piątek, 24 listopada 2017 r.

Zamość

Kąpiele w Wieprzu

  Edytuj ten wpis
Dodano: 30 września 2007, 18:08

Gmina szykuje się już do wykupu gruntów, a okoliczni gospodarze zacierają ręce. Wierzą, że budowa zalewu pod Szczebrzeszynem ściągnie tu turystów, a oni na nich zarobią.

Pomysł, by pod Szczebrzeszynem powstał zalew, nie jest nowy. Już trzy lata temu wykonano odwierty geologiczne, które miały sprawdzić przydatność gruntów pod tego rodzaju inwestycję. Wyniki były dobre, więc rok później samorząd zlecił stołecznej spółce "BIPROMEL” wykonanie koncepcji budowy "wielozadaniowego zbiornika wodnego w dolinie rzek Wieprz i Świnka”. Powstały trzy koncepcje lokalizacji zalewu. Ostatecznie zapadła decyzja, że powstanie on na granicy Kawęczyna, Brodów Małych i szczebrzeskiego Błonia. Ma mieć ponad 30 hektarów powierzchni, a głębokość od 1,5 do 3,45 metra. Ziemia z wykopu posłuży do wykonani grobli wokół, dzięki czemu lustro wody zostanie podniesione na wysokość 0,5-0,6 metra ponad obecny poziom terenu. Ale to nie koniec. Projekt budowy zalewu w Szczebrzeszynie został wprowadzony do Zaktualizowanego Programu Małej Retencji dla Województwa Lubelskiego. Plany uwzględniają wybudowanie wokół plaży, placu gier i zabaw, zaplecza sanitarnego gastronomicznego oraz parkingu. Całość ma kosztować prawie 12 mln zł.
Pomysł przyklepali także miejscowi radni, przyjmując podczas ostatniej sesji zmiany do Studium Uwarunkowań i Kierunków Zagospodarowania Przestrzennego Gminy Szczebrzeszyn w zakresie lokalizacji zbiornika wodnego oraz opracowania miejscowego planu zagospodarowania przestrzennego zbiornika na wyznaczonych w koncepcji gruntach.
Nie wszyscy są jednak tymi pomysłami zachwyceni. - Budowa takiego zbiornika, to olbrzymie pieniądze, które samorząd będzie musiał wydać. Mamy w gminie ważniejsze inwestycje do wykonania - oponuje radny Jan Świergoń. - A poza tym, jeśli wybuduje się na Wieprzu spiętrzenie, tamę, to woda będzie podtapiała Brody Małe i inne wioski. - Żadnej wielkiej tamy tam nie będzie - odpiera zarzuty burmistrz Szczebrzeszyna Marian Mazur i z zapałem zdradza swoje plany na najbliższą przyszłość. - Na początku przyszłego roku zamówimy projekt techniczny zbiornika, a później przystąpimy do wykupu gruntów. Jego budowa będzie finansowana głównie ze środków zewnętrznych i funduszy europejskich - uspokaja.
Mieszkańcy gminy są "za”. - To mogłoby rozruszać całą gminę - mówi pan Kazimierz z Brodów Małych. - Nad wodę na pewno ciągnęliby miastowi, a my zaczęlibyśmy na turystyce zarabiać.
  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
myślący
mk
(2) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

myślący
myślący (1 października 2007 o 22:09) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Nie wiem skąd w Polsce taka moda na zalewy powstałe w wyniku przegrodzenia rzek.Niestety nie umiemy wyciągać wniosków z historii takich inwestycji. Wystarczy najbliższy przykład: Zalew Zemborzycki. Władze miasta co roku wykładają cieżkie pieniądze na walkę z sinicami - bezskutecznie. Co dalej robić niewiadomo. Przez kilka pierwszych lat od napełnienia zbiornika wszystko jest w porządku, tzn. czysta woda, odpowiedni rybostan. Jednak już po kilkunastu latach zaczynają się problemy: zbiornik zostaje zamulony (rzeka niesie ze sobą tzw. rumowisko - piasek, muł, liście, obumarłe rośliny itp.), w wodzie w czasie lata pojawiają się sinice (zakaz kąpieli), zmienia się rybostan (pojawiają się skarłowaciałe leszcze, karasie, płocie, brak drapierzników). Dodatkowym problemem jest region upraw rolniczych. To z pól wraz z wodą opadową spływają nawozy, środki ochrony roślin zatruwając rzekę i oczywiście będą odkładać się w przyszłym zalewie potęgując rozwój sinic. Niestety każdy taki zalew zmienia cały ekosystem rzeki poniżej zalewu. Nurt zostaje spowolniony, temperatura wody jest podniesiona, woda jest pozbawiana tlenu i powoli umiera. Jeśli w rzece wcześniej żyły pstrągi i lipienie to teraz nie ma dla nich odpowiednich warunków, pojawiają się leszcze, krąpie, płocie.W Europie zachodniej już są na etapie renaturalizacji rzek (zakładanie bagien, terenów podmokłych, zrywanie betonowych brzegów, robienie koryt rzek bardziej krętych z bystrzynami, przywracanie rzekom dawnego naturalnego biegu, itp.), usuwanie szkodliwych zalewów. Dlaczego my mamy powtarzać ich błędy?Za te kilkanaście mln. złotych możnaby wybudować piękny basen, z czystą wodą, z którego można korzystać przez cały rok i pewnie zostało by jeszcze na kanalizację, remont drogi czy szkoły.Dlatego warto sie zastanowić przed popełnieniem błędu. Pozdrawiam.
Rozwiń
mk
mk (1 października 2007 o 18:47) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
kolejne sztuczne monstrum,bylem niedawno w Kraśniku gdzie wybudowali taki zalewik,grobla na 2m,sztuczne brzegi ,po pól roku sinica a wiec zakaz kąpieli,no i spaskudzony krajobraz,
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (2)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!