środa, 7 grudnia 2016 r.

Zamość

Groźba zamknięcia


Ochotniczy Hufiec Pracy w Zamościu kształci i wychowuje dwustu młodych ludzi z terenu całej, południowej Lubelszczyzny. To ta trudniejsza młodzież, która tu uczy się pracy i życia. W tym roku po raz pierwszy wszyscy wychowankowie mogą być w grudniu odesłani do domów. Placówce brakuje pieniędzy na przetrwanie i grozi jej zamknięcie.

W ubiegłym roku w OHP wybuchł pożar. Zniszczeniu uległa znaczna część budynku. Trzeba było wszystko budować od podstaw. Teraz trwa przebudowa prawego skrzydła. Koszty są ogromne. Wcześniej mieściła się tam administracja. Teraz zamieszkają dziewczęta, dla których w całym woj. lubelskim brakowało miejsca. W adaptacji budynku na żeński internat, wraz z kilkoma pracownikami uczestniczą podopieczni OHP. W ten sposób odbywają praktyczną część nauki zawodu. Tymczasem dziesięć dziewczyn, oczekując na swoje pokoje, mieszka w świetlicy.
Jan Orski, kierownik Ośrodka Szkolenia i Wychowania OHP w Zamościu nie ukrywa, że podopieczni przysparzają wychowawcom sporo kłopotów. 120 osób przebywa w OHP stacjonarnie, z zakwaterowaniem i wyżywieniem, 80 dochodzi lub dojeżdża. Połowa wychowanków, także dzieci miała już konflikty z prawem. Większość z nich wymaga solidnej resocjalizacji. Dziecko, którego rodzice utrzymywali się z kradzieży, naprawdę nie rozumie co znaczy: nie kradnij. Takich młodych ludzi z roku na rok przybywa. Dociera tutaj młodzież z problemami, dzieci z najuboższych rodzin, często wielodzietnych. Trafiają tu nawet z Podkarpacia, gdzie nie ma ani jednej stacjonarnej placówki OHP. Na Lubelszczyźnie są dwie, w Zamościu i Radzyniu Podlaskim. Zamość dysponuje internatem, stołówką, warsztatami i szkołą. - Trudniej się tu dostać, niż na wyższą uczelnię - twierdzi Jan Orski. - Właśnie dlatego, że nie przybywa miejsc, a jedynie młodzieży, której nie stać na normalne szkoły i gruntowne kształcenie się.
Zdarza się jednak, że po pobycie w OHP jego wychowankowie dostają się na studia. W przyszłym roku zamojski hufiec chce otworzyć liceum profilowane, umożliwiające naukę języków obcych, zdobycie jakichś kwalifikacji i zdanie matury. Chodzi o to, by absolwenci mogli znaleźć pracę np. we Włoszech czy w Holandii, choćby jako wykwalifikowana pomoc domowa.
W tej chwili OHP stoi przed wielkim problemem. Nie wiadomo, jak przetrwać do końca tego roku. - Po raz pierwszy w naszej historii zdarzyło się, że z braku pieniędzy grozi nam zamknięcie placówki na cały grudzień - mówi Jan Orski i dodaje, że OHP liczy na pomoc mieszkańców Zamojszczyzny. - Młodzież chętnie pojechałaby na wykopki, w zamian za ziemniaki na zimę dla naszej placówki. Potrzebne są warzywa, owoce, mąka, wszelka trwała i możliwa do zmagazynowania żywność. Potrzebne są środki czystości i higieniczne, odzież, pieniądze. Praktycznie wszystko, co niezbędne do życia.
Wielu mieszkańców Zamościa i okolicy wspiera hufiec. Ludzie przynoszą dary bezimiennie. Od tego wsparcia będzie zależało, czy ośrodek przetrwa grudzień. Środków z budżetu państwa tym razem na pewno nie wystarczy.
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24

CENEO