wtorek, 17 października 2017 r.

Zamość

Gmina Krasnobród: Po 1,5-letniego Adriana przyszli w kominiarkach

  Edytuj ten wpis
Dodano: 6 listopada 2011, 12:36

 (Archiwum)
(Archiwum)

Zamaskowani napastnicy pobili dwóch mieszkańców gminy Krasnobród. Siłą odebrali im dziecko, którym od kilku miesięcy opiekował się jeden z napadniętych. Sąd zdecydował w niedzielę o tymczasowym aresztowaniu na trzy miesiące pięciu osób.

– Nie przypominam sobie, żeby małżeństwo w ten sposób walczyło o dziecko – mówi Renata Laszczka-Rusek z Komendy Wojewódzkiej Policji w Lublinie. W niedzielę policja poinformowała o dramatycznych wydarzeniach, do których doszło w ostatnich dniach. – Napastnicy, który przyszli po chłopca byli zamaskowali, mieli na głowach kominiarki. Wzięli też gaz łzawiący i kajdanki.

Była z nimi matka 1,5 rocznego chłopca – Joanna A. 20-letnia mieszkanka Lublina chciała, aby jej mąż oddał jej dziecko. Wszystko działo się w czwartek w jednej z miejscowości gminy Krasnobród.

– Kobieta w sierpniu wyprowadziła się z synkiem z domu, w którym mieszkała z 22-letnim małżonkiem – mówi Joanna Kopeć z Komendy Miejskiej Policji w Zamościu. – Ale później zadzwoniła do męża, żeby przyjechał zabrać dziecko. Od tego czasu to on opiekował się chłopcem.

Z nieoficjalnych informacji wynika, że w sądzie toczy się sprawa o zaprzeczenie ojcostwa.

Kobieta zmieniła zdanie i w czwartek przyjechała do męża. Zażądała oddania Adriana. 22-latek nie zamierzał tego zrobić. Matka Adriana nie zrezygnowała ze swoich planów i wieczorem wróciła do jego domu. Tym razem towarzyszyli jej 18-letnia koleżanka i trzech mężczyzn. To mieszkańcy Lublina i Krakowa w wieku 21, 36 i 37 lat. Jak się dowiedzieliśmy mieszkaniec Krakowa to wysokiej rangi oficer w stopniu podpułkownika.

– Siłą wtargnęli na posesję – relacjonuje przedstawicielka zamojskiej policji. – Obezwładnili męża kobiety i jego 49-letniego ojca, a później ich pobili. Na rękach starszego mężczyzny napastnicy zatrzasnęli kajdanki.

Mieszkanka Lublina zabrała dziecko i razem z towarzyszącymi jej osobami odjechała w nieznanym kierunku. Rozpoczęły się poszukiwania napastników i chłopca. W piątek funkcjonariusze zatrzymali matkę dziecka. Była w swoim domu w Lublinie razem z synem.

W ręce policji wpadły też pozostałe osoby biorące udział w napaści oraz taksówkarz, który ich woził. – Nie wiadomo czy to znajomy tych ludzi, bo nic nie chciał mówić – tłumaczy Laszczka-Rusek. – Wyjaśniamy tę kwestię.

W sobotę biorący udział w napaści usłyszeli zarzuty. – Dotyczą gróźb karalnych i pobicia – informuje Romuald Sitarz, rzecznik Prokuratury Okręgowej w Zamościu. – Dziś byli przesłuchiwani w sądzie.

W stosunku do 5 osób prokuratura wystąpiła z wnioskami o tymczasowy areszt. Sąd zgodził się na takie rozwiązanie.

22-letni mąż Joanny A. i jego ojciec doznali ogólnych potłuczeń i urazów twarzy. Lekarze udzielili im pomocy w szpitalu i wypisali do domu. Chłopcem opiekuje się jego babcia.
  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
Karol
dobrawa
dobrawa
(23) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Karol
Karol (23 listopada 2011 o 17:08) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
znam sytuacje i mysle ze jeb** tych wszystkich co to zrobili.... Mam nadzieje ze zajma sie nimi ich koledzy w ZK czyli potocznie zwani (PEDALY) Oddany wam wiernnym sluchaczom Anomnimowy K.Z WAKLCIE MNIE!!!!!
Rozwiń
dobrawa
dobrawa (11 listopada 2011 o 15:02) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Ciekawe jak Bartłomiej A., mąż Joanny mógł chcieć by usunęła dziecko skoro nawet nie wiedział że jest w ciąży. Dowiedział się jak przyjechała z 6miesięcznym Adriankiem na rękach, nawet na pampersy nie miała, i mówiła że on jest ojcem...Dobry chłopak że taką do domu wpuścił bo inny to by pogonił tą Patologię!!!
Rozwiń
dobrawa
dobrawa (11 listopada 2011 o 15:02) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Ciekawe jak Bartłomiej A., mąż Joanny mógł chcieć by usunęła dziecko skoro nawet nie wiedział że jest w ciąży. Dowiedział się jak przyjechała z 6miesięcznym Adriankiem na rękach, nawet na pampersy nie miała, i mówiła że on jest ojcem...Dobry chłopak że taką do domu wpuścił bo inny to by pogonił tą Patologię!!!
Rozwiń
nieznany
nieznany (8 listopada 2011 o 16:44) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Zato ty pani nieznajoma nie wtrącaj się w nie swoje sprawy z tego co wiem Bartek. A ma już orzeczenie sądowe o opiekę nad małym . Niech była się nie puszczał a pilnowała chłopa
Rozwiń
nieznany
nieznany (8 listopada 2011 o 16:39) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Co wy wogóle możecie o tym wiedzieć to zwykła szmata gnala się a on mimo to chciał być z małym
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (23)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!