sobota, 21 października 2017 r.

Zamość

Kasjerki z Carrefoura dostały wysypki

  Edytuj ten wpis
Dodano: 15 lutego 2009, 19:28
Autor: Piotr Stasiuk

Sprawa pewnie nie wyszłaby na jaw, gdyby pracownik hipermarketu Carrefour w Zamościu zmianami na skórze nie pochwalił się w internecie. - Swędząca wysypka dopadła sporą część koleżanek i kolegów z pracy - napisała Mycha.

Podobno kilkanaście osób, chcąc nie chcąc, musiało ratować się zwolnieniami lekarskimi.

Pojechaliśmy na miejsce, by informację sprawdzić u źródła. - Nic nie będę mówiła, bo zależy mi na tej pracy. Musi pan sam wyciągnąć wnioski na ten temat - ucięła tylko jedna z pracownic Carrefoura. Podobnie zachowywali się inni, a parę osób zarzekało się nawet, że nic podobnego nie miało miejsca.

Więcej udało się nam ustalić w zamojskim sanepidzie, który w zeszłym tygodniu badał sytuację. - Na tę chwilę mogę powiedzieć, że sprawa jest bardzo poważna - stwierdził Stanisław Jaślikowski, szef Stacji Sanitarno-Epidemiologicznej w Zamościu. - Powodem zachorowań wśród pracowników była prawdopodobnie nierzetelnie przeprowadzona konserwacja klimatyzacji. Wprowadzono do niej jakiś środek dezynfekcyjny.

Co to było? Tego Jaślikowski określić nie potrafił. Zapowiedział jednak, że wyniki badań powinny być znane w tym tygodniu. Nie wykluczył jednak, że Carrefour zdecyduje się wystąpić na drogę sądową. Tego nie udało się nam potwierdzić w centrali firmy.

- W kilka dni po przeprowadzonej pod koniec stycznia kontroli układu wentylacyjnego i klimatyzacyjnego u kilku naszych pracowników wystąpiły dolegliwości skórne - przyznała tylko Maria Cieślikowska, dyrektor ds. PR i Komunikacji Zewnętrznej Carrefour Polska.

Podobno wysypka dopadła głównie kasjerki, bo one pracują najbliżej klimatyzatorów. Rzecznik zapewnia, że po stwierdzeniu tego faktu dyrektor sklepu zlecił ponowną dezynfekcję wentylacji.

- Od tego momentu nie stwierdziliśmy żadnego nowego przypadku wystąpienia dolegliwości wśród pracowników - informuje Cieślikowska. Wszyscy zostali natomiast dokładnie o sytuacji poinformowani. - Zaproponowaliśmy im także możliwość dodatkowej konsultacji u dermatologa na koszt firmy - twierdzi rzecznik.

A co z klientami? - Byłam w Carrefourze zupełnie niedawno, ale nic mi nie dolega - mówi nam Małgorzata Kowalczyk z Zamościa. - Ale skoro coś było nie tak, to na pewno zrobię sobie kwarantannę i jakiś czas nie będę tam robić zakupów. (ak)
Do tematu na pewno wrócimy
  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
Meri
CB
zarys
(3) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Meri
Meri (16 lutego 2009 o 16:39) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
CB napisał:
Pewnie pracownicy kupili w Fcrenchfurze mydełka, bo były w promocji. W marketach zdarza mi się kupić płytki cd, baterie, żarówkę sznurówki. Ale nigdy nie kupuję tam żywności. SZkoda zdrowia.

To prawda-najgorsze są stoiska z mięsem. Pewno tę chabaninę sprowadzają z najtańszych źródełek lub z chłodni po terminach przydatności. Kiedyś kupiłem białą kiełbaskę. No takich smród był w czasie jej gotowania, że z garnkiem wyleciało to coś przez okno. Garnek cuchnął?!

Prawda jest taka, że tego mięsa z hipermarketów nie czepia się nawet mój kot. Łot i wsio w tym temacie.
Rozwiń
CB
CB (15 lutego 2009 o 21:23) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Pewnie pracownicy kupili w Fcrenchfurze mydełka, bo były w promocji. W marketach zdarza mi się kupić płytki cd, baterie, żarówkę sznurówki. Ale nigdy nie kupuję tam żywności. SZkoda zdrowia.
Rozwiń
zarys
zarys (15 lutego 2009 o 20:25) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
No to raczej poważna sprawa, pal licho wysypki ale jeśli to świństwo dostało się na żywność (warzywa lub pieczywo) to może być nie przyjemnie.
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (3)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!