środa, 18 października 2017 r.

Zamość

Kolonia Sitno: Spłonął dom, mieszkańcy uciekli, ale stracili dach nad głową

  Edytuj ten wpis
Dodano: 18 marca 2010, 08:07
Autor: (pab)

Bogu dziękować, że nikt nie zginął – komentują pożar z dzisiejszej nocy mieszkańcy Kolonii Sitno pod Zamościem. Drewniany dom spłonął doszczętnie, ale mieszkającym tam braciom na szczęście nic się nie stało.

– Obudziły mnie jakieś trzaski – wspomina 52-letni Krzysztof Deryło. – To w kuchni paliła się boazeria. Zdążyłem obudzić brata, próbowałem polewać ściany wodą, ale nic to nie dało. Musieliśmy uciekać.
Na dwór wybiegli w tym, w czym spali.

– Syn szybko pobiegł do sąsiadów, ale niewiele można im było pomóc – opowiada mieszkająca naprzeciwko Zofia Gładysz. – Spali u nas, ludzie przynieśli ubrania, bo wszystko im się spaliło.

Straż pożarna została powiadomiona o pożarze po północy.\

– Gdy pierwszy zastęp pojawił się na miejscu, cały dach budynku był już w ogniu – informuje Andrzej Szozda, rzecznik prasowy zamojskich strażaków. – Budynek spłonął doszczętnie, ale nie dopuściliśmy do rozprzestrzenienia się ognia na budynek gospodarczy.

Spaliło się dosłownie wszystko. – Przede wszystkim zostaliśmy bez dokumentów – rozkłada ręce 49-letni Józef Deryło i wylicza dalej: Spaliły się wszystkie ubrania, dwa telewizory, pralka, lodówka, kuchenka gazowa, piła spalinowa i kosiarka do trawy.

Dziś bracia szykują sobie miejsce w tzw. przybudówce, czyli letniej kuchni przy oborze. Pomieszczenie ma ok. 10 mkw. i na razie stoi tam tylko stara wersalka i stół.

– Musimy rozebrać i usunąć to, co zostało po naszym domu i od podstaw wybudować nowy – patrzy na pogorzelisko pan Krzysztof. – Damy radę – zapewnia jego młodszy brat.

Obaj prowadzą malutkie gospodarstwo, ale przede wszystkim utrzymują się z prac dorywczych. – To bardzo pracowici i porządni chłopcy – chwali sąsiadów pani Gładysz.

Dziś rano pogorzelców odwiedzili pracownicy Gminnego Ośrodka Pomocy Społecznej.

– Przywieźliśmy żywność, a teraz chcemy kupić ubrania i podstawowe sprzęty AGD – mówi Barbara Tor, kierownik GOPS w Sitnie.

Zbiórkę odzieży zapowiedział też sołtys wioski. – Na pewno nie zostawimy ich samych sobie – zapewnia Marian Bernat, sekretarz gminy Sitno. – Proponowaliśmy braciom zamieszkanie w budynku szkoły w Stanisławce, ale podziękowali, bo chcą zostać na miejscu.


Możesz pomóc
Jeżeli ktoś naszych Czytelników chciałby pomóc pogorzelcom, powinien skontaktować się z GOPS w Sitnie, tel. 84 611 26 02.
  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!