wtorek, 24 października 2017 r.

Zamość

Dla 77-letniej Franciszki Prus z Włodzimierza Wołyńskiego upamiętnianie miejsc kaźni Polaków to cel życia. Tam, gdzie kilkadziesiąt lat temu były polskie wioski i gdzie zginęli ich mieszkańcy, stanęły właśnie kolejne krzyże pamięci.

W Soroczynie UPA zamordowała ok. 300 Polaków. Tyle samo zginęło w Kolonii Montówka. Krzyże w miejscu kaźni stoją dzięki staraniom Franciszki Prus, Polki która po wojnie została we Włodzimierzu. - Odszukać miejsce mordu, postawić tam krzyż, to dla mnie całe życie. Do poświęcenia jest jeszcze krzyż w Głęboczycach. Na drugi rok dostałam pozwolenie na następny, w Kisielówce. A tam, pod lasem, 120 osób jeszcze leży. To była wieś Mokrzec. Tam też trzeba by postawić krzyż.
Dzięki niej na Wołyniu, w miejscach przesiąkniętych polską krwią, stoi już ponad 50 takich krzyży. Dzięki kobiecie, która ostatnią wdowią hrywnę wydaje na ratowanie polskich grobów i upamiętnianie miejsc zbiorowych mordów.
Dwa nowe krzyże poświęcił na Wołyniu ks. dziekan Andrzej Puzon, proboszcz parafii Matki Bożej Nieustającej Pomocy w Hrubieszowie. Stanęły w miejscach, gdzie oddziały UPA zamordowały kilkuset Polaków.
- My nie chcemy rozdrapywać starych ran - zaznacza ks. Puzon. - Mamy z Ukraińcami skomplikowaną historię i musimy sobie wzajemnie przebaczyć. Ale przebaczenie nie równa się zapomnienie.
Z ponad 40-osobową grupą Wołyniaków i księdzem Puzonem byliśmy w zeszłym tygodniu w dwóch wioskach: Kolonii Montówka i Soroczyn. To teraz szczere pole. Dookoła - oprócz nas - ani jednej żywej duszy.
- Te wolne przestrzenie przerażają mnie - mówi 25- letni Grzegorz Laskowski z Chełma, który w podróż na Wołyń wybrał się z dziadkiem, 85-letnim Leonem Laskowskim z podhrubieszowskich Miednik. - Ja urodziłem się w Bielinie - powiedział nam starszy pan. - Nie można słowami opisać tego, co wydarzyło się na Wołyniu podczas II wojny światowej.
Bandy UPA wymordowały wtedy światowej ok. 60 tys. Polaków. Dwa lata temu prezydenci Polski i Ukrainy odsłonili w Porycku (obecnie Pawliwka) pomnik Pojednania. •
  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!