poniedziałek, 23 października 2017 r.

Zamość

Hrubieszów: Dramatyczna akcja ratowania kobiety tonącej w Huczwie

  Edytuj ten wpis
Dodano: 11 stycznia 2011, 11:57

Kobieta topiła się w rzece (Archiwum)
Kobieta topiła się w rzece (Archiwum)

Lekarze z hrubieszowskiego szpitala walczą o życie 48-letniej kobiety, którą dzisiaj rano wyciągnięto z rzeki w Hrubieszowie. Na razie nie wiadomo, jak wpadła do wody. Przy jej ratowaniu dużym zaangażowaniem wykazał się przypadkowy świadek. Policja wyjaśnia okoliczności zdarzenia.

– Przy ul. Wyzwolenia w Huczwie topi się kobieta! – takie zgłoszenie przyjął dziś o godz. 6 dyżurny hrubieszowskiej komendy.

Na miejsce skierowano patrol. – Na środku rzeki, która w tamtym rejonie ma ok. 10 m szerokości, między dwiema taflami lodu, zauważono zanurzoną po szyję kobietę – informuje Edyta Krystkowiak, rzecznik prasowy hrubieszowskiej policji. – Próbował ratować ją mężczyzna, który wcześniej powiadomił nas o zdarzeniu.

Tym mężczyzną był 43-letni pracownik pobliskiej masarni, który przed godz. 6 usłyszał wołanie o pomoc. Do topiącej się 48-latki dotarł po przyniesionej i rozłożonej na trzeszczącym lodzie drabinie. Chwycił topiącą się za rękę, ale nie mógł jej wyciągnąć.

Przybyli na miejsce funkcjonariusze podali mu spontanicznie wykonaną "linę”, czyli kawałek znalezionego nad rzeką druta połączonego ze związanymi ze sobą pasami służbowymi stróżów prawa.

Pracownikowi masarni udało się zawiązać koniec prowizorycznej liny do ręki kobiety, ale dopiero przy pomocy strażaków, którzy użyli drugiej drabiny poszkodowana została wydobyta z lodowatej wody na brzeg.

Karetka odwiozła kobietę w ciężkim stanie do szpitala. – Pacjentka jest nieprzytomna, została podłączona do aparatury, która za nią oddycha – powiedziała nam przed południem Teresa Futyma, rzecznik prasowy hrubieszowskiego szpitala.

Policja i prokuratura badają okoliczności zdarzenia. – Z poszkodowaną nie ma na razie kontaktu, ale przesłuchujemy świadków – informuje Artur Kubik, szef Prokuratury Rejonowej w Hrubieszowie.

Prawdopodobnie doszło do nieszczęśliwego wypadku. Jak się nam udało nieoficjalnie dowiedzieć, 48-latka pracowała w jednym z hrubieszowskich banków.
  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
Tomasz
Gość
MaksimM
(5) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Tomasz
Tomasz (15 stycznia 2011 o 20:17) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Pracownikowi masarni ?? co Wy takie bzdury piszecie jak nie wiecie kto ratował i kim jest to lepiej nic nie piszcie o zawodzie
Rozwiń
Gość
Gość (12 stycznia 2011 o 17:07) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
szła do pracy w koszuli nocnej?
Rozwiń
MaksimM
MaksimM (12 stycznia 2011 o 07:54) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Kiedyś jako uczeń skracałem drogę do szkoły przychodzą po lodzie na Huczwie.
Środkiem ok o.5m lód był już pęknięty. Skacząc na przeciwną taflę złamałem
ją i wpadłemn do rzeki.
Po wyjściu wróciłem na stancję i chorowałem kilka dni.
Wspomnienia 1964.
Rozwiń
ty też
ty też (11 stycznia 2011 o 17:05) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
ty też nie dostaniesz nagrody bo za głupie komentarze nie dają nagród.
Rozwiń
shaman morski
shaman morski (11 stycznia 2011 o 14:29) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
dziwne - 48 lat i ją uratowali - przecież zgodnie z nowa doktryną państwa i prawa - przyszłych emerytów oraz rencistów trzeba eliminować jako pasożytów społecznych - aaaaa - doczytałem sie - to było ratowanie spontaniczne - tak czy siak nikt za to nagrody nie dostanie a szkoda - gratulacje dla odważnych
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (5)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!