wtorek, 24 października 2017 r.

Zamość

Dni tablic policzone

  Edytuj ten wpis
Dodano: 19 maja 2006, 20:44
Autor: Bogdan Nowak

Dla jednych są bohaterami. Inni uważają ich za bandytów. Tablica ku czci tzw. utrwalaczy nadal dzieli mieszkańców Krasnobrodu. Podobne wiszą także w Biłgoraju czy Żółkiewce i również budzą kontrowersje.

Na tablicy wmurowanej w ścianę krasnobrodzkiego Komisariatu Policji widnieje napis: 1944-1959. Bohaterom Milicji Obywatelskiej poległym w walkach z podziemiem reakcyjnym w obronie mas pracujących i utrwalenie władzy ludowej. Hołd składa społeczeństwo Zamojszczyzny.
Wymieniono też nazwiska: Kazimierz Buczyński, Michał Chymiak, Władysław Soboń, Józef Tarnogórski. - Słabo ich znaliśmy, ale za darmo ich nie zabito - mówią Edmund Tyrka i Władysław Dobek, byli żołnierze AK z Krasnobrodu. - Co milicja i UB wyprawiały z tzw. reakcyjnym podziemiem wszyscy wiedzą. Ta tablica powinna zniknąć. - Walczyli z koniokradami, którzy uważali się za partyzantów - mówi inny mieszkaniec miasta. - Robili dobrą robotę.
Postacie milicjantów zatarły się w ludzkiej pamięci. 84-letni Kazimierz Czerwonka z Krasnobrodu co nieco pamięta. Mówi, że Władysław Soboń był komendantem miejscowego posterunku MO. Pod koniec lat 40. próbował ująć niejakiego Makarę, byłego partyzanta AK z Wólki Husińskiej. Tropił go wiele miesięcy. W końcu wybrał się do jego domu. - Gdy go partyzant zauważył, schował się na strychu - mówi Czerwonka. - Kiedy Soboń chciał wejść na drabinę dostał kulkę. Zginął. Tyle było jego bohaterstwa.
- Chymiak zginął, gdy leśni napadli na posterunek w Krasnobrodzie, a Buczyńskiego zabito i rzucono w rzekę. Za co? Nie wiem. Czwartego nie znałem. Żaden nie pochodził od nas - ciągnie Czerwonka.
Czerwonka nie uważa, że milicjantom należy się hołd. Do tablicy się jednak przyzwyczaił i nie chce, aby ją zdjęto. Być może niebawem będzie musiał się z nią jednak rozstać. Lubelski Urząd Wojewódzki poprosił samorządy w regionie o przesłanie tzw. stanu upamiętnień. Urzędnicy zweryfikują tablice i pomniki oraz dokładnie ustalą, czego one dotyczą. - Upamiętnienia fałszujące historię powinny zniknąć - mówi Waldemar Podsiadły, pełnomocnik wojewody ds. ochrony dziedzictwa narodowego i spraw kombatantów. - Na pierwszy ogień pójdą tablice zawieszone na ścianie posterunku w Żółkiewce i na budynku Starostwa Powiatowego w Biłgoraju. Komendant wojewódzki policji wyraził już zgodę. Jeszcze nie wiemy, ile jest takich upamiętnień. Myślę, że ich los jest przesądzony.


Stanisław Maciocha prezes Związku Emerytów i Rencistów Resortu Spraw

- Jestem tą akcją LUW zaskoczony. Milicjanci walczyli o ład i bezpieczeństwo w naszym kraju. To się nie liczy? A jeśli chodzi o naszą tablicę, dostaliśmy niedawno pozwolenie na jej renowację z Komitetu Ochrony Pamięci Walk i Męczeństwa. Nie pozwolimy jej odkuć. Będziemy protestować i pisać w tej sprawie, gdzie się da. Takie prostowanie historii nie ma żadnego sensu. •
  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!