poniedziałek, 5 grudnia 2016 r.

Zamość

Giną w polu i zagrodzie

Dodano: 15 stycznia 2002, 09:14

Upadek z wysokości, pochwycenie przez ruchome części maszyn i urządzeń oraz uderzenie, przygniecenie bądź pogryzienie przez zwierzęta – to główne przyczyny wypadków na zamojskiej wsi. W minionym roku zginęło tu aż jedenaście osób, najwięcej w kraju.
W ciągu dwunastu miesięcy minionego roku do Oddziału Regionalnego Kasy Rolniczego Ubezpieczenia Społecznego w Biłgoraju (obejmującej swoim zasięgiem powiaty biłgorajski, hrubieszowski, tomaszowski i zamojski) wpłynęło w sumie 1950 zgłoszeń o wypadkach. Choć w porównaniu z 2000 rokiem było ich o 75 mniej, jednak nie ma się z czego cieszyć. Następstwem wypadków była śmierć 11 rolników. Czterech zginęło w wypadkach drogowych (przejechanie, pochwycenie przez środki transportowe i przemieszczające się maszyny), dwóch przygniotły ścięte drzewa, tyle samo osób zmarło w wyniku porażenia prądem. Do tragedii doszło też w wyniku nagłego zachorowania, pochwycenia przez pilarkę i pożaru.
Najgorzej z przestrzeganiem zasad bezpieczeństwa i higieny pracy jest w powiecie hrubieszowskim. Tylko na terenie gminy Hrubieszów doszło w minionym roku do 118 wypadków. Na dalszych miejscach plasują się gminy: Mircze – 73 i Werbkowice – 52. Ze statystyk biłgorajskiej KRUS wynika, że najwięcej rozwagi zachowują rolnicy powiatu tomaszowskiego. Na przykład w tamtejszej gminie Ulhówek było tylko 36 wypadków.
KRUS wnikliwie prześwietla jednak wnioski o zadośćuczynienie. – W 726 przypadkach odmówiliśmy wypłaty odszkodowań – mówi Grzegorz Wysocki, kierownik referatu prewencji i rehabilitacji w biłgorajskiej placówce KRUS. – Chodzi tu przede wszystkim o wykryte przez nas przypadki pijaństwa prowadzące do wypadku czy rażące niedbalstwo.
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24

CENEO