niedziela, 17 grudnia 2017 r.

Zamość

Czar dawnych zdjęć istarych aparatów

  Edytuj ten wpis
Dodano: 2 lipca 2012, 18:10
Autor: PAP

Galeria Adama Gąsianowskiego nie jest finansowana ani z budżetu miasta, ani z innych źródeł.

Galeria działa w prywatnym zakładzie fotograficznym Adama Gąsianowskiego przy ul. Staszica – w podcieniach Starego Miasta. Eksponaty, które zamojski fotograf i kolekcjoner zbierał od dzieciństwa, zapełniły szczelnie wszystkie ściany od podłogi po sufit, ladę, półki i witrynę.

Otwarcie galerii połączono z wernisażem wystawy „Czar starej fotografii w obiektywie Teofila Jaśkiewicza”. To kilkadziesiąt odbitek wykonanych ze szklanych negatywów pochodzących sprzed wojny. Ekspozycji by nie było, gdyby kilka lat temu do Gąsianowskiego nie zwrócili się mieszkańcy podkarpackiej miejscowości Harasiuki.

– W 2005 r. podczas remontu mieszkania znaleźli pod podłogą ponad tysiąc szklanych negatywów – mówi Adam Gąsianowski.
Negatywy były bardzo zniszczone: zawilgocone, zakurzone i oblepione piaskiem. Ich czyszczenie zajęło panu Adamowi ponad dwa lata. Efekt jest imponujący. Na starych fotografiach można zobaczyć mieszkańców Harasiuk w różnym wieku. Przed wybuchem II wojny światowej i prawdopodobnie w pierwszych latach okupacji fotografował ich miejscowy nauczyciel Teofil Jaśkiewicz (1904–2000).

Jaśkiewicz w Harasiukach uczył rachunków z geometrią. Sam wykonywał pomoce naukowe, kalejdoskopy, lunety, latawce. Zmontował pierwsze radio w okolicy, miał motocykl z przyczepką i kilka aparatów fotograficznych, którymi portretował życie codzienne mieszkańców Harasiuk i okolicznych wiosek. W 1943 r. podczas pacyfikacji wiosek w powiecie biłgorajskim Jaśkiewicz uciekł z rodziną na Rzeszowszczyznę, chowając szklane negatywy. Pod podłogą przeleżały ponad 60 lat. Ekspozycję przy ul. Staszica można oglądać do końca października. Późnej zdjęcia pojadą do Harasiuk.

W galerii można oglądać również stare aparaty fotograficzne. Najstarsze w kolekcji Gąsianowskiego pochodzą z ok. 1900 r. Są to aparaty mieszkowe, z tzw. harmonijką. Są też drewniane aparaty studyjne o formacie negatywu 13 na 18 cm i aparat szpiegowski Zeiss Ikon z lat 20. XX w. Nie zabrakło też aparatów lotniczych, m.in. tych montowanych w podłogach samolotów.

– Za najcenniejszą uważam Leicę z ok. 1930 r., aparat lunetkowy, z wziernikiem umieszczonym na boku – mówi Gąsianowski.
W galerii miejsce znalazł także stary osprzęt fotograficzny: koreksy, powiększalniki, lampy błyskowe i takie drobiazgi jak oliwiarka do aparatów mieszkowych, kolekcja żarówek fotograficznych czy pudełka po negatywach.
  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!