pierwszą dziewczyną nie rozmawiali.
Tak samo jest z tym samochodem... jena osoba mówiła ze go widziała ale nie wiem co dalej bo z tego co mi wiadomo to policja nie poszła tym śladem.
Rozwiń
~marta~
~marta~ (26 czerwca 2009 o 22:01) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Szacunek dla Pana Jackowskiego za pomoc!A policja? Skoro zeznania swiadkow sie nie zgadzaja , niech przesluchuja ich az w koncu dojda do prawdy , a nie siedza na tylkach i graja w pasjansa. Zaginal czlowiek!!Zrobcie cos.
Rozwiń
ola
ola (26 czerwca 2009 o 00:51) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
"nie ma zwłok, nie ma zbrodni" - podobnie mówili 2 tygodnie po zaginięciu Marka, a Damiana nie ma już prawie 3 miesiące; tamten znalazł się po miesiącu, wróżka mówiła coś o zaroślach, ale przecież zarośli, krzaków i kamieni na całym globie pod dostatkiem.
Rozwiń
FED
FED (25 czerwca 2009 o 10:19) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
XXI wiek... , ciemnota !!? Tak to prawda mieszkamy w ciemnogrodzie. Dlatego mamy w kraju to co mamy.
Przykro mi z powodu śmierci Damiana.
Szacunek dla pana Jackowskiego za to co robi i jak to robi, no i dla ..... Jadzi, która ma 100% racji.
Rozwiń
kinol
kinol (23 czerwca 2009 o 23:47) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Wiara czyni cuda napisał:
Tylko że ,no właśnie że ta ciemnota z dalekiej Japonii uwierzyła kiedyś takiej Polce i okazało się że ,że jest rewelacyjna i prawie zawsze odnajdowała zaginionych ,jest paru jasnowidzów działających w Polsce z których usług korzysta nasza Policja i też są efekty,wiec wyzywają ,krytykują Ci którzy tego zjawiska nie rozumieją i długo nie pojmą ,bo nikt racjonalnie wytłumaczyć nie potrafi jak to się dzieje ,A tylko ludzie światli starają się zrozumieć zjawiska których nauka nie potrafi logicznie wyjaśnić !.A pomyślcie jak byli odbierani ludzie 300-500 lat temu którzy potrafili wywołać np. hipnozę czy i wtedy przez rzekomo światłych nie byli uważani za ciemnogród ,więc pomyślcie nad sobą ,czy wasze opinie dziś wypisane za 100-200 lat nie będą śmieszne jak zjawisko ew. zostanie wyjaśnione ,potwierdzone ?!I tak na marginesie dopóki tli się nadzieja,należy szukać nawet przez takich ludzi bo jeżeli będzie choć jeden i wskaże prawidłowo to warto.

Otóż to! Sama bym się czepiała wszelkich metod, gdybym była w sytuacji Rodziny Damiana. I chyba najgorsza jest właśnie ta niepewność. Nikt też nie napisał, że należy wierzyć bezgranicznie w to, co mówi ten jasnowidz, ale nie zaszkodzi tego sprawdzić i pójść tym tropem, skoro poszukiwania do dziś nie przyniosły żadnego efektu. Nic się nie traci, a można jedynie zyskać choćby drobną poszlakę.
Ale niedziwne, że niektórzy są do tego sceptycznie nastawieni. Za dużo jest naciągaczy w tej 'profesji' i stąd to niedowierzanie.

A co z tą dziewczyną, która, jak napisano, twierdziła, że Damian został pobity? Wymyśliła to sobie, czy po prostu uznano, że nie ma racji, bo nie znaleziono Damiana i nie ma jak tego sprawdzić?? A świadome zerwanie kontaktów z rodziną, to naprawdę brak słów... Miał niedalekie plany, a poza tym po co miałby zrywać kontakt z rodziną po zwyczajnym ognisku ze znajomymi i oddalać się w nieznane, żeby zostać sam?? Musiałby mieć jakieś naprawdę spore problemy, z którymi sobie nie radził, a czy miał??
Miejmy nadzieję, że Damian się znajdzie, a cała sprawa nie zakończy się tak, jak w przypadku zaginionego Marka.
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (12)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!