sobota, 19 sierpnia 2017 r.

Zamość

Dyżurny policji z Tomaszowa Lubelskiego przez telefon uratował dziecko

Dodano: 1 lutego 2010, 14:27
Autor: (lew)

Dziecko mi się dusi! Pomóżcie! – błagał dyżurnego tomaszowskiej komendy policji ojciec trzylatka. Funkcjonariusz wezwał pogotowie, a następnie przez telefon instruował zdenerwowanego tomaszowianina, jak ma udzielić pomocy synkowi. Dzięki niemu dziecko odzyskało oddech.

Asp. sztabowy Antoni Szczupak pełnił dyżur w niedzielę. Dramatyczne zgłoszenie od mieszkańca Tomaszowa Lubelskiego otrzymał około godz. 13. Wynikało z niego, że trzylatek zadławił się i przestał oddychać.

– Dyżurny natychmiast wezwał pogotowie ratunkowe, a następnie zachowując spokój i opanowanie przekazał zgłaszającemu instrukcję jak ma udzielić pomocy swojemu synowi– informuje Andrzej Piwko z tomaszowskiej policji.

W wyniku udzielonych telefonicznie wskazówek, zastosowana przez ojca pierwsza pomoc okazała się skuteczna i dziecko odzyskało oddech.

– Dyżurny zachował się profesjonalnie. Przydała się znajomość zasad udzielania pierwszej pomocy przedmedycznej – uważa Piwko.

Śmiało można powiedzieć, że funkcjonariusz uratował dziecku życie.

– Zachował się przytomnie – przyznaje Dionizy Hałasa, wicedyrektor tomaszowskiego szpitala. – W przypadku zadławienia u dziecka pod żadnym pozorem nie można wkładać palca do buzi i próbować wyciągnąć cukierek czy wisienkę. Należy przewiesić dziecko przez ramię i uderzając je w plecy siłą naporu powietrza z płuc zmusić je do wykrztuszenia ciała obcego z krtani.
Czytaj więcej o:
policjant
Gość
oki
(6) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

policjant
policjant (2 lutego 2010 o 09:43) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
luter napisał:
WIELKI SZACUNEK PANIE WŁADZO! ŻEBY TAK CHOCIAŻ POŁOWA UMIAŁA TO BYŁOBY REWELACYJNIE.


Wszyscy umiemy. Oby jednak jak najmniej z tych umiejętności korzystać. Szacun dla kolegi dyżurnego.
Rozwiń
Gość
Gość (1 lutego 2010 o 20:52) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Miałam podobną sytuację, mój chrześniak się dusił, żadne klepanie w plecki, podnoszenie rączek do góry, siostry i naszej mamy nie pomagało, wyrwałam im dziecko z rąk, przewiesiłam przez rękę, pod kontem głową nachyloną lekko do dołu i zdecydowanie klepnęłam w plecy, pomogło. Zawdzięczamy to koledze strażakowi, który dzień wcześniej rozmawiał ze mną na ten temat. Radek z Lub jesteś wielki. Inny przypadek to znajomi dwaj bracia, którzy poprostu skończyli kurs udzielania pierwszej pomocy i uratowali swojego tatę przechodzącego zawał. Proponuję naszym politykom, wprowadzić do szkół kurs udzielenia pierwszej pomocy, byłaby z tego niewymierna korzyść dla nas wszystkich.
Rozwiń
oki
oki (1 lutego 2010 o 20:04) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Gratuluję. Wyrazy uznania.
Rozwiń
luter
luter (1 lutego 2010 o 15:35) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
WIELKI SZACUNEK PANIE WŁADZO! ŻEBY TAK CHOCIAŻ POŁOWA UMIAŁA TO BYŁOBY REWELACYJNIE.
Rozwiń
rodzic
rodzic (1 lutego 2010 o 15:29) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Brawo Panie Antoni !!!
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (6)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!