środa, 18 października 2017 r.

Zamość

Czy Lubelszczyzna może być drugą Skandynawią? Finowie i Szwedzi radzili, jak dbać o ekologię

Dodano: 4 lipca 2016, 23:03

Czy Lubelszczyzna może być drugą Skandynawią? Niewykluczone. Firmy i samorządowcy z Lubelszczyzny rozmawiali w Zamościu o nowoczesnych technologiach oczyszczania ścieków i ochrony wód. Swoimi doświadczeniami dzielili się z nimi znani z dbałości o ekologię Finowie i Szwedzi.

– By nasze dzieci mogły korzystać z czystej wody i świeżego powietrza, musimy zadbać o to już dziś. To nie żaden slogan. Wszak życie pokazuje, że z problemami wszelkiego rodzaju zanieczyszczeń, także z problemami ścieków, boryka się cała Europa. To również problem Lubelszczyzny, jednego z najczystszych regionów w Polsce i Unii Europejskiej. Zatem, żeby ochronić, to co mamy cenne – a czego zazdroszczą nam inne regiony – musimy zadbać o środowisko. I nie ma od tego odwrotu. Więc chcemy korzystać z doświadczeń sprawdzonych. A Skandynawowie są w tym najlepsi – podkreśla Arkadiusz Bratkowski, Członek Zarządu Województwa Lubelskiego.

To on wraz z grupą KMS zorganizował, 29 czerwca, w hotelu Koronny  w Zamościu Międzynarodową Konferencję  „Nowoczesne technologie  oczyszczania ścieków i ochrona wód na przykładzie doświadczeń Skandynawii. Wykorzystanie systemów IN DRÄN i LPS”.

Uczestniczący w konferencji samorządowcy mogli zapoznać się z technologiami stosowanymi przez Szwedów i Finów.

– Proponujemy rozwiązania, zarówno dla gmin, które mają problemy ze skanalizowaniem swoich mieszkańców, jak i właścicieli domków jednorodzinnych, pensjonatów czy gospodarstw wiejskich. Nasze technologie nie wymagają dużych powierzchni, pozwalają na skuteczną redukcję bakterii. Istotne jest też to, że nie pobierają prądu, więc nie są energochłonne. W Szwecji są powszechnie stosowane – tłumaczył Johan Hedin ze szwedzkiej firmy FANN VA-Teknik AB.

Skandynawskie przydomowe oczyszczalnie ścieków wykorzystują tzw. moduł moduł IN-DRÄN Dzięki temu system jest bezpieczny, ekologiczny i przede wszystkim ekonomiczny. 

– Są to oczyszczalnie biologiczne pasywne. Nie posiadają żadnych urządzeń mechanicznych, są bezobsługowe, nie wymagają opieki, ani konserwacji. I mają aż 10-letnią (!) gwarancję. A ze względu na zastosowaną technologię ich utrzymanie jest proste i bezobsługowe – wyliczał zalety Karol Sienkiewicz z  FANN Polska, dyrektor sprzedaży na Europę.  

O systemach kanalizacji niskociśnieniowych opowiadał Torbjorn Jannson z fińskiej firmy SKT.

– System kanalizacji ciśnieniowej doskonale sprawdza się przy rozproszonych domostwach. I, co ważne, jest zdecydowanie tańszy od typowej kanalizacji grawitacyjnej – mówił Fin. 

O polityce ekologicznej Lubelszczyzny, otwartej na technologie skandynawskie opowiadali Arkadiusz Bratkowski oraz Sławomir Struski, Dyrektor Departamentu Rolnictwa i Środowiska Lubelskiego Urzędu Marszałkowskiego. 

Możliwości pozyskania środków na inwestycje ekologiczne zaprezentował Wojciech Piekarczyk, prezes Wojewódzkiego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki w Lublinie.

Pieniądze z WFOŚiGW mogą być wsparciem dla tych inwestycji. Koszt przydomowej oczyszczalni, opartej na skandynawskich rozwiązaniach, sięga kilkunastu tysięcy złotych. Jednak bardzo szybko się zwraca – bo w trakcie użytkowania generuje niewielkie koszty.

Warto dodać, że skandynawskie technologie spełniają wszystkie wymogi funduszy unijnych, które będą niebawem do dyspozycji w województwie lubelskim.

Chełmianin N
Użytkownik niezarejestrowany
(2) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Chełmianin N
Chełmianin N (5 lipca 2016 o 12:51) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
UCZONY I ZIELONY!      Arkadiusz Bratkowski, urodzony w Hrubieszowie widzi Lubelszczyznę, bo ma zaburzenia w głowie. Głowa nie odróżnia, Lubelszczyzny od lubelskiego, czyli błędne widzenie występuje u Bratkowskiego,  i na to wygląda, iż niby uczony wciąż jest zielony. Urząd Marszałowski w Lublinie dostał wyjaśnienie, w którym mądrzy z PAN zawęzili chore złudzenie, bo w obrębie Lubelskiego leżą także i inne ziemie. Morał! Urzędniku, lecz widzimisię i uzupełnij braki, żebyś się nie błażnił, jak niektóre medialne pismaki! >>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>> RADA JĘZYKA POLSKIEGO PRZY PREZYDIUM POLSKIEJ AKADEMII NAUK Warszawa ,dnia 6 lipca 2011 roku RJP-183/W/2011 Szanowny Panie, Lubelszczyzna to 'ziemia lubelska', a nie 'województwo lubelskie'. Wyraz ten powstał przez dodanie do przymiotnika lubelski przyrostka -yzna,wskazującego na jakiś obszar. Podobnie zostały utworzone nazwy: Opolszczyzna ('ziemia opolska'), Słowiańszczyzna ('ziemia słowiańska'), Wileńszczyzna ('ziemia wileńska'), Suwalszczyzna ('ziemia suwalska'), Kielecczyzna ('ziemia kielecka') oraz wiele innych. Łączę wyrazy szacunku /-/ dr Katarzyna Kłosińska Sekretarz Rady Języka Polskiego przy Prezydium PAN. RADA JĘZYKA POLSKIEGO >>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>> WIKIPEDYŚCI. My wiemy, że to stosowanie tego określenia może nie jest uprawnione, może nieodpowiednie, ale fakty i źródła mówią jak w artykule. Proszę napisać do urzędu marszałkowskiego i urzędu wojewódzkiego a szczególnie mediów by tego nie robiły. Wikipedia przedstawia tylko fakty.JDavid 11:28,18 grudnia  2011(CET)
Rozwiń
Gość
Gość (5 lipca 2016 o 07:45) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
.. ale dyskusja 15 osób z czego 7 to urzędniki :-)
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (2)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!