poniedziałek, 25 września 2017 r.

Zamość

Józefów: Były burmistrz i urzędnicy sfałszowali umowę dla dobra gminy

Dodano: 15 lutego 2010, 15:53
Autor: (lew)

Zawinili, ale nie działali na szkodę gminy, a szkodliwość społeczna zarzuconych czynów jest znikoma. Tak uznał dzisiaj Sąd Okręgowy w Zamościu umarzając postępowanie w sprawie niedopełnienia obowiązków i przekroczenia uprawnień przez byłego burmistrza Józefowa i jego urzędników.

W 2001 roku józefowski samorząd postanowił wybudować salę gimnastyczną przy Szkole Podstawowej w Stanisławowie. Urząd Miasta podpisał umowę z wyłonionym w drodze przetargu wykonawcą, czyli Spółdzielczym Zakładem Gospodarczym w Józefowie. Inwestycja miała być gotowa na 30 czerwca 2003 roku, ale przeciągnęła się o rok.

Za ten poślizg – jak podnoszono w akcie oskarżenia – wykonawca nie wpłacił do kasy józefowskiego magistratu ponad 784 tys. złotych kar umownych z tytułu niedotrzymania terminu zakończenia robót budowlanych, bo podrobiono umowę dotyczącą terminu zakończenia inwestycji z 30 czerwca 2003 na 30 czerwca 2004 roku.

Fałszerstwo wychwyciła ta podczas kontroli Regionalna Izba Obrachunkowa. Byłemu burmistrzowi Zbigniewowi B. zarzucono też m.in. nierzetelne prowadzenie ksiąg rachunkowych, prowadzenie bez wymaganego zezwolenia remontów wiat autobusowych oraz działanie na szkodę gminy.

Razem z nim i jego zastępcą Stanisławem N. na ławie oskarżonych zasiedli również skarbnik, naczelnik Wydziału Infrastruktury, Ochrony Środowiska i Rolnictwa Urzędu Miasta Józefowa, a także prezes i zastępca Spółdzielczego Zakładu Gospodarczego w Józefowie.

Rok temu Sąd Rejonowy w Biłgoraju warunkowo umorzył postępowanie karne na dwa lata próby wobec urzędników i uniewinniono od popełnienia zarzucanych czynów prezesów. Ten wyrok został zaskarżony.

Sąd Okręgowy w Zamościu umorzył postępowanie wobec wszystkich oskarżonych. – Zdaniem sądu nie doszło do powstania znacznej szkody majątkowej, spór natomiast rozbija się o nieszczęsną umowę, która bezspornie została sfałszowana – powiedział w uzasadnieniu wyroku sędzia Andrzej Sak. – Można kierować się szlachetnymi pobudkami i popełnić przestępstwo. W tym przypadku chodziło o wykonanie kanalizacji, która była szansą dla gminy.

Dodał, że gmina nie poniosła z tego tytułu wysokich strat, a poszkodowanym może być wykonawca inwestycji. Oskarżeni, którzy nie wzięli do własnej kieszeni ani złotówki, w całości naprawili szkodę.

Wyrok nie jest prawomocny.
Czytaj więcej o:
Gość
janek
(2) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Gość
Gość (16 lutego 2010 o 00:04) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
janek napisał:
Umowa podrobiona, miasto traci 780 tys i nie ma winnych????
Izba obrachunkowa jasno stwierdział kto za to odpowiada.
Chyba jam mam inne pojęcie sparwiedliwości.
Wysoki Sąd chyba sobie kpiny robi ze sprawiedliwosci.
Pozdrawiam uczciwych.


[color="#FF0000"]No, to niezłe jaja mamy w sądach !!!!![/color]
Rozwiń
janek
janek (15 lutego 2010 o 21:36) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Umowa podrobiona, miasto traci 780 tys i nie ma winnych????
Izba obrachunkowa jasno stwierdział kto za to odpowiada.
Chyba jam mam inne pojęcie sparwiedliwości.
Wysoki Sąd chyba sobie kpiny robi ze sprawiedliwosci.
Pozdrawiam uczciwych.
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (2)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!