poniedziałek, 23 października 2017 r.

Zamość

Gubił koła przez przypadek

  Edytuj ten wpis
Dodano: 21 lutego 2008, 16:39
Autor: Bogdan Nowak

Kiedy bus dojeżdżał do przystanku, coś w nim "gruchnęło” i odpadły dwa koła. Kilkunastu pasażerów miało niepewne miny,

bo auto zaczęło się chwiać. Kierowca zachował stoicki spokój... i wyprosił ludzi z pojazdu.


- Na szczęście nikomu nic się nie stało - kwituje jeden z pasażerów. - Co było dalej? Ludzie przesiedli się do innego... busa.

O tym, że zamojscy busiarze często jeżdżą na złamanie karku, upychają ludzi jak sardynki, a niektórzy z nich są źle wychowani pisaliśmy wielokrotnie. Nie wszystkim się to podoba. - To nie na moje nerwy - mówi 60-latek z Tomaszowa Lub., który jakiś czas temu był pasażerem busa. - Kierowca stawał na żądanie, gdzie popadnie. Ludzie wysiadali na zakrętach! Bus był zapchany, a stojący, nie mieli się czego trzymać. W rękach mieli torby i siatki z zakupami i wpadali jedni na drugich.

Podróżni mają też zastrzeżenia do stanu technicznego niektórych busów. - Zdarzają się rozklekotane - przyznaje 30-latka, czekająca na busa do Hrubieszowa, ale z usług prywatnych przewoźników nie zamierza rezygnować. - Bo ich usługi mają dwie zalety: szybkość dojazdu i dobrą cenę... Warto byłoby jednak sprawdzić ich stan techniczny.

Co do sprawności niektórych busów rzeczywiście można mieć wątpliwości. Ten należący do zamojskiego przedsiębiorstwa "Reni-bus” na trasie z Biłgoraja do Zamościa zgubił dwa kółka. Do zdarzenia doszło tuż za Szczebrzeszynem. Michał Łochin, właściciel firmy, bagatelizuje sprawę. - To były dwa koła tzw. bliźniaka osadzone z jednej strony - tłumaczy. - Tylko położyły się na drodze, bo pojazd miał minimalną prędkość. Powodem nie był jednak zły stan techniczny pojazdu, ale wadliwe szpilki, na których koła osadzono.

Firma Łochina ma 7 busów. Przedsiębiorca zapewnia, że stan techniczny każdego z nich jest bez zarzutu. O zgubionych kołach nie powiadomił jednak ani policji, ani Inspekcji Ruchu Drogowego. - Nie było potrzeby - tłumaczy.

Czy rzeczywiście odpadające podczas jazdy koła nie są niczym niezwykłym?

- Nie można wykluczyć, że to zdarza się przez przypadek, ale raczej wątpię - mówi Andrzej Kozioł z zamojskiej stacji obsługi pojazdów "Admot”. - Takie historie wynikają przeważnie z zaniedbań właściciela. Jakich? Gdy np. pojazd jest przeciążony, źle dokręcono śruby mocujące koła lub nie wymieniono zużytych łożysk. Gubienie kół to rzadkość. Od lat nie naprawialiśmy takiego pojazdu.
  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
Kierowca
Kierowca
~krzysiek1975~
(9) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Kierowca
Kierowca (15 marca 2008 o 19:33) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
I z tego rbicie problem
Rozwiń
Kierowca
Kierowca (15 marca 2008 o 19:32) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
I z tego rbicie problem
Rozwiń
~krzysiek1975~
~krzysiek1975~ (25 lutego 2008 o 18:58) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Jezdze bus 9-os. Raz w firmie odpadlo kolo ,jedna zprzyczyn doszlismy po tygodniu -uszkodzomy klucz pneumatyczny na warsztacie ew.niewiedza mechanika .Poprzeciagane sruby .DRUGA NASZE DROGI , ich stan powoduje czeste awarie zawieszen . Zdaza sie ze sworzen wachacza wytrzymal 4000 km . I po tym przebiegu mial znaczny luz (czesci sprawdzone nie zawsze orginal ale dobre) .A co do itd (krokodyle) to nie wieze w cuda ze czlowiek na drodze ,bez kanalu , warunkow , sprzetu ma mozliwosc sprawdzenia dokladnego auta . A auto 100% sprawne po kilku dziurach nie nadaje sie do jazdy.
Rozwiń
aron
aron (25 lutego 2008 o 06:49) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
w MPK Lublin to normalka że odpadają koła z Ikarusów tak że trzeba zliwkidować MPK Lublin. Podobnie trzeba zliwkidować PKS bo w wypadku PKS w Gdańsku zginęło 30 osób
Rozwiń
AC
AC (23 lutego 2008 o 09:22) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
A może te szpilki były żelazne, byle jakie samoróbki a nie specjalne, atestowane, stalowe.
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (9)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!