poniedziałek, 5 grudnia 2016 r.

Zamość

Czyż nie zaszczuwa się kotów?


- Dla psów, w najgorszym przypadku, jest jeszcze schronisko - mówi jedna z członkiń zamojskiego Towarzystwa Opieki nad Zwierzętami. - Gorzej z kotami; one są zdane tylko na łaskę dobrych ludzi.

Siedzę z dwoma paniami w jednym z bloków przy ul. Peowiaków w Zamościu. - Niektórzy mieszkańcy naszego osiedla szydzą z ludzi, którzy bezinteresownie pomagają zwierzętom - skarży się właścicielka mieszkania, która mimo niewielkiej renty od lat dokarmia koty (nie tylko bezdomne). - Dla nich jest to nienormalne.

Przypadek \"Wasylka”

- Wiele bezdomnych kotów znalazło schronienie na cmentarzu przy ul. Peowiaków - włącza się do rozmowy druga z pań, w tej chwili bezrobotna, która również dokarmia zwierzęta. - Ludzie, którzy przychodzą się tam modlić albo niszczą karmę dla nich, albo zabierają ją dla swoich domowych pupilów. Zdarzały się przypadki podtruwania kotów, zwłaszcza małych. Pewnego razu trafił tam oswojony, piękny, rudy kot. Od razu dałyśmy mu na imię "Wasyl”. Może dlatego, że był oswojony, zaufał człowiekowi i dał się podejść. Zakatowano go przy pomocy deski nabijanej gwoździami.

Pan od zaszczuwania

Obowiązkiem każdego właściciela psa podczas wyprowadzania na spacer jest trzymanie go na uwięzi, a jeżeli pies biega bez smyczy, powinien mieć założony kaganiec. - Jeden pan z naszego osiedla poszczuł niedawno kotną kotkę, którą pies dotkliwie poturbował - mówi rencistka. - Wcześniej w podobnych okolicznościach zginęło kilka kotów, które posiadały swoich właścicieli. Ten pan przeprowadza w ten sposób prywatną selekcję, twierdząc że kotów jest na osiedlu za dużo. A przecież bezdomnych, którymi opiekują się członkowie Towarzystwa Opieki nad Zwierzętami jest raptem 3. Pozostałe mają swoich właścicieli.

Dzieci miauczą

Nie tak dawno temu garstka osiedlowych maluchów znalazła w piwnicy trutkę na szczury. Milusińscy wpadli na pomysł, by nakarmić trucizną "Mruczków”, "Filemonów” i "Bonifacych”. - Na siłę wpychały im trutkę do pyszczków. Dzieci potrafią też w biały dzień kopnąć pojemnik z karmą czy wodą i śmiać się z tego na głos. Pewnego dnia na osiedlu zjawił się jakiś głodny człowiek. Na własne oczy widziałam jak podszedł do resztek chleba i jadł go garściami. Czy to jest takie śmieszne? - nie ukrywa łez opiekunka, jak widać, nie tylko zwierząt. - Bywa, że młodzież miauczy na mój widok. Czy ja robię coś złego albo głupiego?

Bracia mniejsi

- Bądź pochwalony Panie nasz, Boże, ze wszystkim, co stworzyłeś nam - modlił się przed wiekami św. Franciszek z Asyżu. Równo tydzień temu obchodziliśmy Światowy Dzień Zwierząt. Nie mielibyśmy nic przeciwko temu, abyśmy wszyscy pamiętali o zwierzętach nie tylko w rocznicę śmierci ich patrona, ale przez cały rok. I jeszcze jedno: abyśmy wszyscy nauczyli się jeśli nie kochać, to przynajmniej szanować zwierzęta, wszak św. Franciszek nazywał je "naszymi braćmi mniejszymi”.

Co na to prawo?

Od 1997 roku obowiązuje w Polsce ustawa o ochronie zwierząt, która przewiduje odpowiedzialność karną za znęcanie się nad zwierzętami. Za zabicie zwierzęcia bez przyczyny grozi kara do roku pozbawienia wolności, a w przypadku gdyby sprawca działał ze szczególnym okrucieństwem, kara może sięgać nawet do 2 lat. Można zabić zwierzę z potrzeby gospodarczej, ze względów humanitarnych, z przyczyn sanitarnych, ze względu na potrzeby nauki, a także w razie jego agresywności.
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24

CENEO