czwartek, 17 sierpnia 2017 r.

Zamość

Kto kogo ma przeprosić

Dodano: 31 stycznia 2007, 18:18

Światowy Kongres Ukraińców domaga się od Polski odszkodowań i przeprosin za Akcję "Wisła”. Na Zamoj-szczyźnie wywołało to oburzenie.

- Nie twierdzimy, że operacja była właściwa, ale żądamy zachowania proporcji - mówią zgodnie akowcy, żołnierze Ludowego Wojska Polskiego oraz Wołyniacy.

Jak wspominają akcję Ukraińcy? - Wygonili nas z naszej ziemi, pod konwojem, w niewiadomą drogę - wspomina Tekla Liborska z Czerniczyna w książce "Propomjatna knyha”. Czesław Grabowski z Hrubieszowa w 1947 r. służył w IX Pułku Trzeciej Dywizji Piechoty WP. Brał udział w wysiedlaniu Ukraińców m.in. z Uhnowa i Lubyczy. - Mordowali ludność cywilną, napadali na urzędy i polskich żołnierzy - wspomina. - To upowcy zaczęli... i byli okrutni. Teraz robią z siebie ofiary.
W podobnym tonie wypowiada się przewodnicząca Stowarzyszenia Upamiętnienia Polaków Pomordowanych na Wołyniu. - Nas nie przesiedlano, nas wyrzynano - mówi Janina Kalinowska, której banderowcy zabili rodziców i brata.
Według różnych szacunków w latach 40. bandy UPA wymordowały na Wołyniu od 60 do 80 tys. Polaków. - Od lat bezskutecznie domagamy się uznania tych zbrodni za ludobójstwo - wskazuje Kalinowska. - Nas nikt nie przeprosił. Za co my mamy przepraszać Ukraińców? Jaka im się krzywda stała? Mogli zabrać ze sobą cały dobytek, trafili do murowanych, poniemieckich domów. Polacy z Wołynia, których nie dopadła kosa czy siekiera banderowca, uciekali za Bug w jednej koszuli.
Akcja "Wisła” to kryptonim antyukraińskiej operacji wojskowej, przeprowadzonej w 1947 r. Uczestniczyło w niej 17 tys. żołnierzy WP, WOP i KBW. Z Zamojszczyzny przesiedlono na ziemie odzyskane 15 tys. osób, likwidowano przy tym oddziały UPA i OUN. - Gdyby nie akcja, Ukraińcy dalej mordowaliby Polaków - uważa Grabowski. Mariusz Zajączkowski, historyk IPN w Lublinie twierdzi, że przesiedlenia nie były koniecznością. Na Zamojszczyźnie działało wówczas ok. 150 upowców. W 1947 r. nie stanowili już zagrożenia.
W 1990 r. akcję potępił Senat RP, a w 2002 r. prezydent Aleksander Kwaśniewski. Członkowie ŚKU żądają jednak przeprosin i odszkodowań. Forsują to nie tylko na forum międzynarodowym. Ostatnio zwrócili się do prezydenta Ukrainy, by poruszył tę "kwestię” w rozmowach polsko-ukraińskich. Okazją ma być przypadająca w tym roku 60 rocznica Akcji "W”, której główne obchody odbędą się w Przemyślu.
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!