poniedziałek, 20 listopada 2017 r.

Zamość

Jakim prawem oddał dar od papieża?

  Edytuj ten wpis
Dodano: 23 września 2003, 21:55
Autor: Zofia Sawecka

Marcin Zamoyski, prezydent Zamościa, ma dziś złożyć zawiadomienie do prokuratury o zniknięciu z Urzędu Miasta bezcennego daru. Chodzi o złoty medal, jaki papież Jan Paweł II podarował miastu podczas wizyty w Zamościu w czerwcu 1999 roku.
Prezydent Zamościa stracił cierpliwość.

– Złożę zawiadomienie do prokuratury – poinformował nas wczoraj Zamoyski. Prezydent chce, żeby prokurator odpowiedział na pytanie, jakim prawem medal podarowany miastu przez papieża, zniknął z Ratusza i znalazł się w Muzeum Katedralnym.
Sprawę opisaliśmy w ubiegły piątek. W mieście przypomniano sobie o złotej monecie w zeszłym tygodniu w związku ze zbliżającą się 25. rocznicą pontyfikatu Jana Pawła II. Radny Marek Ciastoch, były prezydent Zamościa i radny kilku kadencji, zaproponował, by dar papieża odpowiednio oprawić i umieścić np. w katedrze. Prezydent Zamoyski poprosił o zajęcie się sprawą swoich podwładnych. Szukano medalu bez skutku w Muzeum Katedralnym, bowiem już na sesji w maju 2002 r. radni proponowali, by dar Ojca Świętego dla miasta przekazać właśnie tam.
Z Ratusza zadzwonili więc do Marka Grzelaczyka, prezydenta Zamościa w okresie, gdy miasto odwiedził Ojciec Święty. Grzelaczyk najpierw nie mógł sobie przypomnieć, gdzie jest medal. Po dwóch dniach stwierdził, że w Muzeum Katedralnym, u ks. Czesława Grzyba. Ks. Grzyb, który początkowo zapewniał, że nie miał daru, po deklaracji Grzelaczyka powiedział, że medal otrzymał. Ale nie potrafił wskazać, gdzie dokładnie jest. Obiecał pokazać go w poniedziałek. Nie dotrzymał obietnicy ani w poniedziałek, ani wczoraj, jednak dowiedzieliśmy się, że moneta rzeczywiście jest w muzeum.
Medal zniknął z gabinetu prezydenta Zamościa. Zapytaliśmy Marka Grzelaczyka, jakim prawem dysponował własnością miasta? – Bo tak mi się podobało – wyjaśnił w czwartek.
– Pan Grzelaczyk nie miał prawa decydować w sprawie medalu – mówi Marek Ciastoch. – Na spotkaniu z papieżem nie reprezentował siebie, tylko miasto. To jest haniebny czyn.
Wczoraj Marek Grzelaczyk nie odbierał telefonu. A prezydent Marcin Zamoyski nie chciał dodać nic więcej do tego, co już na ten temat powiedział. Według niego cała sprawa jest niesmaczna, a własność miasta znalazła się u księdza bez odpowiedniej uchwały Rady Miasta. •
  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!