środa, 18 października 2017 r.

Zamość

Gospodarz z Ulhówka zasadził się na lisa, a zabił psa

  Edytuj ten wpis
Autor: (lew)

Lis podkradał się do kurnika, więc gospodarz postanowił wziąć sprawy w swoje ręce. Zastawił na podwórku wnyka i czekał na chytrusa. A że w zastawioną pułapkę złapał się pies, to jemu też nie zamierzał przepuścić.

41-letnia mieszkanka tej samej wioski od piątku szukała swojego czteroletniego kundelka. Prawda okazała się bolesna: w poniedziałek w odległości około 200 metrów od swoich zabudowań odnalazła martwego psiaka.

Już na pierwszy rzut oka było widać, że kundel został zabity. Powiadomiono policję. Trop prowadził do 40-letniego gospodarza. Mężczyzna przyznał się do uśmiercenia zwierzęcia.

Wyjaśnił, że zastawił na podwórku sidła na polującego na jego kury lisa. Ale rudzielec łukiem omijał zasadzkę, przypadkowo złapał się za to pies. Gospodarz zaczął okładać zwierzę drewnianym kijem po całym ciele. – Bo na pewno wyjadał jajka w kurniku – powiedział mundurowym.

Kundel nie przeżył ataku, a jego oprawca na razie nie usłyszał zarzutu. – Wyjaśniamy, czy jego postępowanie wyczerpuje znamiona przestępstwa – powiedział nam Ireneusz Stromidło, rzecznik prasowy tomaszowskiej policji.

Ustawa o ochronie zwierząt przewiduje odpowiedzialność karną za znęcanie się nad zwierzętami. Za zabicie zwierzęcia bez przyczyny grozi kara do roku pozbawienia wolności, a w przypadku gdyby sprawca działał ze szczególnym okrucieństwem, kara może sięgać nawet do 2 lat.

Można zabić zwierzę z potrzeby gospodarczej, ze względów humanitarnych, z przyczyn sanitarnych, ze względu na potrzeby nauki, a także w razie jego agresywności.
  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
~gość~
arietta
Steve
(9) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

~gość~
~gość~ (21 października 2009 o 18:44) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
arietta napisał:
Nie twierdzę, że WSZYSCY mieszkający na wsiach są bez serca, ale większość niestety nie zna takich wartości , jak uczucie , współczucie, miłość, wrażliwość itd. Rzadko się zdarza, aby wieśniacy okazywali odrobinę uczuć zwierzętom. Są to istoty ( jak ktoś słusznie zauważył ) hodowane, a nie wychowywane . Tam nie ma kto i kiedy okazywać w/ w wartości , jakie powinien posiadać każdy normalny człowiek. Tam się ryje w ziemi, robi obrządki , plewi ogródki itd, a dzieci biegają samopas ( często się słyszy , jak wpadają pod maszyny rolnicze i albo przeżyją , albo zostają kalekami). Jak więc człowiek, który jest hodowany ( podobnie , jak zwierzęta), ma mieć do nich odrobinę serca. Na wsiach zwierzę , które przynosi jakiekolwiek korzyści, jest jako tako traktowane ( i to nie zawsze, bo ile jest przypadków zagłodzonych na śmierć zwierząt gospodarskich, albo przetrzymywanie ich w makabrycznych warunkach). Nie wiem i nigdy tego nie zrozumiem, jak można chodzić codziennie koło zwierzęcia (krowa, świnia, koń...) , a potem własnoręcznie je zabijać i to często w bardzo niehumanitarny sposób, gdzie zwierzę długo się męczy zanim skona. Dla mnie to nie są ludzie, ale bestie, dla których zabić , to żaden problem. Tutaj mamy najlepszy przykład- pies , który wpadł we wnyki, nie mający szansy na obronę ( ucieczkę) i dobity kawałkiem drąga. Pytanie za co ? Bo przez przypadek znalazł się koło zabudowań barbarzyńcy? Takich bydlaków powinno się surowo karać, bo inaczej będą robili to samo. Dowalić mu z 10 tys. złotych na Schroniska dla Zwierząt, żeby wiedział ,że takowe istnieją , bo cham jeden z drugim pozbywa się niechcianych zwierząt, wyrzucając je niejednokrotnie na ulicę, a potem takie wałęsające się , bezpańskie stworzenie ( jak przeżyje) ląduje w Schronisku. Po co takiego dziada trzymać w więzieniu i karmić z pieniędzy podatników? Owszem , jak nie zapłaci , wsadzić go do ciupy , ale niech sam na siebie zarobi....Jak takiego bydlaka nie męczy sumienie ? Chodzi to zapewne do kościoła,,, modli się" ( szczególnie ci , co do kościoła nie wchodzą, tylko stoją pod parkanem i całą mszę gadają), a póżniej zabijają z zimną krwią. Każde zwierzę ma takie samo prawo do życia , jak człowiek, ale TYLKO CZŁOWIEK, potrafi to zrozumieć. CHAM tego nie rozumie i pewnie nigdy nie zrozumie, bo cham pozostanie chamem na wieki wieków....... Pamiętać należy , że w miastach też mieszkają chamy ( ci , co posprzedawali majątki i pokupowali sobie sobie chałupy w miastach) i jest ich niestety więcej niż rodowitych miastowych. Cóż jednak z tego - nawet , jak uważają się za ,, miastowych, to w genach mają zakodowane ,, wartości" przekazywane z dziada - pradziada i tak już pozostanie..... To przez takich ,, miastowych ", znajdujemy psy przywiązywane do drzew w lasach, wyrzucane z pędzącego auta, ciągnięte za autem za tylną łapę, polewane substancja łatwopalną i żywcem podpalane, wyrzucane z okien wieżowców , jak już się znudzą swojemu ,,panu", przywiązywane do budy na krótkim łańcuchu i zabijane sztachetą dla butelki wina itd itd. NORMALNYM LUDZIOM to się w głowie nie mieści, a przecież TYLKO CZŁOWIEK wśród istot żywych jest ISTOTĄ ROZUMNĄ !!!!! W takim razie , gdzie u takich bydlaków znajduje się rozum ? NIGDZIE, BO JUŻ DAWNO SIĘ ZLASOWAŁ. Gdyby takie coś posiadało rozum , nigdy nie czyniłoby takiego zła. Osobiście brzydzę się tymi bestiami w ludzkiej skórze i mam nadzieję ,że kiedyś za te ciężkie grzechy zostaną odpowiednio rozliczone.

