wtorek, 24 października 2017 r.

Zamość

Dokładnie 2,50 promila w wydychanym powietrzu miał 47-letni Andrzej M., inspektor jednego z wydziałów zamojskiego magistratu, który spowodował autem kolizję i uciekł z miejsca zdarzenia. Grozi mu teraz do dwóch lat pozbawienia wolności.

Do zdarzenia doszło w poniedziałek przed południem na ul. Solnej, czyli dwa rzuty beretem od Ratusza. – Kierowca mazdy zauważył, że z naprzeciwka jedzie zygzakiem opel vectra – opowiada komisarz Joanna Kopeć, oficer prasowy Komendy Miejskiej Policji w Zamościu. – Chcąc uniknąć zderzenia, zjechał na prawą stronę, ale opel i tak zahaczył lewym bokiem o jego auto.
Sprawca kolizji zamiast się zatrzymać, docisnął pedał gazu. Kierowca mazdy nawet się nie zastanawiał: ruszył za nim, a w międzyczasie – z telefonu komórkowego – powiadomił policję. Stróże porządku szybko podjęli pościg. Opel vectra został zatrzymany na ul. Reja.
Andrzeja M. był pijany jak bela. W wydychanym powietrzu miał 2,50 promila alkoholu. – Zatrzymaliśmy mu prawo jazdy, a samochód odholowano na nasz parking – mówi Joanna Kopeć.
Wczoraj zadzwoniliśmy do przełożonego Andrzeja M.
• Pana podwładny w godzinach pracy spowodował po pijaku kolizję...
– Pierwsze słyszę. Kto? – pyta Roman Kozak, dyrektor Wydziału Gospodarki Mieszkaniowej, Ochrony Środowiska i Infrastruktury Komunalnej Urzędu Miasta Zamość.
• Andrzej M. Czy można z nim porozmawiać?
– Od wczoraj jest na zaległym urlopie.
• Kiedy wraca do pracy?
– W środę. Dałem mu dwa dni urlopu.
• Ma się czego bać?
– Poczekamy, co sąd orzeknie. Ale prawdopodobnie pożegna się z pracą w Urzędzie Miasta.
  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!