sobota, 10 grudnia 2016 r.

Zamość

Długa pielgrzymka do elewatora

Dodano: 22 lipca 2002, 20:22

Przed punktem skupu w Skierbieszowie ustawiają się w kolejce plantatorzy rzepaku nie tylko z powiatu
Przed punktem skupu w Skierbieszowie ustawiają się w kolejce plantatorzy rzepaku nie tylko z powiatu

A gdzie tam się opłaca! Dobrze, że jest gdzie sprzedać, a jeszcze lepiej, że szybko płacą - mówią jednym chórem rolnicy stojący w kolejce przed punktem skupu rzepaku w Skierbieszowie na Zamojszczyźnie. Jeszcze parę dni temu w ogonku trzeba było stać nawet i trzy doby. Tłoczno było też przed olejarnią w Bodaczowie.

Do Skierbieszowa ciągną plantatorzy rzepaku nie tylko z powiatu zamojskiego, ale też ościennych. Ryszard Wroński pokonał swoim ciągnikiem blisko pięćdziesięciokilometrową trasę. Przyjechał ze Żmudzi (powiat chełmski). - Wyjechałem o godz. 3 - powiedział nam wczoraj w południe. - Przed godz. 6 byłem już na miejscu. Dzisiaj i tak jest w miarę luźno. Parę dni temu ludzie stali w kolejce nawet trzy doby. Miałem zasiane trzy hektary rzepaku. Plony są gorsze niż przed rokiem, jakieś 20-25 kwintali z hektara. Grad też zrobił swoje. Wytrzebił mi część plantacji. Niedawno zrobiłem podorywkę, a teraz mam na polu szczotkę: tak jakbym jeszcze raz zasiał rzepak.
W ciągu dwóch tygodni firma ze Skierbieszowa skupiła prawie 6 tys. ton surowca. Zamierza przyjąć jeszcze ok. 2 tys. ton rzepaku. - Skup idzie sprawnie, a płacimy już na drugi dzień - twierdzi Szczepan Lewandowski, właściciel PHU PZZ, który trzeci rok z rzędu zajmuje się skupem rzepaku w Skierbieszowie. - Większość skupowanego przez nas surowca spełnia wymagane parametry. Średnia wilgotność waha się w granicach 11-12 proc., a zanieczyszczenia nie przekraczają 3-4 proc.
A ile można dostać za rzepak? - Jeżeli rolnik miał zakontraktowany rzepak, to za tonę może otrzymać nawet 825 zł (plus 3 proc. VAT). Ci plantatorzy, którzy przywożą do Skierbieszowa surowiec bez kontraktacji mogą liczyć na 815 zł (plus 3 proc. VAT) - wyjaśnia Szczepan Lewandowski.
- Teraz nic się nie opłaca już produkować - uważa Marek Margol z Siedliska w gminie Grabowiec. Ale na rzepaku i tak lepiej się wyjdzie niż na zbożu. Dobrze, że jest gdzie go sprzedać. Dobrze też, że szybko płacą za dostawę, bo pieniędzy wszystkim trzeba. Żeby żyć, trzeba ryć. - Pewnie, że pieniędzy trzeba - dołącza się Tadeusz Nowaczewski z Grabowca. - Wszystko kosztuje: nawozy, opryski, robocizna. A do baka też trzeba wlać.
- Co będę miał po tym rzepaku? - zastanawia się Jacek Bernard z Rogowa w gminie Grabowiec, który w tym roku zebrał plony z 10 ha. - Przede wszystkim stanowisko, czyli dobre miejsce pod zasiew zbóż.
- Kupujemy dla zakładów tłuszczowych w Warszawie - mówi współwłaściciel skupu w Jabłonnie Sławomir Zalewski. To dobry płatnik: za tonę kontraktowanego ziarna oferuje 850 zł (z VAT). To atrakcyjna cena. O 10 zł mniej płaci się za ziarno nie zakontraktowane. Problemów z oceną jakości i reklamacji z tego tytułu w br. nie było. Skupiliśmy już 2,3 tys. ton, spodziewamy się że razem z rzepakiem jarym będzie 2,7 tys. ton. Prowadzimy też kontraktację. Rolnicy chętnie zawierają umowy na przyszły rok: podpisali je już na dostawę 3,5 tys. ton.
Nie wszystkim jednak udało się szczęśliwie zebrać dorodny w br. rzepak. Rolników z wielu okolic wyprzedził grad, który wiele plantacji wymłócił na pniu. Tak było np. w pow. świdnickim, w okolicach Zamościa i pod Lubartowem. Większość zasiewów nie była ubezpieczona, do strat rolnicy muszą dołożyć koszt ścięcia słomy i zaorania pola.
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24

CENEO