Całkowicie się z Tobą zgadzam.
Rozwiń
arietta
arietta (20 października 2009 o 20:33) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Nie twierdzę, że WSZYSCY mieszkający na wsiach są bez serca, ale większość niestety nie zna takich wartości , jak uczucie , współczucie, miłość, wrażliwość itd. Rzadko się zdarza, aby wieśniacy okazywali odrobinę uczuć zwierzętom. Są to istoty ( jak ktoś słusznie zauważył ) hodowane, a nie wychowywane . Tam nie ma kto i kiedy okazywać w/ w wartości , jakie powinien posiadać każdy normalny człowiek. Tam się ryje w ziemi, robi obrządki , plewi ogródki itd, a dzieci biegają samopas ( często się słyszy , jak wpadają pod maszyny rolnicze i albo przeżyją , albo zostają kalekami). Jak więc człowiek, który jest hodowany ( podobnie , jak zwierzęta), ma mieć do nich odrobinę serca. Na wsiach zwierzę , które przynosi jakiekolwiek korzyści, jest jako tako traktowane ( i to nie zawsze, bo ile jest przypadków zagłodzonych na śmierć zwierząt gospodarskich, albo przetrzymywanie ich w makabrycznych warunkach). Nie wiem i nigdy tego nie zrozumiem, jak można chodzić codziennie koło zwierzęcia (krowa, świnia, koń...) , a potem własnoręcznie je zabijać i to często w bardzo niehumanitarny sposób, gdzie zwierzę długo się męczy zanim skona. Dla mnie to nie są ludzie, ale bestie, dla których zabić , to żaden problem. Tutaj mamy najlepszy przykład- pies , który wpadł we wnyki, nie mający szansy na obronę ( ucieczkę) i dobity kawałkiem drąga. Pytanie za co ? Bo przez przypadek znalazł się koło zabudowań barbarzyńcy? Takich bydlaków powinno się surowo karać, bo inaczej będą robili to samo. Dowalić mu z 10 tys. złotych na Schroniska dla Zwierząt, żeby wiedział ,że takowe istnieją , bo cham jeden z drugim pozbywa się niechcianych zwierząt, wyrzucając je niejednokrotnie na ulicę, a potem takie wałęsające się , bezpańskie stworzenie ( jak przeżyje) ląduje w Schronisku. Po co takiego dziada trzymać w więzieniu i karmić z pieniędzy podatników? Owszem , jak nie zapłaci , wsadzić go do ciupy , ale niech sam na siebie zarobi....Jak takiego bydlaka nie męczy sumienie ? Chodzi to zapewne do kościoła,,, modli się" ( szczególnie ci , co do kościoła nie wchodzą, tylko stoją pod parkanem i całą mszę gadają), a póżniej zabijają z zimną krwią. Każde zwierzę ma takie samo prawo do życia , jak człowiek, ale TYLKO CZŁOWIEK, potrafi to zrozumieć. CHAM tego nie rozumie i pewnie nigdy nie zrozumie, bo cham pozostanie chamem na wieki wieków....... Pamiętać należy , że w miastach też mieszkają chamy ( ci , co posprzedawali majątki i pokupowali sobie sobie chałupy w miastach) i jest ich niestety więcej niż rodowitych miastowych. Cóż jednak z tego - nawet , jak uważają się za ,, miastowych, to w genach mają zakodowane ,, wartości" przekazywane z dziada - pradziada i tak już pozostanie..... To przez takich ,, miastowych ", znajdujemy psy przywiązywane do drzew w lasach, wyrzucane z pędzącego auta, ciągnięte za autem za tylną łapę, polewane substancja łatwopalną i żywcem podpalane, wyrzucane z okien wieżowców , jak już się znudzą swojemu ,,panu", przywiązywane do budy na krótkim łańcuchu i zabijane sztachetą dla butelki wina itd itd. NORMALNYM LUDZIOM to się w głowie nie mieści, a przecież TYLKO CZŁOWIEK wśród istot żywych jest ISTOTĄ ROZUMNĄ !!!!! W takim razie , gdzie u takich bydlaków znajduje się rozum ? NIGDZIE, BO JUŻ DAWNO SIĘ ZLASOWAŁ. Gdyby takie coś posiadało rozum , nigdy nie czyniłoby takiego zła. Osobiście brzydzę się tymi bestiami w ludzkiej skórze i mam nadzieję ,że kiedyś za te ciężkie grzechy zostaną odpowiednio rozliczone.
Rozwiń
Steve
Steve (20 października 2009 o 18:30) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
zuza napisał:
POPIERAM !!!!. Burak nie miał najmniejszych podstaw, aby zabić psa. We wnyki powinien sam wpaść i to tak ,żeby został kaleką na całe życie. Jak można postępować w tak perfidny sposób? Psina dostała się we wnyki , jeszcze ją dobił sztachetą. Nigdzie nie jest napisane ,że złapał psa na gorącym uczynku tzn z jajami w zębach, a nawet jakby tak było , to szkoda chamowi jednego , czy dwóch jajek? Niech takich buraków szlag trafi jeszcze dzisiaj. Co za swołocz !!!! Takiemu dziadowi powinno się odebrać wszystkie zwierzęta, bo to bydle zostało WYHODOWANE i nie zna najmniejszych nawet uczuć do innych istot żywych. Dla takich buraków -zabić , to tyle , co splunąć , dlatego tak ich nienawidzę.

