sobota, 19 sierpnia 2017 r.

Zamość

Już ja się dowiem, kto mnie tak urządził!

Dodano: 4 maja 2007, 18:34
Autor: BOGDAN NOWAK

To był dla Marceliny czarny piątek. Miała zdawać maturę, ale w szkole została poinformowana, że... przecież pisemnie zrezygnowała ze zdawania egzaminu.

Marcelina Pietruś z Zamościa twierdzi, że ktoś sfałszował pisemną rezygnację ze zdawania matury. A w Centrum Kształcenia Ustawicznego, gdzie uczyła się dziewczyna twierdzą, że nic podobnego: Marcelina już dawniej uprzedzała, że do matury nie podejdzie.

Perypetie 20-letniej Marceliny trwają od tygodnia. Najpierw w sekretariacie szkoły dwa razy dostała świadectwo, w którym, jak twierdzi dziewczyna, były błędy. Najpierw zła data jej urodzenia, a potem nieczytelna pieczęć.
- Dobre świadectwo dostałam w zeszły piątek - mówi Marcelina. - Tego dnia wywieszono też listy dopuszczonych do matury. Mojego nazwiska nie było, ale byłam pewna, że to przez perypetie ze świadectwem i że mnie dopiszą.
Dlatego uczennica przyszła wczoraj na egzamin z języka polskiego, lecz nie została wpuszczona do sali. Rozpłakała się i pobiegła do Katarzyny Bukowskiej, wicedyrektor CKU. - Powiedziała mi, że przecież złożyłam oświadczenie... z rezygnacją - dziwi się uczennica. - A ja żadnego oświadczenia nie składałam.
Załamana wróciła do domu. Sprawą zajęła się rodzina. - Zadzwoniłam do dyrektorki i zapytałam o treść tego oświadczenia - mówi Małgorzata Dudzińska, ciotka uczennicy. - Okazało się, że tego dokumentu nie ma, ale szkoła go... szuka. Coś tu było nie tak. Natychmiast wybraliśmy się do pani dyrektor. Dokument już się odnalazł. Był absurdalny.

Na świstku papieru można przeczytać, że Marcelina Pietruś oświadcza, że "nie przystępuje do egzaminu maturalnego w sesji wiosennej roku szkolnego 2006/2007. Na piśmie widnieje data 17 kwietnia 2007 r. - Mój podpis jest sfałszowany - denerwuje się dziewczyna. - Zły jest też adres. Nie wiem, kto to mógł zrobić. Po prostu ręce opadają.
Co na to szkoła? - To oświadczenie trafiło do mnie, ale nie przypominam sobie, czy złożyła je Marcelina, czy może w jej imieniu, któraś z koleżanek - przyznaje wicedyrektor Katarzyna Bukowska. - Żadnego fałszerstwa nie było. Uczennica mówiła mi kiedyś, że do matury nie przystąpi. Oświadczenie jest tego konsekwencją. Nic tu nie mają do rzeczy problemy z wydawaniem świadectwa. Maturę może zdawać za rok. Taka jest procedura. Dyrektor CKU także nie wierzy w fałszerstwo. - To oświadczenie jest prawdziwe - zapewnia Tadeusz Szewczyk.
Marcelina Pietruś zamierza w poniedziałek złożyć zawiadomienie o popełnieniu przestępstwa do prokuratury. - Dowiem się, kto mnie tak urządził - zapowiada. - Wyjęto mi cały rok z życiorysu.

Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!