sobota, 19 sierpnia 2017 r.

Zamość

Kandydaci na kandydatów

Dodano: 22 marca 2006, 19:47

Politycy nie kwapią się z jasnymi deklaracjami. Nic dziwnego. Walka o fotel prezydenta miasta nie będzie łatwa, bo trzeba zmierzyć się z obecnym gospodarzem Ratusza.

– Marcin Zamoyski jest najpoważniejszym kandydatem – mówi bez namysłu Arkadiusz Bratkowski, były poseł i prezes Zarządu Powiatu Ziemskiego PSL w Zamościu. – Słyszę o nim dużo ciepłych słów. Pomoże mu też, że ten rok to rok przełomu inwestycyjnego. Rewitalizacja Starego Miasta ruszy pełną parą, a to na pewno zrobi wrażenie na ludziach.
Jednak już zamojscy działacze polityczni nie są tak skłonni do odważnych prognoz. Milczy nawet sam zainteresowany. – Do wyborów jeszcze daleko, na razie mam inne sprawy na głowie – ucina Marcin Zamoyski, prezydent Zamościa.
Ostrożności nigdy za wiele. Tym bardziej że prezydent obok sukcesów ma, według niektórych radnych, poważną wpadkę. – Chodzi o budowę zakładu utylizacji odpadów – mówi Krzysztof Zwolan, zamojski radny od niedawna w PiS. Od ponad roku mieszkańcy osiedli Janowice, Reymonta i Orzeszkowej protestują przeciwko wybudowaniu zakładu przy pobliskiej oczyszczalni śmieci. – Prezydent niepotrzebnie się upierał przy tej lokalizacji. Teraz zdał sobie sprawę, że nie może zlekceważyć pięciu tysięcy wyborców i chce się zgrabnie wycofać, zanim zgłosi swoją kandydaturę w wyborach.
Jego zdaniem na rywalizację z Zamoyskim miałby szansę silny prawicowy kandydat popierany przez PiS i LPR. Na razie mówi się, że mógłby to być sam Zwolan bądź Andrzej Lubczyk, wiceprezydent za kadencji prezydenta Marka Grzelaczyka. Na giełdzie pojawia się jeszcze jedna osoba. – Maria Gmyz to także bardzo dobra kandydatura. Ale to tylko gdybanie. Na razie niczego nie wykluczamy. Pomysł prawicowej koalicji też jest do przyjęcia – mówi Marek Suszek, przewodniczący Zarządu Powiatu Grodzkiego LPR w Zamościu.
Dużo wskazuje na to, że silnego wspólnego kandydata może wystawić też lewica. – Przełamujemy lody. Razem pójdziemy na pochód w Święto Pracy. Rozmowy o wspólnej liście i kandydacie też będą – zapowiada Witold Tkaczyk, szef zamojskiego SLD, który 4 lata temu był głównym rywalem Zamoyskiego do fotela prezydenta. Tym razem nadzieją zamojskiej lewicy jest szef SdPl, były poseł Jan Byra. – Byłaby to znakomita kandydatura. Człowiek o nieposzlakowanej opinii, w dodatku znakomicie obeznany ze sprawami miasta – uważa Marek Ciastoch, zamojski radny i członek SdPl. Jednak na razie Byra, który wrócił na stanowisko sekretarza redakcji „Tygodnika Zamojskiego”, jest w niezręcznej sytuacji. – Przede wszystkim staram się namówić kolegów z lewicy, aby usiedli przy stole i porozmawiali, co można wspólnie zrobić dla miasta. Tylko to się liczy.
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!