wtorek, 22 sierpnia 2017 r.

Zamość

Horror w autobusie

Dodano: 19 sierpnia 2008, 17:46
Autor: FABIAN PLAPIS

Podróż z Zakopanego do Hrubieszowa, z przymusowym nocnym koczowaniem w Kielcach, trwała ponad piętnaście godzin.

Blisko pięćdziesięciu pasażerów z Lubelszczyzny wyjechało autobusem w niedzielę z Zakopanego o 18.45. Zgodnie z planem na miejscu w Hrubieszowie mieli być ok. 3.00 w nocy. Tymczasem ich podróż skończyła się dopiero przed południem, po kilkunastu godzinach podróży i koczowania na dworcu w Kielcach.

Pasażerowie rejsowego autobusu z Zakopanego do Hrubieszowa, należącego do PPKS Wschód, swój powrót z wypoczynku zapamiętają na długo.

- To było coś strasznego! Zaczęło się już na dworcu w Zakopanem, gdzie na autobus 43-miejscowy sprzedano prawie sześćdziesiąt biletów. Ja z żoną i córką po prostu na siłę się wcisnęliśmy, bo inaczej zostalibyśmy w Zakopanem.

Kierowca nie zabrał z dworca dziesięciu osób, mimo że miały kupione bilety - mówi Stanisław Kudyba z Kraśnika.

Później było już tylko gorzej - wynika z relacji innych pasażerów.

- W Krakowie dogonił nas jeden z pasażerów, który nie wsiadł w Zakopanem. W Myślenicach kierowca TIR-a podszedł i powiedział naszemu kierowcy, że mu się z koła dymi - mówi pani Halina z Lublina.

Okazało się, że hamulce się przegrzały i trzeba było je studzić. W Kielcach o północy samochód nie ruszył już z dworca. Urwała się półośka i pasażerowie zostali unieru -chomieni w środku nocy na dworcu, bez żadnej pomocy.

- Kierowcy w ogóle nam nie mówili, co się dzieje. Zaczęliśmy wydzwaniać w nocy po znajomych i szukać jakiegoś kontaktu z przewoźnikiem. Zapewniali nas, że za chwilę przyjedzie autobus ze zmiennikiem. Jak się okazało - kręcili. Bo o trzeciej w nocy zastępczy autobus wyjeżdżał dopiero z Warszawy. Jakby nie można było się dogadać z PKS-em w Kielcach i pożyczyć autobusem - denerwuje się Stanisław Kudyba.

Wraz ze znajomą zorganizowali sobie powrót na własną rękę i o piątej rano byli w domu w Kraśniku. Część pasażerów wsiadła do autobusu jadącego z Wrocławia do Hrubieszowa. Jednak ponad dwudziestu czekało na autobus zastępczy, który na miejsce przyjechał o szóstej rano. W Hrubieszowie byli dopiero po 10.

Przewoźnik przyznaje się do błędów, przeprasza wszystkich pasażerów i zwraca w całości pieniądze za wykupione bilety.

W Zakopanem kasa sprzedała za dużo biletów, normalnie sprzedaje się nie więcej niż 38, nie wiem, czemu tak się stało - tłumaczy Jan Mazurek z PPKS w Hrubieszowie.

- W Kielcach mieliśmy awarię, której nie dało się wykryć, autobus był wcześniej sprawdzany. Niestety, najbliższy nasz pojazd był w Warszawie, a w Kielcach odmówiono nam pomocy - dodaje Mazurek.
Czytaj więcej o:
Gość
Moldoch
hola
(4) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Gość
Gość (27 sierpnia 2008 o 17:03) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
a co dałoby wezwanie policji...??znając życie nasz cudowny kraj ,dałoby to całe g***:/
Rozwiń
Moldoch
Moldoch (20 sierpnia 2008 o 10:38) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Nikomu do głowy nie przyszło powiadomienie policji ? Stawiam znak równości między kierowcą i pasażerami.
Rozwiń
hola
hola (19 sierpnia 2008 o 21:41) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
ta firma nie powinna już istnieć , to co wyrabia ze swoimi klientami z ktorych żyje to czysta krystaliczna komuna , oni w dalszym ciągu robią łaskę , rzeczywistość przerosła ich
Rozwiń
Aśka
Aśka (19 sierpnia 2008 o 21:11) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Jechałam autobusem dzien wczesniej.Tym samym.tez dymilo sie z kola ale kierowca powiedzial: Spokojnie to tylko hamulce!:/ To bylo chore,cala droge cos stukało i dudniło!Bałam sie zasnac,moj synek rowniez.W autobusie strasznie smierdziało,nie dało sie wytrzymac.To trzeba zgosic! SDtan autobusu mogl doprowadzic do tragedii!
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (4)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!