niedziela, 19 listopada 2017 r.

Zamość

Komarów: Koń padł na planie filmu "Bitwa Warszawska 1920” J. Hoffmana

  Edytuj ten wpis
Dodano: 30 sierpnia 2010, 12:39

Podczas zdjęć kręconych pod Komarowem do najnowszego filmu Jerzego Hoffmana padł jeden z koni - napisał do nas Internauta. – Takie sytuacje czasem się zdarzają – tłumaczą filmowcy. Sprawą zainteresowało się już Towarzystwo Opieki Nad Zwierzętami.

W trakcie zdjęć kręconych pod Komarowem w ubiegłym tygodniu członkowie ekipy filmowej zauważyli, że jeden z koni leży nieruchomo na ziemi. Na miejscu był lekarz weterynarii, który od razu zajął się chorym zwierzęciem. Niestety, konia nie udało się uratować. Prawdopodobnie padł ze zmęczenia.

– Koń po prostu miał swoje lata. Takie sytuacje mają miejsce podczas kręcenia tego typu filmów – zapewnia Tomasz Dudek ze Stowarzyszenia "Bitwa pod Komarowem”.

Do zdjęć, ekipa filmowa sprowadziła 250 koni. Jak twierdzi Anna Hoddle, rzecznik prasowy filmu, na planie nie doszło do żadnych zaniedbań.

– Jesteśmy w stu procentach przygotowani do pracy ze zwierzętami. Cały czas jest z nami lekarz weterynarii. Wszystkie konie były pod stałym nadzorem lekarza – uspokaja.

– Weterynarz badał zwierzęta trzy razy dziennie. Przy tak dużej liczbie koni, takie sytuacje nie są niczym szczególnym – dodaje Dudek.

To nie pierwszy przypadek kontuzji zwierzęcia na planie "Bitwy Warszawskiej" Jerzego Hoffmana. Wcześniej jeden z koni podczas kręcenia sceny został raniony w nogę. Uraz wymagał interwencji chirurgicznej.

– Rana nie była poważna. Koń ma się dobrze i jego życiu nic nie zagraża – mówi Dudek.

Sprawą zainteresowało się warszawskie Towarzystwo Opieki nad Zwierzętami. (LUK)


  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
agnieszka
agnieszka
Monika(uczestnik)
(24) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

agnieszka
agnieszka (21 lutego 2011 o 21:55) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
[quote name='jerzy' timestamp='1283171628' post='338925']
90 lat temu zginęło kilka tysięcy koni i jakoś Towarzystwo nie zainteresowało się tematem. Pytam się gdzie byliście wtedy!? Gdzie był Greenpeace i Amnesty International!? Gdzie była Minister Pitera!?
[/quote]
Rozwiń
agnieszka
agnieszka (21 lutego 2011 o 21:41) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Koń miał 20 lat był w świetnej kondycji jak na swoje lata ale nie jak na warunki planu filmowego , upału i stresu.Przykry brak odpowiedzialnosci
Rozwiń
Monika(uczestnik)
Monika(uczestnik) (2 września 2010 o 12:10) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Witam wszystkich - byłam przez 2 dni na miejscu kręcenia filmu - opieka nad zwierzętami była bardzo dobrze zorganizowana. żadnemu zwierzakowi nic nie brakowało - niestety wielu uczestników jazdy konnej przeforsowało swoje zwierzęta - chcieli zarobić kasę i nie patrzyli na to czy koń wytrzyma. Poza tym było bardzo fajnie.
Rozwiń
makarena
makarena (31 sierpnia 2010 o 20:17) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
z pierwszej ręki - z badaniem koni bzdura
różnica między ludźmi a zwierzętami polega na tym, że człowiek wie, że gra w filmie - zwierzę nie, jest zdane na człowieka
czasem wypada myślec, a nie brac do scen tak ciężkich jak ta zwierząt starych (koń 23-letni jest stary);
nie brakowało duzo, a nie byłby to odosobniony przypadek zejścia konia...

pozdrowienia dla Szwadronu ze Starej Miłosnej...tak wyglada zwalnianie miejsc w stajni? ;>
Rozwiń
uczestnik
uczestnik (31 sierpnia 2010 o 19:04) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Z ekipy Zodiak - 2 lekarzy weterynarii
miejscowych - 2 lekarzy
i od uczestników - 2 lekarzy
Łącznie 6 osób - na jednego lekarza ok 50 koni. Wydaje się, że wystarczająca opieka.
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (24)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!