poniedziałek, 24 lipca 2017 r.

Zamość

Długa pielgrzymka do elewatora

Dodano: 22 lipca 2002, 20:22

Przed punktem skupu w Skierbieszowie ustawiają się w kolejce plantatorzy rzepaku nie tylko z powiatu
Przed punktem skupu w Skierbieszowie ustawiają się w kolejce plantatorzy rzepaku nie tylko z powiatu

A gdzie tam się opłaca! Dobrze, że jest gdzie sprzedać, a jeszcze lepiej, że szybko płacą - mówią jednym chórem rolnicy stojący w kolejce przed punktem skupu rzepaku w Skierbieszowie na Zamojszczyźnie. Jeszcze parę dni temu w ogonku trzeba było stać nawet i trzy doby. Tłoczno było też przed olejarnią w Bodaczowie.

Do Skierbieszowa ciągną plantatorzy rzepaku nie tylko z powiatu zamojskiego, ale też ościennych. Ryszard Wroński pokonał swoim ciągnikiem blisko pięćdziesięciokilometrową trasę. Przyjechał ze Żmudzi (powiat chełmski). - Wyjechałem o godz. 3 - powiedział nam wczoraj w południe. - Przed godz. 6 byłem już na miejscu. Dzisiaj i tak jest w miarę luźno. Parę dni temu ludzie stali w kolejce nawet trzy doby. Miałem zasiane trzy hektary rzepaku. Plony są gorsze niż przed rokiem, jakieś 20-25 kwintali z hektara. Grad też zrobił swoje. Wytrzebił mi część plantacji. Niedawno zrobiłem podorywkę, a teraz mam na polu szczotkę: tak jakbym jeszcze raz zasiał rzepak.
W ciągu dwóch tygodni firma ze Skierbieszowa skupiła prawie 6 tys. ton surowca. Zamierza przyjąć jeszcze ok. 2 tys. ton rzepaku. - Skup idzie sprawnie, a płacimy już na drugi dzień - twierdzi Szczepan Lewandowski, właściciel PHU PZZ, który trzeci rok z rzędu zajmuje się skupem rzepaku w Skierbieszowie. - Większość skupowanego przez nas surowca spełnia wymagane parametry. Średnia wilgotność waha się w granicach 11-12 proc., a zanieczyszczenia nie przekraczają 3-4 proc.
A ile można dostać za rzepak? - Jeżeli rolnik miał zakontraktowany rzepak, to za tonę może otrzymać nawet 825 zł (plus 3 proc. VAT). Ci plantatorzy, którzy przywożą do Skierbieszowa surowiec bez kontraktacji mogą liczyć na 815 zł (plus 3 proc. VAT) - wyjaśnia Szczepan Lewandowski.
- Teraz nic się nie opłaca już produkować - uważa Marek Margol z Siedliska w gminie Grabowiec. Ale na rzepaku i tak lepiej się wyjdzie niż na zbożu. Dobrze, że jest gdzie go sprzedać. Dobrze też, że szybko płacą za dostawę, bo pieniędzy wszystkim trzeba. Żeby żyć, trzeba ryć. - Pewnie, że pieniędzy trzeba - dołącza się Tadeusz Nowaczewski z Grabowca. - Wszystko kosztuje: nawozy, opryski, robocizna. A do baka też trzeba wlać.
- Co będę miał po tym rzepaku? - zastanawia się Jacek Bernard z Rogowa w gminie Grabowiec, który w tym roku zebrał plony z 10 ha. - Przede wszystkim stanowisko, czyli dobre miejsce pod zasiew zbóż.
- Kupujemy dla zakładów tłuszczowych w Warszawie - mówi współwłaściciel skupu w Jabłonnie Sławomir Zalewski. To dobry płatnik: za tonę kontraktowanego ziarna oferuje 850 zł (z VAT). To atrakcyjna cena. O 10 zł mniej płaci się za ziarno nie zakontraktowane. Problemów z oceną jakości i reklamacji z tego tytułu w br. nie było. Skupiliśmy już 2,3 tys. ton, spodziewamy się że razem z rzepakiem jarym będzie 2,7 tys. ton. Prowadzimy też kontraktację. Rolnicy chętnie zawierają umowy na przyszły rok: podpisali je już na dostawę 3,5 tys. ton.
Nie wszystkim jednak udało się szczęśliwie zebrać dorodny w br. rzepak. Rolników z wielu okolic wyprzedził grad, który wiele plantacji wymłócił na pniu. Tak było np. w pow. świdnickim, w okolicach Zamościa i pod Lubartowem. Większość zasiewów nie była ubezpieczona, do strat rolnicy muszą dołożyć koszt ścięcia słomy i zaorania pola.
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!