poniedziałek, 23 października 2017 r.

Zamość

Krasnobród może stracić status uzdrowiska. "To byłaby tragedia"

  Edytuj ten wpis
Dodano: 6 sierpnia 2013, 18:21

Gdyby Krasnobród przestał być uzdrowiskiem stracą kuracjusze i mieszkańcy (Jakub Markiewicz)
Gdyby Krasnobród przestał być uzdrowiskiem stracą kuracjusze i mieszkańcy (Jakub Markiewicz)

Miejscowość może stracić status uzdrowiska, a wraz z nim spore dotacje. Wszystko przez torf leczniczy, który gmina sprowadza zamiast wydobywać u siebie.

Po kontrolach Ministerstwa Zdrowia okazało się, że 10 gmin w Polsce może przestać być uzdrowiskami. Zastrzeżenia dotyczą poziomu zanieczyszczenia powietrza, hałasu i wydobywania surowców naturalnych.

Na liście jest też Krasnobród, który jest uzdrowiskiem do 11 lat. Poszło o wydobywanie borowiny, czyli torfu pomocnego m.in. w leczeniu chorób reumatycznych, zmian zwyrodnieniowych i stłuczeń. Do Krasnobrodu borowina jest sprowadzana z oddalonego o niecałe 60 km Horyńca, który również jest gminą uzdrowiskową.

Tymczasem według zaleceń ministerstwa leczniczy torf powinien być wydobywany na miejscu. Ministerstwo nakazało spełnić ten warunek do końca roku. - W przypadku, gdy warunki nie zostaną spełnione istnieje ryzyko utraty statusu uzdrowiska - informuje Krzysztof Bąk, rzecznik prasowy ministra zdrowia.

Sprawa jest poważna, bo to by był cios zarówno dla gminy, która dostaje dotacje od państwa jak i dla sanatorium, które straciłoby kontrakt z NFZ. A sanatorium to jedyny tak duży pracodawca w Krasnobrodzie. Rocznie leczy się tu ponad tysiąc osób, a kilkaset korzysta z poradni rehabilitacyjnej.

– To byłaby tragedia. Prawdopodobnie musielibyśmy zamknąć sanatorium, a ok. 100 osób straciłoby pracę - mówi Janusz Karski, zastępca dyrektora sanatorium w Krasnobrodzie. – Oprócz Nałęczowa jesteśmy jedynym sanatorium na ścianie wschodniej. Pacjenci musieliby jeździć o dużo dalej – dodaje. Zwykle trafiają tu osoby z naszego województwa. Do końca roku wszystkie miejsca finansowane przez NFZ są już zajęte.

Sanatorium zużywa ok. tony borowiny rocznie, a jej kilogram kosztuje 48 gr. Żeby spełnić wymagania ministerstwa borowinę trzeba byłoby wydobywać na terenie gminy. – To nieopłacalne. Potrzebna jest kopalnia, odpowiednia koncesja. Torfu nie wydobywa się codziennie, tylko dwa razy w roku. Poza tym trzeba go jeszcze oczyścić. To ogromne koszty, więc, po co narażać na nie gminę? – dodaje. Według Karskiego sprowadzanie torfu z Horyńca jest o wiele tańsze.

Ale burmistrz Krasnobrodu żeby ratować sytuację, ma zamiar wydobywać borowinę z 35 arowej działki na terenie gminy mimo, że przedsięwzięcie jest trudne i drogie. - Wkrótce mają się odbyć badania na tym terenie. Geolog pobierze próbki – wyjaśnia Wiesław Chmielowiec.

Według burmistrza ilość torfu z tego miejsca starczy na wiele lat.
  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
Zenobia
dziadek
Jacenty
(3) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Zenobia
Zenobia (7 sierpnia 2013 o 15:09) 0
Zaloguj się, aby oddać głos

Bardzo dobry przykład na to jak NFZ i Ministerstwo Zdrowia  potrafią utrudnić KAŻDĄ działalność leczniczą wymyślanymi za biurkiem idiotycznymi przepisami (nierzadko wzajemnie się wykluczającymi)

Rozwiń
dziadek
dziadek (7 sierpnia 2013 o 14:39) 0
Zaloguj się, aby oddać głos

Nie przesadzajmy z tymi kosztami koncesji i prowadzenia ruchu zakładu górniczego  - strach ma TYLKO  wielkie oczy

Rozwiń
Jacenty
Jacenty (7 sierpnia 2013 o 14:34) 0
Zaloguj się, aby oddać głos

TyPOwy przykład biurokratycznego deb i lizmu.

Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (3)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!