piątek, 24 listopada 2017 r.

Zamość

Gdzie spojrzeć - śmietnik

  Edytuj ten wpis
Dodano: 15 czerwca 2008, 18:56
Autor: Bogdan Nowak

Gospodarz obawia się, że sąsiedzi skazili mu wodę. Jak? Przez składowisko śmieci, które urządzili sobie na polu.

Wodę w studni wprawdzie przepompował, ale nadal boi się ją pić. Czuje się bezradny.

- Sąsiedzi wywieźli na pola całą górę śmieci i nic sobie z tego nie robią - denerwuje się Antoni Wojda, rolnik z Komarowa Osady. - Kilka tygodni temu przyszły wielkie deszcze i woda rozniosła odpady po okolicy. Moje podwórko jest w dołku i większość tego świństwa spłynęła do mnie. Próbowałem z sąsiadem sprawę załatwić. Nie dało to rezultatu.

Wojda interweniował w sprawie uprzykrzających mu życie śmieci w Urzędzie Gminy Komarów. Nie pozostało to bez echa. Jak wspomina, kilka komisji przybyło na składowisko. Rolnik przeprowadził też prywatne śledztwo. Ustalił, że wprawdzie pole z nielegalnym składowiskiem należy do jednego z okolicznych rolników, ale śmiecie gromadzi tam… kilku gospodarzy. A gdy zobaczył, co zwozili, włos mu się zjeżył na głowie.

- Były tam m.in. przeterminowane leki, stare farby, lakiery i opakowania po nawozach - wylicza. - Wszystko wylądowało 100 metrów od moich zabudowań!
Po interwencji urzędników jeden z rolników zabrał się za sprzątnie. Ale szybko ochota mu jakoś odeszła. - Wywiózł dwie fury i tyle. Widać uznał, że to wystarczy- złości się Wojda.

Stanisław Siek, zastępca wójta gminy Komarów Osada, zapewnia, że gmina "tej sprawy tak nie zostawi”. - Ustaliliśmy, kto jest właścicielem odpadów i sprawę skierowaliśmy na policję - zapewnia Siek. - Nielegalne składowisko zostanie usunięte.

Dzikie wysypiska to zmora na Zamojszczyźnie. Gminy robią co mogą, żeby się ich pozbyć. Część śmieci jest usuwana, ale w innych miejscach powstają nowe składowiska. Jest to nie tylko nieestetyczne, ale może być też szkodliwe. Wojda boi się, że część chemikaliów przedostała się do gruntu i mogła skazić wodę.

- Przepompowałem całą studnię, bo wodociągu nie mamy - tłumaczy. - Nie wiem, czy to coś dało. Musieliśmy się jednak przełamać i… wodę pijemy.

- Na naszym polu jest wyrwa i tam niektórzy rolnicy wyrzucali śmiecie - mówi tymczasem współwłaścicielka gruntu, gdzie powstało składowisko (nazwisko do wiadomości redakcji). - Zwłaszcza jeden z sąsiadów. Na śmietniku były tylko odpadki gospodarskie… Może trafiły się też jakieś leki, ale tylko śladowe ilości. Na pewno jednak woda w studni nie została skażona.
  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!