Wlasnie to mnie najbardziej w ludziach ze wsi denerwuje. Maja te psy czy koty, jakims cudem ta suka czy kotka ma male to co? do wora i wybic wszystkie male bo przeciez po co taki problem trzymac w domu. Ja bym przekopal wzdluz i wszerz wszystkie tereny wiejskie moze by sie znalazlo jakies dzieci LUDZI bo wiadomo jak sie zabija zwierzeta bo sa male to moze i jakis wariat i degenerat zabil tez dziecko swojej corki bo sie puscila z kims na tluce i teraz nie chce miec problemu.
Rozwiń
zuza
zuza (20 października 2009 o 18:10) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
no name napisał:
Niech sobie zabezpieczy kurnik.
Nie miał prawa zabić tego psa. I pamiętaj, zasadził się na lisa, lisa nie dorwał to zamordował to, co mu w ręce wpadło. Wpadł pies. Za to i za sidła, powinien iść do pudła.

A z WŁÓCZĘGAMI robi porządek schronisko, a nie jakiś kmiot z drągiem (pamiętacie tego to zakatował psa za wino?), albo z budelką denaturatu (gnoje z Tomaszowic), czy z samochodem (typ, który wlókł psa za autem).

POPIERAM !!!!. Burak nie miał najmniejszych podstaw, aby zabić psa. We wnyki powinien sam wpaść i to tak ,żeby został kaleką na całe życie. Jak można postępować w tak perfidny sposób? Psina dostała się we wnyki , jeszcze ją dobił sztachetą. Nigdzie nie jest napisane ,że złapał psa na gorącym uczynku tzn z jajami w zębach, a nawet jakby tak było , to szkoda chamowi jednego , czy dwóch jajek? Niech takich buraków szlag trafi jeszcze dzisiaj. Co za swołocz !!!! Takiemu dziadowi powinno się odebrać wszystkie zwierzęta, bo to bydle zostało WYHODOWANE i nie zna najmniejszych nawet uczuć do innych istot żywych. Dla takich buraków -zabić , to tyle , co splunąć , dlatego tak ich nienawidzę.
Rozwiń
no name
no name (20 października 2009 o 16:09) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
witt napisał:
miał facet rację nie będzie jajkami swoich kur karmił cudzego psa, a pani jak posiada psa to niech się odpowiedzialnie nim zajmuje a nie pies chodzi samopas popieram rolnika robi porządek z włuczęgami.

Niech sobie zabezpieczy kurnik.
Nie miał prawa zabić tego psa. I pamiętaj, zasadził się na lisa, lisa nie dorwał to zamordował to, co mu w ręce wpadło. Wpadł pies. Za to i za sidła, powinien iść do pudła.

A z WŁÓCZĘGAMI robi porządek schronisko, a nie jakiś kmiot z drągiem (pamiętacie tego to zakatował psa za wino?), albo z budelką denaturatu (gnoje z Tomaszowic), czy z samochodem (typ, który wlókł psa za autem).
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (9)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!