czwartek, 19 października 2017 r.

Zamość

Kontrowersyjna decyzja sądu

  Edytuj ten wpis
Dodano: 12 listopada 2006, 19:25

Biłgorajski sąd wyznaczył 3 tys. kaucji i wypuścił z aresztu mężczyznę podejrzanego o usiłowanie gwałtu na 30-letniej Ukraince. –

Nie zgadzam się z tą decyzją – stwierdził Zbigniew Reszczyński, szef Prokuratury Rejonowej, który wnioskował o wstrzymanie poręczenia majątkowego. Smaczku sprawie dodaje fakt, że podejrzany jest mężem pracownicy sądu i kandydatki na radną.
Natręt zaczepił kobietę we wtorek w okolicach alei Jana Pawła II. Chciał z nią odbyć stosunek. Przewrócił Ukrainkę na ziemię. Nie zgwałcił, bo został spłoszony przez jej kolegów. Napastnik uciekł, ale został zatrzymany przez policję i doprowadzony do aresztu. Ryszard M. miał w wydychanym powietrzu 1,66 promila alkoholu. Przyznał się do winy. Pokrzywdzona go rozpoznała. Za próbę gwałtu grozi kara od 2 do 12 lat więzienia.
Dlaczego sąd był tak łaskawy dla męża swojej pracownicy? Chcieliśmy o to zapytać w piątek prezesa Sądu Rejonowego w Biłgoraju. Henryk Kiesz nie chciał z nami rozmawiać przez telefon.
– Przy tego typu przestępstwach niedopuszczalne jest, aby sprawca przebywał na wolności, bo może utrudniać postępowanie – uważa Zbigniew Reszczyński, szef Prokuratury Rejonowej w Biłgoraju.
Innego zdania jest prof. Zbigniew Hołda z Helsińskiej Fundacji Praw Człowieka. – Sąd podjął właściwą decyzję. Podejrzany mieszka na stałe w Biłgoraju, przyznał się do popełnienia zarzucanego mu czynu, po co więc pchać go do aresztu? – stwierdził. I dodał: Miejmy nadzieję, że w tak wyważony sposób sąd będzie zachowywał się w stosunku do innych sprawców podejrzanych o popełnienie podobnych czynów.
Prokuratura Rejonowa w Biłgoraju czeka jeszcze na rozpatrzenie zażalenia przez Sąd Okręgowy w Zamościu. Decyzja zapadnie najprawdopodobniej jutro. (lew)
  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!