czwartek, 24 sierpnia 2017 r.

Zamość

Jesteśmy skazani na gnijący kalafior

Dodano: 28 września 2006, 16:53
Autor: Bogdan Nowak

To nieprawda, że z fetorem na osiedlu Wojska Polskiego nie można się uporać. Rozwiązań jest wiele, tylko brakuje dobrej woli – twierdzi nasz Czytelnik. Swoje pomysły przedstawił Chłodni „Mors” i Przedsiębiorstwu Gospodarki Komunalnej. Odszedł z kwitkiem.

Wiesław Skubisz jest inżynierem sanitarnym i pasjonuje się – jak tłumaczy – „podziemnym życiem miejskich rur”. Ma firmę, która zajmuje się projektowaniem oczyszczalni ścieków i kanalizacji. Tydzień temu przeczytał w Dzienniku Wschodnim artykuł „Mors śmierdzi kalafiorem”. Zareagował natychmiast. – Mieszkańcy osiedla skarżą się, że fetor unoszący się ze studzienek kanalizacyjnych uprzykrza im życie – mówi. – Tymczasem szefowie PGK i Chłodni „Mors”, twierdzą, że śmierdzieć musi, bo... nie da się nic w tej sprawie zrobić. To niepoważne. Fetorowi da się zaradzić i to na wiele sposobów.
Na osiedlu Wojska Polskiego brzydko pachnie każdej jesieni. Zapach przypomina gnijącą kapustę. Mieszkańcy okolicznych bloków o tę uciążliwość oskarżają m.in. oczyszczalnię ścieków i zakłady przemysłowe. Franciszek Josik, prezes PGK w Zamościu zapewnia, że smród emituje Chłodnia „Mors”, która wlewa do kanałów ścieki po przeróbce kalafiorów. Jan Świst, prezes chłodni temu nie zaprzecza, ale twierdzi, że winowajcą smrodu jest niedrożna kanalizacja, a jego zakład spełnia wszystkie normy. – Takie odbijanie piłeczki trwa od lat i końca nie widać – złości się Skubisz. – Wygląda na to, że władze PGKu nawet nie próbują rozpoznać problemu i go rozwiązać. Tak nie może być.
Skubisz mówi, że wie dlaczego śmierdzi. Podziemna rura, którą płyną nieczystości na Wojska Polskiego, ma bardzo dużą średnicę. W latach 80. płynęły tamtędy ścieki m.in. z mleczarni, zakładów mięsnych i meblowych. Prędkość przepływu była duża (ok. 0,6 m na sekundę). Dlatego nie odkładały się zastoiny. – Teraz zakłady pozamykano i ścieki do kanału wpuszcza głównie „Mors” – tłumaczy Skubisz. – Płyną wolno, gniją i osadzają się na rurach. Stąd fetor. Jak to rozwiązać? Można np. wykonać specjalny rurociąg dla chłodni lub na kilku odcinkach, w miejscach zastoin. Są też metody powietrzne itd. Problem da się rozwiązać, tyle, że PGK nie próbuje tego zrobić, a inni nie mogą. Ta spółka to miejski monopolista.
Skubisz był już w sprawie smrodu w „Morsie” i PGK. Jego rozwiązania nikogo nie zainteresowały, bo są podobno zbyt kosztowne. – Ale tak naprawdę nikt tego nie oszacował – dziwi się Skubisz. – Jeśli zlikwidowanie smrodu przerasta PGK, to miasto powinno ogłosić przetarg na realizację tej inwestycji.
Co na to władze Zamościa? – Zainteresujemy się pomysłami tego przedsiębiorcy – zapewnia Tomasz Kossowski, sekretarz zamojskiego UM. – Na Wojska Polskiego rzeczywiście brzydko pachnie i trzeba coś z tym zrobić.
Czytaj więcej o:
dotknięty jego oszustwem
były pracownik
norek
(3) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

dotknięty jego oszustwem
dotknięty jego oszustwem (25 lutego 2014 o 18:25) 0
Zaloguj się, aby oddać głos

A jaki zarozumiały,nawet jak coś skopie to mówi,że to nie on.

Rozwiń
były pracownik
były pracownik (28 sierpnia 2013 o 16:09) 0
Zaloguj się, aby oddać głos

to człowiek mijający się z prawdą

Rozwiń
norek
norek (24 sierpnia 2013 o 05:36) 0
Zaloguj się, aby oddać głos

przyjedzcie do Kopiny koło Cycowa tu pan Skubisz namuniał sieć kanalizacyjną to dopiero wynalazek innowacyjny od jednego odpływa trzech zalewa

Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (3)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!