wtorek, 17 października 2017 r.

Zamość

Jeden blok. Dwa światy

  Edytuj ten wpis
Dodano: 10 maja 2007, 17:25

Ulica Polna 7. Blok, jakich w Zamościu mnóstwo. I te same, co w innych problemy. Ale też dwa zupełnie różne sposoby na ich rozwiązanie.

- Aby spisać wszystkie niecenzuralne słowa powypisywane na ścianach naszej klatki schodowej, trzeba by kupić bardzo gruby zeszyt - mówi mieszkanka z bloku nr 7 na ul. Polnej w Zamościu. - Na schodach zbierają się bez przerwy różne dziwne typy. Strach im zwrócić uwagę. Kiedyś się odważyłam. Policją nawet postraszyłam. I co zobaczyłam następnego dnia na ścianie? Grubym flamastrem napisane: "dzwoń k... - 997!” - żali się kobieta.
Mieszkańcy twierdzą, że to stary problem. Nie widzą szans, by go rozwiązać. - Policja? Interweniowaliśmy setki razy. Przyjdą, popatrzą, pójdą - opowiada mieszkająca przy Polnej 7 pani Wanda. - Dzielnicowy zagląda czasem nawet po cywilnemu, ale zmian na lepsze nie widać - dorzuca jej sąsiadka Elżbieta.
Lokatorzy mają także żal do Zakładu Gospodarki Lokalowej, który zarządza tą nieruchomością. - Prosiliśmy o remont, a usłyszeliśmy, że niczego nie odmalują, bo to syzyfowa praca - wspomina pan Andrzej, kolejny lokator.
-

Bo blok nr 7 to wspólnota mieszkaniowa i to jej władze decydują, co zrobić, a czego nie. W tym roku nie było uchwały dotyczącej malowania klatek. Uznali, że ważniejszy jest remont dachu - rozkłada ręce Stanisław Koziej, prezes ZGL. Mimo to zapowiada pomoc, ale tylko dla tej klatki schodowej, w której piwnicy kilka dni temu wybuchł pożar. Ogień uszkodził instalację gazową, elektryczną i wodną. Całe ściany są osmolone. - Czekamy na wycenę firmy ubezpieczeniowej. To potrwa do 30 dni. Ale w tym roku na pewno ją pomalujemy - obiecuje Koziej.
Okazuje się, że remont można przeprowadzić szybko i bez oglądania się na kogokolwiek. Jedna z klatek schodowych w tym samym bloku diametralnie różni się od pozostałych. Jak to możliwe? - Wzięliśmy sprawy w swoje ręce - odpowiada mieszkająca tam pani Krystyna, jednocześnie członek zarządu wspólnoty. - Była zrzutka: po 15 zł od mieszkania, trochę pracy i miło do nas wejść. A jak chuligani przychodzą, to ich gnamy, chociaż przyznaję, że czasem z lękiem. Ale zastraszyć się nie damy.
Żaden z mieszkańców bloku przy Polnej 7 nie zdecydował się na ujawnienie swojego nazwiska.
  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!